Może tylko mi się zdaje ale od jakiegoś czasu zauważam tendencję do powstawania tematów celujących w segment w którym się owa karta znajduje. Pojawiają się oczywiście przy tym kwestie opisane w Radeon PROBLEM, pojawiają też naturalnie pytania o temperatury i cała masa rozterek w kwestii wyborów opcji kupowanej karty: “co myślicie o tym”, “zmieniać na S1?”, “co powiecie o Palit 4870 Sonic?”, “jakie chłodzenie kupić do Radeona” etc. etc.
Tym razem więc zajmę się referentem pod kątem termalnym, opiszę jak sam widzę, jako półroczny użytkownik tej karty, problemy termiczne i jak (o ile w ogóle wystąpią) sobie z nimi radzę, jakie osiągam temperatury, na jakich pracuję / gram ustawieniach, jak karta się zachowuje i jaka jest jej kultura pracy. Będzie też o kilku mitach i dziwnych teoriach z którymi się można spotkać przy całej serii HD4800 czy nawet wcześniej – przy HD3800 oraz o popularnym fanfix’ie. Na forach można wyczytać opinie typu “suszarka”, “grzejnik” itp. Ludzie mówią że “naczytali się negatywnych opinii” o 4870 (choć 4850 to też dotyczy) i wolą kupić albo coś nie-ATI albo od razu zmieniać chłodzenie bądź kosztować się na niereferenty. Powstaje zatem szczere pytanie: czy sytuacja z referentami wygląda aż tak tragicznie że modowanie/studzenie/kupowanie niereferentów jest absolutnie konieczne?
Najpierw jednak opiszę swój sprzęt i jego otoczenie aby było wiadomo przez cały czas na czym się opieram. Posiadany przeze mnie model to referencyjny PowerColor HD4870 z 512MB pamięci GDDR5 z referencyjnym dwuslotowym chłodzeniem. Pracuje w obudowie Antec Three Hundred z kompletem wentylatorów, wcześniej tylko z podstawowym zestawem a jeszcze wcześniej – w Chieftec’u z serii Bravo. Także można powiedzieć że sprzęt był testowany właściwie w trzech różnych termoobiegach. Recenzję mojego modelu można przeczytać tutaj.
Właściwie jak działa chłodzenie referencyjne 4870?
I od tego pytania bym zaczął. Przede wszystkim jest to bliźniaczy projekt do dwuslotowca który swoją premierę miał wraz z kartą HD2900XT, tyle że cichszy. Jest to konstrukcja oparta o turbinę wielołopatkową z możliwością pracy na bardzo wysokich obrotach oraz płytkę miedzianą odbierającą ciepło z GPU przez dwa ciepłowody. Te zaś są w kształcie kanciastej litery U i łączyły się chłodnicą aluminiową nasadzoną na wcześniej wymienianą płytkę. Całość jest przykryta przezroczystą owiewką która kierunkuje airflow w kierunku tylko i wyłącznie chłodnicy obchodząc ciepłowody. Jest to celowy zabieg, ciepłowody ze względu na budowę mają przewodzenie ciepła do 10x lepsze niż sama miedź bez niczego, aby pracować muszą się rozgrzać i schłodzić w dwóch różnych punktach jednocześnie. Całe chłodzenie wraz z owiewką jest zamocowane na pomalowanej na czerwono płytce która pełni również rolę absorbującą ciepło z pamięci oraz sekcji zasilania. W miejscu sekcji ma otwory na wyższe części elektroniczne (w postaci dwóch kostek Pulse będących regulatorami napięcia dla pamięci oraz dużej kostki ViTEC która pełni taką samą rolę dla rdzenia), zaś styka się z płytką PCB tylko za pomocą wypustek na śruby i dla właśnie memek lub sekcji – dzięki temu jest tam szczelina umożliwiająca dodatkowy malutki obieg powietrza. Rdzeń ma na sobie medium w postaci pasty, memki i sekcja – silikonowe podkładki termoprzewodzące. To wystarcza do odprowadzania temperatury z układu sprawnie i pewnie.. o ile mu się pozwoli.
Co mam na myśli? Takie karty nagrzewając się podnoszą temperaturę otoczenia wokół siebie. Jeśli obudowa w której się taki sprzęt znajduje była kupiona za 50zł albo jest po prostu mała – oznacza to że jest nieprzystosowana a user nieco niepoważny usiłując włożyć ją tam na siłę. Mam tu więc na myśli termoobieg. Takie same zasady panują przy konstrukcjach pasywnych, ale dopiero “gorące” układy klasy 4870/GTX 260 obnażyły to co w większości przypadków było ignorowane. Obudowa/termoobieg problem? A jakże, choć nie jest to oczywiste dla wszystkich.
“Grzejnik i suszarka”?
Temperatury osiągane przez układ są dosyć wysokie – w pojęciu ludzkim, dla nas 50′C już parzy, jednak karty to w zasadzie układy scalone rządzące się innymi prawami termalnymi. Te układy są w tym momencie nowocześniejsze i o wiele większej mocy obliczeniowej niż CPU, wytrzymują też z serii na serię coraz wyższe temperatury pracy. Dla powiedzmy GF6800 niejednokrotnie temperatura powyżej 70′C zaczynała być nieprzyjemna, dla G80 już stała się normalną temperaturą pracy, nie mówiąc o GT200.. 4870 standardowo posługuje się tablicą termalną, zapisanym w biosie karty zbiorem parametrów pracy wentylatora w oparciu o temperaturę jaką układ osiąga. Karta została tak zaprojektowana aby osiągać te temperatury kosztem prędkości obrotowej (19-22% w idle, 900-1100RPM) i hałasu – przede wszystkim te karty tworzyli ludzie którzy chyba znają się na rzeczy skoro uznali takie temperatury za bezpieczne aby nie podnosić RPM wyżej. Po drugie te temperatury jak pisałem wyżej karcie nie szkodzą w żadnym wypadku, chyba że trafiła się naprawdę słaba sztuka – takie się zdarzają obojętnie czy to nV, ATI czy Matrox..
kbo: “Skoro producenci dopuszczają temperaturę ok 80′C w idle, dają na kartę gwarancję 2 lub 3 lata to po cholerę ich poprawiać? Lepiej zadbać o wentylację budy aby wydzielane ciepło nie kumulowało się wewnątrz a nie kombinować z prędkością wentyla na karcie.
Poza tym – w trybie “automatic” karta sama sobie dobierze odpowiednią ilośc obrotów tak aby nie przekroczyć temp. granicznej, a w trybie “manual” jest kupa i może się okazaź że przy słabej wentylacji i długim graniu – nawet 40% prędkości nie spowoduje że karta się nie przegrzeje. A szum będzie cały czas.”
Schładzanie karty do 50, 40′C praktycznie nic jej nie daje, a już na pewno nie redukuje ilości wydzielanej energii w postaci ciepła – ta jest wciąż stała (o ile układ nie był kręcony). Warto też wspomnieć że 9600GSO należący np. do Firekage’a potrafił rozgrzać się do 90′C. W tym momencie mój Radeon ma mniej: ~78′C w idle i szczery max ~87′C w stresie przy całodniowym graniu w Stalkera: Clear Sky na DX10.1 zaś temperatura VRM wynosi w idle 54-55′C, w stresie ~76′C (w Crisis SP Demo temperatury uzyskałem identyczne na GPU i VRM jak w S:CS) – w obu przypadkach na automacie i w Szefie który miał generalnie gorszy termoobieg niż obecny Antec Three Hundred. Najlepsze jest w tym wszystkim to że nie mam żadnych problemów, wbrew temu co wiele osób opisuje. Pracuję, gram, chodzę po necie, po forum.. z fanfixem lub bez – karcie bez różnicy, mi też. Wystarczy dobry termoobieg.
To jednak i tak nie spowoduje że stwierdzenie z którym się kiedyś spotkałem, “ale te radeony się przegrzewają że nie da się grać”, zniknie z głupich postów które nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.
Co się tyczy “suszarki”: opisywanie danej karty czy jest głośna lub cicha jest dla mnie nieco niejednoznaczne i na swój sposób niewiarygodne – za każdym razem. Raz że każdy user ma “swój” słuch, dla jednego zwykły szumik już jest problemem, dla innego jest to “bezgłośność”. Dwa że co user to maszyna – inna obudowa i chłodzenie, inne wentylatory i prędkości obrotowe, w efekcie dla jednego karta będzie głośna bo słyszy ją w idle w niemal bezgłośnym mocno wyciszonym komputerze, inny zaś powie że jest bezgłośna bo karta nie jest w stanie przebić się przez 4x 120mm na @12V. Fakt, chłodzenie ponad ~40% staje się coraz głośniejsze, ale do suszarki, czyli 100% RPM, jej jeszcze sporo brakuje.
512 grzeje, 1024 grzeje mocniej?
Inną ciekawostką jest pisanie jakoby 4870 1GB grzał się mocniej niż 512. Faktycznie, ciekawe, skoro są to dwie TE SAME KARTY, dwa TAKIE SAME UKŁADY, dwa TAKIE SAME CHŁODZIWA (mówimy tu o referentach cały czas), IDENTYCZNE TAKTY… a różnica jest tylko w ilości pamięci. Przytoczę tu pewien “test” z 3-ciego grudnia 2008 roku, z jednego z czołowych polskich portali IT, którego nazwy, tak jak w Radeon PROBLEM przy 3850, nie wymienię. Mianowicie testowano dwa HISy 4870. Oto jak oceniono chłodzenie i podano jego parametry (koło godziny 13:00):
512:
——————
2D: 4- [ciche / regulacja automatyczna]
3D: 2+[głośne / regulacja automatyczna]
temperatura:
spoczynek (2D): 69-70°C / regulacja automatyczna ? went. do 12%
praca (3D): 80-81°C / regulacja automatyczna ? went. do 71%
1024:
——————
2D: 4- [ciche / regulacja automatyczna]
3D: 3- [głośne / regulacja automatyczna]
temperatura:
spoczynek (2D): 67-68°C / regulacja automatyczna – 4%
praca (3D): 90-91°C / regulacja automatyczna ? do 37%
Nie wiem skąd ocena 2+ za 80-81′C podczas gdy moja karta ma więcej, zbliżając się niemal do wersji 1GB, skąd też 512-stka ma tylko 12% w idle które bardzo dziwnie schładza kartę do 70′C i aż 71% w stresie które daje jedynie 81′C? Przecież to nierealne! Tak samo wersja 1024: 91′C osiąga się przy 37% chyba tylko w gotującej się budzie, mało tego, jakim cudem przy jedynie 4-ech % RPM karta ma tylko 68′C? To mniej niż wersja 512.
Żeby było jeszcze lepiej, popołudniu “dziwnym” sposobem wartości wentylatorów zostały zmienione w przypadku obu kart:
512: spoczynek (2D): 69-70°C / regulacja automatyczna ? went. do 22%
1024: spoczynek (2D): 67-68°C / regulacja automatyczna – 9%
Powstaje więc naturalnie pytanie: co było pierwsze: testy czy artykuł? I kto uważał że nikt niczego nie zauważy? Poprzednie wartości udało mi się zachować w zasadzie przypadkiem, ponieważ w pracy prowadziłem pod bokiem rozmowę na ten temat z Avielem (PCLab) i podesłałem mu pierwsze wartości jako, w moim odczuciu, idiotyczne. Po powrocie z pracy w artykule spotkałem już “poprawione”, choć nadal dziwaczne. Nie dziwię się jednak że potem trzeba posty w stylu “ale te radeony 1GB się grzeją” korygować.
Monitorowanie temperatury i diagnostyka
HD4870 mają na sobie kompletny zestaw czujników i diod sygnalizacyjnych które potrafią same wskazać problem sprzętowy: czy to brak energii czy też krytyczną temperaturę układu. Czujniki monitorują m.in. temperaturę układu ale także i sekcję w osobie VRM – Voltage Regulator. Bardzo dobrze można je odczytać za pomocą Rivy (od wersji 2.10 w górę) oraz GPU-Z’a. Diody są umieszczone na odwrocie karty przy power connectorach. 3 z nich (prócz D601) świecą się zawsze przy starcie urządzenia a towarzyszy im rozkręcenie się turbiny do 84% lub 100% RPM. Jest to normalne zachowanie ponieważ karta przeprowadza wewnętrzny self-test. Wentylator również jest testowany, jeśli go nie słychać, warto zajrzeć do środka maszyny czy aby jest z nim wszystko ok. Wracając do samych diod i ich znaczenia, opiszę je po kolei zaczynając od tej najbliżej krawędzi pcb karty:
D1602 - sygnalizuje brak zasilania na gniazdku A
D601 – zgłasza krytyczny problem zasilania rdzenia karty
D1601 – oznacza osiągnięcie temperatury krytycznej układu
D1603 - sygnalizuje brak zasilania na gniazdku B
Pozwala to na teoretyczną wstępną diagnostykę sprzętu już w momencie startu. Wystarczy mieć dostęp do obudowy aby zobaczyć co się dzieje. Przy płytach z dualbootami, selftest może być przeprowadzany dwukrotnie.
Teoretycznie więc karta powinna się spisywać podając userowi tyle parametrów… cóż, okazuje się że tylko teoretycznie bo nawet i te odczyty są ignorowane.
Fanfix – software’owe extazy dla celsjuszomanów.
Ffx to nic innego jak odpowiednie sprofilowanie Overdrive w CCC. Nie będę się nad nim zbyt mocno rozwodził w kwestii tworzenia, wszystko opisał Kuriozal w niżej przytaczanym temacie z PCLaba. Zadał sobie w nim trud przetłumaczenia jednego z zagranicznych wątków na ten temat. Profile można skonfigurować tak, aby ich uruchamianie następowało przez skróty klawiszowe lub po skrótach na pulpicie. Całość do wykonania jest w sumie dziecinnie prosta i zabiera sprawnym rękom z ~10 minut roboty. Dzięki temu user zyskuje spokój psychiczny a karta .. nic, bo temperatury z których schodziła nic jej nie szkodziły jeśli obudowa była porządna a odprowadzanie ciepła prawidłowe. Ffx przydaje się właściwie wszędzie tam, gdzie jednak user ma problem z temperaturami wywołanymi kiepską obudową lub źle zbudowanym termoobiegiem.
Poniżej przedstawiam swoje aktualne wyniki pomiarowe oparte o te z tematu o fanfix’ie Kuriozala za czasów gdy miałem Bravo. Można się na nich wzorować w kwestii konfiguracji prędkości aby mieć w miarę gładkie przejścia i dostosować prędkość do własnych potrzeb psychiczno-słuchowych :

Uwaga: nie opisałem tego, ale automat nie pracuje ze stałą prędkością. W stresie obroty są oczywiście odpowiednio zwiększane, średnio do 32-35% w zależności od obciążenia danym tytułem.
Jeśli ktoś przypadkiem szukałby alternatywy do ffx’a, polecam albo zabawę ATT/Rivą, albo zainteresowanie się tematem Firekage’a o alternatywnym programiku o nazwie ExpertTool.
Niereferencyjne myślenie
Atmosfera szrotowości referencyjnego chłodzenia wykreowała w umysłach kupujących pewien mit że będzie gorąco i głośno, dzięki temu już na starcie próbują albo zakombinować z chłodzeniem niereferencyjnym nakładanym na referenta, albo kompletnie niereferencyjnym modelem, choć najczęściej jest to obserwowane przy 4850. Modowanie karty we własnym zakresie oznacza utratę gwary i wszelkie problemy montażowe jakie można spotkać, bo zdarza się że facet nie ma zielonego pojęcia o zmianie chłodzenia na karcie, ale zmieniaaaaa… mimo że jeszcze nawet nie ma złożonego zamówienia. Następnie po zmianie chłodzenia na jakieś niereferencyjne – np. najczęściej wybierane Accelero S1, okazuje się że karta bardzo szybko padła i trzeba założyć kolejny temat, tym razem już Radeon PROBLEM w którym opisuje się że to złom bo padła po zmianie chłodzenia. Autor winą obarcza Radeona, ja zaś obarczę autora i jego głupotę:
- po co zmieniał skoro nawet nie wiedział jak karta zachowuje się na fabrycznym? Chyba tylko dlatego że się “naczytał”, takie zachowanie można określić jednym słowem: celsjuszofobia.
- oczywiście o chłodzenie sekcji nie zadbał, bo zostawienie jej gołej jest genialne, zaś oklejenie małymi radiatorkami BGA nie zawsze musi być wystarczające, szczególnie w obudowie o nikłym termoobiegu z kotłującym się powietrzem:
Firekage: “(…) potrafią tak modować te karty, że ze standardowych 75 stopni na VRM w czasie grania przy automacie ludzie nagle mają 110-130. Wybacz, ale na glupotę nic nie poradzisz.”
- zaś zmieniając chłodzenie masowo zabiera się za kręcenie które jeszcze bardziej zwiększa wydzielanie się ciepła. OC niestety też ma swoje granice, przy każdej karcie, i nie tylko Radeonach:
Firekage: “(…) Jeden tak kręcił GTX280, że wyjarał sekcję i teraz się martwi o gwarancję.”
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa zmianę chłodzenia za konieczność – nieprawda, jest to tylko opcja, po wyjaśnienia odsyłam w tym miejscu do początku artykułu.
Zabawne z kolei jest to, że co zmodowany Radeon to problem lub po prostu kill, pomijając uszkodzone sztuki od nowości, to właśnie nieumiejętne modowanie, które można nazwać o wiele ostrzej – nieudolnością, przyczynia się do tworzenia swoistego mitu-padak, dorzucając worki tematów o tym do już istniejących ale prawdziwych – dotyczących tylko i wyłącznie problemów od nowości, fałszując tym samym obraz odsetka problemów tak samo jak to co zostało opisane przeze mnie w Radeon PROBLEM. Nic dziwnego że potem kupując drugą kartę – często nVidię – facet nie ma problemów: jak nie grzebie bez potrzeby to nie ma. Jednakże w Radeonie też nie trzeba było grzebać gdyby nie “naczytanie się”. Ew. mit-padak przyczyni się do wzrostu zainteresowania niereferami.
Niereferencyje konstrukcje zaś to przede wszystkim wyższe koszta niż konstrukcje stockowe, potrafią też dostarczyć różnych problemów. Gigabyte 4850 z Zalmanem VF-830 i Sapphire Toxic z VF-900 to przykłady dobrych niereferentów ale z hałasującym chłodzeniem, user musi cudować z przelotkami, fanmate’ami…
Asus z Glaciatorem.. referencyjne pcb ale brak chłodzenia sekcji, problemy są ale nie z Asusem że kompletnie schrzanili produkt, a … Radeonem i ATI.
Wrócę jednak do 4870: mamy tu Palita Sonic / Gainwarda GS – to samo chłodzenie i ten sam problem, mianowicie mniejszy wentyl jest o wiele głośniejszy od większego i wielu osobom przeszkadza. Nie można go zbytnio spowolnić/odłączyć bo zacznie się grzać sekcja, nie można zbytnio fanswapować bo trzeba rozbierać chłodzenie a to może pozostawić ślady majstrowania… do tego ciepłowody przy ramach ktore mogą powodować ich przegrzewanie i wymagają od usera pajacowania z płaskimi odpromiennikami ciepła własnej konstrukcji.
Ktoś spyta: “no dobra, to czemu o Radeonach się czyta takie rzeczy a o GF nie, a przynajmniej nie w takiej ilości?”. Przede wszystkim dlatego że HD4800 są dosyć popularne.. i nadal nieco tańsze niż większość porównywalnych odpowiednio GF’ów. Tak jak kiedyś była masowa migracja na 8800GT, teraz tak właśnie dzieje się z np. HD4850. Dwa że przez mentalność “bo to nvidia” zbyt wiele osób nie grzebie w nich a po prostu pakuje do kompa i fine, trzy że, to jednak trzeba przyznać tym kartom, są mniej idiotoodporne niż GF’y. Prawda jest taka że Radeon wymaga od swojego usera minimum radzenia sobie z ewentualnymi problemami. Miałem przykładowo kłopot z wysypującymi się na starcie CCC od 8.10 (włącznie) w górę. Większość by w tym miejscu już zakładała temat Radeon PROBLEM, ja odpaliłem dodaj/usuń programy.. i “problem” rozwiązałem w 15 minut, szukać go tylko szukałem z pół. Ale znalazłem. CCC znów śmiga, nie mówiąc już że Radeon śmigał cały czas…
Podsumowanie
A więc czas udzielić odpowiedzi na pytanie “czy sytuacja z referentami wygląda aż tak tragicznie że modowanie/studzenie/kupowanie niereferentów jest absolutnie konieczne?”
Każdy pewnie ma już własną, moja brzmi: nie. To co się dzieje jest spowodowane charakterystykami działania kart w wysokich temperaturach sprzed kilku lat (pali się, topi się..) jak również i tendencją do szukania problemów tam gdzie ich nie ma i stwarzania ich tam gdzie wcześniej nie było (modowanie na siłę, szukanie niereferentów do bólu itp..) – w myśl dziwnych filozofii i teorii które często nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości, a powodują tylko więcej szkód które jak na ironię dodają pseudo-wiarygodności temu czego się naczytało wcześniej:
Najlepiej sumuje to cytat Firekage’a: “(…) później czyta się, że to pada, pali się, przegrzewa, nie działa. Tylko problem leży głębiej, o czym pisałem wyżej :
-sporo problemów > niereferenty które nie maja tego, nie maja tamtego vide Asus Glaciator i jego super chłodzenie
-masa modów do tego stopnia, ze VRM potrafi się smażyć, tego żadna karta nie wytrzyma
-sam user
(…)”
Na forum Fire przyznał się w jednym z postów że nabył 4850, potem 70 specjalnie po to aby zobaczyć czy to co się pisze o tych kartach to prawda. Szczerze? Zrobiłem dokładnie to samo rok temu kupując referencyjnego HD3850 jednoslotowego. Okazało się że nie tylko były to w większości opinie ludzi którzy chyba widzieli ją przez szybę sklepową a mieli w rękach tylko dlatego że sprzedawca im pokazał na moment ściągając z wystawy. Może brzmi to nieco agresywnie, ale zrozumcie jak bardzo byłem zdziwiony gdy wystarczyło mi 30 minut aby podważyć większość opinii o 3850 single slot jakie przed zakupem zdążyłem przeczytać, ba, nawet artykuł na portalu – portalu, a nie jakimś blogu czy forum. Rok temu kupiłem 3850, a po tym co zacząłem czytać o 4850/70 zapragnąłem spróbować jeszcze raz. Efekt? Po raz kolejny okazało się że jak człowiek sam nie kupi i nie spróbuje to nigdy nie będzie wiedział. A wiem dzięki temu że je kupiłem iż nic się nie pali, nic się nie topi, wszystko działa a temperatury są znośne i wcale nie zagrażają karcie i nie przekraczają magicznych 100′C na rdzeniu, w przeciwnym wypadku przecież już z 20x bym był z nią w serwisie, a nie byłem. I na pewno nie jest to żaden select.
Mam nadzieję że ten artykuł pomoże osobom poszukującym dla siebie karty, czy to aktualnie Radeonów 4850/70, czy może na przyszłość od dowolonego producenta, aby nie kierowały się głupotami i pajacowaniem na forach w kwestii chłodzenia arcy-gorących topiących się Radeonów, a przeczytały jakie naprawdę te karty temperatury osiągają. Jak również wszystkim tym, którzy chcą wiedzieć jak naprawdę jest z tymi referentami i ich coolerami lub po prostu nie trawią ślepej i odszczekiwanej bezmyślnie krytyki – czy to w kierunku Radeona czy GeForce’a.
W kwestii formalnej jeszcze jeden link
http://forum.pclab.pl/index.php?showtopic=437073&st=100&gopid=6222554&#entry6222554
Jest to druga strona tematu. Nie mam ochoty wywolywac tym wojny , daje to od siebie abyscie zrozumieli po czesci moj tok myslenia wzgledem 48xx. Wyzej Evil wspomnial , ze niejako z przekory kupilem 4850. Tak , to fakt z tym , ze to spotkanie nie bylo przyjemne – karta od nowosci byla zwalona , miala padniete ramy , ale to jest normalna rzecz przy elektronice produkowanej masowo. Jednak jakis czas pozniej chcialem ponownie przekonac sie o tych wszystkich “problemach”. Przekonalem sie na przykladzie 4870 , ktory smiga bez problemow , wykladnie problemu macie wyzej w tym linku na drugiej stronie. Zrozumiecie dokladniej to o co mi chodzi jako , ze ktos wczesniej zarzucil mi zmiane stanowiska, zdania , frontu etc.
Teraz przejdzmy do arta. Widze , ze posluzyles sie moimi dwoma sformulowaniami , ktore nader czesto pojawiaja sie na PCL , a mianowicie “pajacowanie” jak i “bol psychiczny” (nawiasem mowiac sam to mialem , ale z tej racji iz czesto trzaskam formaty tak zmienilem bios swojemu 4870 i edytowalem w nim temperatury by w idle fan byl na jakies 35% przy bootach kompa pod katem wlasnie czestych instalek – ale kazdy ma prawo do jakiegos zboczenia
). Spodobalo sie , co ?
Wracajac. Poruszyles jedna bardzo ciekawa kwestie w podpunkcie dotyczacym “niereferencyjnego myslenia” Zgadzam sie , w sumie jest to cos co mnie do dzis ogromnie smieszy. Ludzie kupuja 48xx , jeszcze nawet ich do kompow nie wsadzili , ale juz wiedza ze chlodzenie jest – glosne , malo wydajne i nie nadaje sie do niczego. Coz , na glupote lekarstwa nie ma. Juz pomijam nawet sprawe zwiazana samym aspektem wymiany chlodzenia – wiele osob zabiera sie za to nie majac w ogole o tym pojecia , pozniej po takim radosnym “modzie” karta pada , powstaje kolejny mit , ze to “szajs” , tylko ze to wina usera , to on ja de facto “zabil” bo albo nie dal chlodzenia na ramy , albo w ogole olal VRM. Zabawna rzecza jest rowniez to co pisales o cieplowodach na Gainwardach/Palitach – fakt , pamietam do dzis ten temat , gdzie koles dal na to blache…bo karta arcila. Czemu? Bo heatpajpy grzeja sie , a byly nad ramami.. Po tym “modzie” karta zaczela pracowac normalnie. Kolejny problem , ale czy to wina ATI? nie , producent karty zrobil to tak radosnie , ze trzeba samemu poprawiac.
Na koniec dodam cos jeszcze. Oczywiscie sprawa dotyczy “moda”. Chyba do klasyki przejdzie temat , w ktorym to user bodajze Gigabyte na PCL przecial chlodzenie referencyjne na 48xx (nie pamietam czy to byla 50 , czy 70) , wykonal swojego moda o tyle “lewo” , ze karta po nim faktycznie padla. Co sie pozniej okazalo? To , ze szukal referencyjnego chlodzenia , chcial nawet pozyczyc , podkupic , wypozyczyc , aby wkrecic i odeslac na gware…no coz… >>
ach , sklera – nie dziala Ci link , ktory ma prowadzic do recki twojego modelu , ostatnie zdanie nad “Właściwie jak działa chłodzenie referencyjne 4870?”
Dzięki, poprawiłem, faktycznie link uciekł.. a czułem że czegoś nie dodałem.
Spodobały mi się bo zgadzały się z moimi odczuciami w tej kwestii i konkretnie oddawały istotę problemu. Jako że jak już kiedyś wspominałem, mam ciągoty do rozlazłych form, pomyślałem że takie precyzowanie w kilku pomoże utrzymać tok myślowy w spójności tak jak dobre nitowanie
Też mam Radeona 4870 od PowerColora, którego sam Evil mi polecał. Kartę zamontowałem w obudowie Tracera, a jak wiadomo ta firma nie cieszy się dobrą opinią. Włączyłem pierwszy raz komputer z nową kartą, nawet nie sprawdzałem temperatur, odrazu rzuciłem się na gry, po jakimś czasie chciałem się dowiedzieć jakie temperatury ma mój nowy nabytek, no i tu dostałem prawie zawału. Po Wiedźminie miałem 75* na rdzeniu i 90* na pamięciach, reszta była w miarę normalna. Zdziwiłem się troche bo mój x1950 grzał się maksymalnie do 65*. Lecz pomyślałem sobie, że jeżeli karta działa to nie ma się czym przejmować, pogooglowałem trochę i dowiedziałem się że to dla tej karty normalne temperatury, od tamtego czasu nie starałem się zbić jakoś temperatur(bodaj wrzesień) zrobiłem jedynie sobie profile w CCC, gdy dodano opcję regulacji prędkości turbinki(25% do 2D i mało wymagających gier, 33% do gier, i 100% na wszelki wypadek), mam je ustawione pod skrótami klawiszowymi i zmieniam gdy zaczynam grać. Tą krótką historyjką udowadniam, że nie trzeba też bardzo dobrze wentylowanej obudowy do “strasznie gorących radków” bo mój tracer jest mały (większej karty niż 4870 się nie wsadzi) i jedynym dodatkowym wentylatorem jest 80 wydmuchująca powietrze. Grając karta ma temperaturę na rdzeniu gdzieś tak 71*-78*, na pamięciach 80-87*, sekcja zasilania koło 70. Na automacie nie pamiętam jakie były temperatury ale gdzieś o 2-5* więcej. Zrobiłem głownie fanfixa, za to że nieraz jak karta lubiła zrobić głośne bruuum na automacie, a dziele pokój z bratem i jak siedzę w noc przy komputerze, to go to denerwuje
.
@manieeq
A czy przypadkiem nie masz odwrotnie? (87 na GPU, 78 na mem?)
http://forum.pclab.pl/index.php?s=&showtopic=438653&view=findpost&p=6225946
“żeby nie tworzyć nowego tematu ;] założyłem accelero s1. Wpierw radiatorki na około procesora.. a potem te podłużne na fazy zasilania. Ale te podłużne stykały tylko częściowa powierzchnią… po jakimś czasie komputer się zawiesił i po każdym restarcie się wieszał.. popatrzyłem na te podłużne radiatorki i niestety 1 odpadł probowałem przykleić ale wystarczy lekka temperatura i na nowo odpada.. ;{ musiał bym kupić radiatorki i tam dokleic… tak ???”
.. oto skutki cudowania.
http://i40.tinypic.com/2qibh49.png
Dziwne? Może nie mam pasty na którejś kostce(?)
Heh, ok
Nom.. właściwie na wszystkich
Hmm “zjoro sie to sie zjoro”
Narazie wszystko działa
Manieeq – taa i przez niewiedze powstaje kolejny mit jak to pamięci na redeonach potrafią sie grzać…
Sensor oznaczony jako MEMIO to sensor w pobliżu kontrolera pamięci w GPU i nie ma on nic wspólnego z temperaturą kości pamięci.
Ja tworze kolejny mit? Napisałem tylko że grzeją MI się memki(nie we wszystkich radziach), bo byłem pewien że to czujnik od pamięci. Jednak się myliłem.
http://www.ocforums.com/showpost.php?p=5882096&postcount=8
Prawdopodobnie jedno z lepszych tłumaczeń dot. GPU-Z i RV770.
Świetny i mądry artykuł. Pozdrawiam autora.
Ja kupiłem Szafirka 4870 ze standardowym chłodzeniem i jestem zadowolony temp w 2D to 66*C a w 3D 73*C-77*C.
Nie wiem czy coś nie poprawili bo mam wersję rev. F.
Albo też kwestia mojego sprzętu zasilacz Thermaltake 750W, który jest cały czas zimny, buda chiefteca dmuchają dwie 92mm z boku i 120mm wydmuchuje z tyłu. Procek chlodzony dominatorem.
Witam!
ale referenta się nie pozbędę bo jest na tyle wydajny że nawet max stres nie wkręca karty wyżej.Po prostu kupno karty z dobrą refką,fanfix i nawet celsjuszofob będzie zadowolony będąc jednocześnie cichofobem (a jak takiemu nie pasuje to kompa za okno kurde albo w lodówę
).Porównanie z nvidią?Otóż kupując nowego kompa miałem 8800GTS 512mb,fajna karta z pozoru.Z pozoru bo : hałas jak cholera,co chwilę zwiększała i zmniejszała obroty i tak w kółko,huśtawka.W dodatku od asusa,nie żebym miał coś specjalnie przeciwko asusowi ale to było shit jak nie wiem,zainstaluj sterownik,wejdź w folder i odpal setupa physixa,potem smart doctor bo wentyl bez niego nie chodził,łapała takie tempy że szok,raz jak miałem cicho zdziwiłem się,wyszedłem z nfs mw patrzę a tu 110 st C po 3 minutach !!!Potem po smart doctorze trzeba instalować gamer osd bo smart doctor nie będzie działał,brak kontroli nad czymś ta już nie pamiętam ale ważnym.Tyle?Wszystko zapakowane i gotowe.I co?Fajans,bordello i tyle.Mówię,nie jestem ekspertem ale nie dawało rady bez któregoś z elementów oprogramowania bo a to went nie chodził a to wydajność fatal i wogóle jeszcze sporo komunikatów jak niesprawny fan mimo optymalnych ustawień … Aż powiem szczerze zniechęciłem się do nvidii,może niesłusznie bo mój egzemplarz miał wadę od nowości,miałem tyle bluescreenów co mrógałem powiekami,no prawie ale do uwaga – 20 – dziennie,nie tylko podczas grania ale i korystania z pulpitu jak winamp,mozilla … Szok.Karta już od połowy pażdziernika jest wysyłana pomiędzy serwisem i sklepem w którym upiłem.Mówiłem że nie wezmę jej mimo naprawy usterki.To dla mnie inwalida,mówi ale w polu nie będzie zasuwał.Radka mam od mniej więcej połowy pażdziernika,może później.To dopiero drugi,po 9200SE 64mb/64bit radek w mojej stajni.Drugi i drugi z którego jestem zadowolony.GFek miałem z 5,w sumie pozostałe były stare,64megówki itp ale porównanie jakieś miałem.Kiedyśmoże wezmę znowu nvidię ale będę uważał.Puki co jestem zadowolony z tej karty i mimo że przy gtxach wypada słabiej to na pewno tak nie jest.To twarda sztuka,może nie jest piorunująca ale za to ma parę żeby sprostać wymaganiom.Rozpisałem się ale to pod artykuł,porównanie nvek i atików przez użytkownika przeciętnego ale z pewnymi wymaganiami.Opinii nie mogę wystawić,jedynie wrażenia z jazdy opisać a te w przypadku radków są pozytywne.
Super artykuł.Potwierdzam,chociaż jestem laikiem w tej dziedzinie względem evila i fire’a,że sam user ma wpływ na działanie karty,stabilność pracy i tempy.W moim przypadku Gigabyte 4870 1GB osiąga ~50 do ~70 st C max przy fanfixie na 28% i obrotach 1.7rpm będąc praktycznie niesłyszalny.Karta niekręcona,na razie
ale za to x1950pro od szafira podgrzalo mi tak bok budy ze moza by sadzone usmazyc
taki mal OT
Cytuje “Asus z Glaciatorem.. referencyjne pcb ale brak chłodzenia sekcji, problemy są ale nie z Asusem że kompletnie schrzanili produkt, a … Radeonem i ATI.” przecierz to ASUS wypuścił taki model bez chłodzenia pamięci to jak może być to wina ATI ?(Sapphire zrobiło poprawnie TOXICa) a może autorowi chodziło jeśli karta ma być podkręcana to wtedy by się przydało chłodzenie sekcji o to chodziło?
Tak się składa że autor zadaje sobie to samo pytanie, które padło z Twojej strony: skoro Asus wypuścił problematyczną kartę przez ich cudaczenie z Glacem, to czemu pojawiały(ją) się posty typu: “Radeon to g*wno, ATI to szmelc”?
Przy podkręcaniu? Już w standardzie by się przydało. I to mocno. Także o podkręcaniu często lepiej po prostu nie mówić.
Zastanawia mnie jeszcze jedno dlaczego na kartach z referencyjnym pcb z niereferencyjnym chłodzeniem nie ma możliwości regulacji obrotów? Taki Zalman w Toxicu ma na pewno lepsze właściwości termiczne niż referencyjny radiator. Do pełni szczęści brakuje tylko regulacji co ciekawe na samej płytce jest 4 pinowe gniazdko (ciekawe jak bym podłączył do takiej karty wentylator z regulacją to czy to by chodziło, a może to kolejne cięcia niereferencyjnych kart?). Jedyną kartą (jaką znalazłem) z niereferencyjnym chłodzeniem i regulacją jest HIS ICQ4 tyle że cena jest nieadekwatna to tego samego modelu 4850. Naprawdę koszt wentylatora z regulacją jest tak duży? Nie wydaje mi się więc po co to wszystko? i znowu trzeba kombinować z przejściówkami i innymi zabawkami a dopłacać 200zł więcej żeby mieć to w standardzie z GWARANCJĄ (wspomniany HIS) mija się z celem! i koło się zamyka;
TOXIC ma podłączony wentyl przez przejściówkę, poza tym kontrola jest kwestią BIOSu. Wystarczy więc że subvendor nie zawrze go w BIOSie karty a kontroli, mimo 4pin wtyczki, nie będzie.
ICE-Q raz że jest drogie, dwa że spotkałem się kilka razy z nieprzychylnymi opiniami które jej towarzyszyły.
Czyli bezpiecznie można założyć że karty z niereferencyjnym chłodzeniem (większość 3 pin) nie mają i nie będą miały regulacji. (w końcu w sklepie nikt tego nie sprawdzi) Nie jestem zwolennikiem podkręcania czegokolwiek jednak powiem że optymalnie można by wtedy wziąć referenta i później zamienić chłodzenie takie z regulacją wtedy ma się gwarancje że będzie regulacja ale nie ma się już gwarancji serwisu.
Nie. Wszystko zależy od rodzaju chłodzenia i tego, czy producent zechce takową regulację zawrzeć w danym modelu. Przykładowo Gainward 8800GS z czarnym chłodzeniem nie mia l regulacji, za to 9600GSO już miał – i inne chłodzenie i regulację.
A jaki to jest biznes dla producenta subvendora grzebać “specjalnie” w biosie i “wycinać regulację”? Przecież te karty idą z fabryki ATI z regulacją w biosie w standardzie.
Tak myślę
Bo jeśli karta jest na PCB autorskim, to ma inną budowę, chociażby sekcji zasilania – dlatego wymaga innego biosu. Zaś zostawienie automatycznej kontroli do niereferencyjnego chłodzenia może oznaczać:
- problemy z jego poprawnym działaniem (np. różnice V i A, złe parametry pracy)
- konieczność rebindowania w zasadzie całej tabeli termalnej, określenie spinów i cykli etc.
Dlatego prościej jest zostawić na 12V i jeśli komuś się to nie będzie podobało – znajdzie taki czy inny sposób na osiągnięcie tego czego chce.
Chyba mi się pomieszało z tymi producentami; z fabryki zapewne idą same układy-rdzenie.
PS. Mam pytanie czy karta ASUS 4850 z GLACIATOREM (nie wersja TOP) posiada regulację? (oczywiście nie na tym chłodzeniu)
Witam
Dorzucę od siebie kilka spostrzeżeń. Miałam referencyjnego Radeona 4870 512MB. Obecnie mam Sapphire Toxic 512MB.
Porównując:
Mój Toxic jest GŁOŚNIEJSZY od referenta! Czyli zupełnie odwrotnie niż w przeróżnych testach i na forach.
Na szczęście jest też chłodniejszy ( w spoczynku 50st. C).
Niestety (mój) Toxic ma jeszcze jeden minus. W 3DMark w identycznym środowisku wychodzi słabiej od referenta!!!
Mimo standardowego OC! Nawet podkręcenie go na max. – w moim przypadku 810/1190 MHz nie uratowało sprawy (12667) i referencyjny, niepodkręcany HD4870 512MB ma lepsze wyniki (13258).
Kolejnym minusem Toxica jest oczywiście jego cena, sporo większa od referenta.
Jedynym marnym jednak pocieszeniem jest komplet dodatkowego oprogramowania.
Mam Radeona 4850 Asus Glaciotor, Co do cieni dst to rzeczywiście wyglądają gorzej niż na nv … ale nie wierzcie mi na słowo zobaczcie sami …
Radeon:
http://e.imagehost.org/view/0701/8×24AA16AFQualityAAA1680×1050
G-force:
http://a.imagehost.org/view/0522/nvidia181_22beta
Różnica niewielka ale jest …
A ja zamontowałem na swoim Accelero S1 rev2
mimo mojego amatorstwa wszystko działa
i cicho nawet jest..
A mój 4870×2 jest moim pierwszym radziem, też początkowo naczytałem/ nasłuchałem się o problemach ze sterami do radosławów i problemach z nimi. Ale po przebojach z GTX 280 postanowiłem zaryzykować- karte mam już pół roku i nie było z nią żadnego, podkreślam ŻADNEGO problemu, ze sterami to samo. Teraz z perspektywy czasu śmiać mi się chcę jak pewne popularne czasopismo o grach, żeby dokończyć testy musiało stosować wentylator o średnicy 240mm!, wogóle odnosze wrażenie, że faworyzują karty NVIDI. A u mnie: upały, a karta pracowała na automacie bez zajęknięcia i to w akademickim pokoju, gdzie kurz to normalka:) Wprawdzie teraz mam ustawione w CCC obroty na 50%, bo teraz głównie używam kompa w innych celach niż granie i nie uważam, żeby była jakoś szczególnie uciążliwa dla otoczenia… A co do jakości obrazu? No cóż w niektórych grach, mam takie cienie, ale w porównaniu z 280, która potrafiła robić takie przeboje z teksturami, że głowa mała- mi to nie przeszkadza… Czekam tylko za obsługą fizyki na tych kartach- ATI powinno się jakoś dogadać z NVIDI-ą, korona by im z głowy nie spadła, albo ratunek to Windows 7 ze zintegrowanymi strownikami do jej obsługi- jeśli się nie mylę DirectX11 ma przynieść taką zmianę…
A ja mam EAH4870 z Glaciatorem, i ma on radiator na sekcji zasilania
Ale i tak awaryjnosc tego systemu sklonila mnie do zakupu Accelero Twin Turbo. Jest o wiele ciszej i znacznie chlodniej niz z Glaciatorem.
A ja nawiąże z kolei do regulacji obrotów w kartach niereferencyjnych. Mam Palita Sonic 4870 wersję 512MB i regulacja obrotów jest.
Jeśli chodzi o Gigabyte 4870 1GB to tak. Nie ma regulacji obrotów, jakiejkolwiek. Nie widać jak kręci się wiatrak w GPU-Z. Wentylator,z tego co słychać kręci się przynajmniej na 80% cały czas. Temp w idle jakieś 49′C. Jak obniżyć obroty ?
Dodam że to Zalman a wyje jak jakieś g…..