AKG K240 MKII – jak dobre staje się jeszcze lepsze

Gdyby podejść do wyboru słuchawek jak do wyboru podzespołów, wbrew pozorom znalazłoby się jedną dużą cechę wspólną – konceptualną. Kupując kartę ze średniej półki otrzymuje się wydajność którą potem można łatwo sprzedać, dołożyć grosze i nabyć kolejną, większą. To progresywne podejście można przełożyć na kwestie wyboru słuchawek, z tym że szuka się nie wydajności a dźwięku.

Nie tylko ja wyznaję taką koncepcję, trudno jest znać brzmienie wszystkich słuchawek jakie są na świecie, a już w szczególności ich zachowania na różnorodnym torze. Dla niektórych kresem tych poszukiwań są K530, dla innych modowane HD555, dla jeszcze innych DT880 lub HD650. W niniejszej recenzji zaś bohaterami są K240 MKII, wokółuszne półotwarte słuchawki studyjne ze średniej klasy.

Pozycja w rodzinie
K240 MKII oraz K242 HD to modele dostępne dla zwykłego konsumenta do 600zł, choć ostatnio cena tych modeli szaleje i potrafi pozytywnie zaskoczyć. Nabywca ma w tym miejscu dwa rozwiązania jeśli owe modele mu się nie podobają lub też po prostu szuka czegoś innego – np. wybrać tańszą, bardziej muzykalną serię nauszną w postaci modeli K141 MKII, K142 HD lub też warianty zamknięte, analogicznie K171 MKII oraz K172 HD.  Istnieje też opcja dopłaty do zamkniętych K271 MKII i K272 HD. Owszem, jest tu także możliwość dalszej dopłaty – K601 lub dołożenia nawet do K701, ale to już dźwięk zupełnie innej klasy, sam sprzęt naturalnie też, nie wspominając o jego wymaganiach.

Opakowanie i wyposażenie
Słuchawki mają odmienne od serii HD opakowania, dzięki czemu wizualnie produkt odróżnia się od modeli „domowych” już na etapie pudełka. Inna jest też prezencja urządzenia na ilustracjach i w materiałach prasowych, także o pomyłce nie może być mowy, a już na pewno o przekłamaniach jak miało to miejsce przy K142 HD. Całość, zarówno słuchawki jak i wyposażenie, są wykonane z wysokiej jakości materiałów, gwarantujących maksymalną żywotność nawet jeśli ktoś nie potrafi szanować posiadanego sprzętu, choć dziwiłbym się takim osobom przy tej klasie cenowej, ew. przynajmniej współczuł.
Wewnątrz opakowania słuchawki są umieszczone dokładnie tak samo jak modele z niższej półki, w jego skład wchodzą (prócz naturalnie samych K240):

- karta gwarancyjna i disclaimer
- duża naklejka z logiem AKG
- para welurowych poduszek
- dwa kable żeńskie miniXLR: prosty o długości 3m i spiralny o długości 5m
- nakręcany duży jack 6,3mm

W kwestii różnic w stosunku do modelu domowego K240 MKII wypadają na plus jako sprzęt dający więcej możliwości. Raz że możemy sobie dowolnie konfigurować earpady i np. jeśli standardowe skóropodobne się nie spodobają – bardzo łatwo można przejść na welur, tak samo jeśli dla kogoś welurowe poduszki są zbyt niepraktyczne w pewnym sensie. Oczywiście HD-kowcy nie muszą się łamać, skóropodobne poduszki są dostępne jako akcesoria i można je nabyć osobno, bardziej rozpaczać mogą tu posiadacze K14x ponieważ nie mają takiej możliwości (K141 MKII mimo że mają w standardzie tego typu poduszki, ich dokupienie w przypadku uszkodzenia materiału skóropodobnego nie jest możliwe). Dwa że wymienny kabel może być bardzo pomocny w świetle niefortunnych zdarzeń lub nieuwagi i w konsekwencji – uszkodzenia kabla. HD-ki trzeba by było wysyłać gwarancyjnie do Katowic na własny koszt, MKII zadowolą się za to.. wymianą kabla – on również jest do nabycia osobno (koszt to ok. 65zł za wersję prostą).

Póki jestem na etapie wyposażenia, opiszę mocowanie tak gąbek jak i kabla. Trójbolcowe kable XLR montuje się w oparciu o specjalny zaczep z przyciskiem, przy czym można je podpiąć pod słuchawki tylko w jeden sposób. Wchodzą opornie i tak też powinno być.
Gąbki mocuje się z goła inaczej niż miało to miejsce w przypadku chociażby K142 HD. W ich przypadku welur okrywający gąbkę był zgrzewany z plastikową podstawką z otworami, którą nakładało się na słuchawki i zakręcało. W K240 i K242 montaż odbywa się poprzez nałożenie na kopułę skóropodobnego elastycznego kołnierza.

Jak widać w zakresie wyposażenia K240 MKII mają czym się pochwalić. Jedynym minusem może być tu brak drugiej nasadki na dużego jacka, wtedy możliwość migrowania słuchawkami między urządzeniami sprowadzałaby się tylko do odpinania kabla przy samych słuchawkach i podpinania drugiego, przymocowanego do innego źródła. Jeśli jednak ktoś posiada już parę słuchawek tej firmy – problem znika.

Wygoda, izolacja i dopasowanie
Tryb życia jaki prowadzę potrafi czasami wymusić na mnie siedzenie w słuchawkach wręcz cały dzień, czasami nawet spanie w słuchawkach było koniecznością (pozdrawiam sąsiadów z góry). Po tym co pokazywały K142 HD podczas niemal 7h muzycznych rajdów, byłem ciekaw czy 240-stki okażą się tylko trochę czy może o wiele bardziej wygodniejsze. Po dwóch tygodniach używania w różnych warunkach okazuje się że to drugie. Słuchawki obejmują całe moje, bądź co bądź duże, uszy, choć z pewną trudnością, i w konfiguracji ze skóropodobnymi earpadami jedyną rzeczą, łatwą nawet do przewidzenia, było grzanie w głowę. Ale wystarczy nałożyć welury aby problem zniknął. Nie ma się w sumie czemu dziwić – K240 to słuchawki wokółuszne, K142 były nauszne, naturalnym więc będzie że K142 bez modyfikacji nauszników nie będą mogły osiągnąć takie stopnia wygody jak K24x.

Nawet opaska samoregulująca jest inna – w K142 jest usztywniona na górze, przez co cały czas ma określony kształt. W K240 jest giętka, usztywnienie jest mniejsze i jeszcze lepiej dopasowuje się do różnorodnych głów.

Jeśli chodzi o pojemność słuchawek w stosunku do głowy – jest większa od K14x i K17x, więc każdy miłośnik dobrego dźwięku z dużą głową będzie jeszcze bardziej zadowolony. Czuć wyraźny luz w możliwej regulacji opaski więc nawet i większa głowa od mojej nie będzie dla tego modelu wyzwaniem.
Jak przystało na słuchawki półotwarte – izolacji jako takiej nie ma. Dynamiczna muzyka może co prawda próbować zagłuszyć szumy dochodzące z zewnątrz, ale jedynie na krótką metę. Nie pozostawię tu też nadziei jeśli chodzi o dobór earpadów – zauważalnej różnicy między skóropodobnymi a welurowymi nie ma w tym względzie.

.

..

Brzmienie
A więc jak zawsze to co stanowi część najważniejszą – jak te słuchawki się sprawują. Odsłuchu dokonywałem w trzech warunkach, starając się symulować trzech różnych użytkowników: outdoorowca z zamiłowaniem do dużych słuchawek, zwykłego użytkownika nie mającego zbyt dużej wiedzy co w zasadzie kupił i pod co chce je podpiąć oraz świadomego właściciela lepszej klasy karty dźwiękowej z wbudowanym bądź osobno podpinanym wzmacniaczem średniej klasy. W tych rolach odpowiednio wystąpili: iRiver iFP-895 (512MB, UMS 1.85 US, EQ Normal), Realtek ALC 888A (EQ flat, Effects off) oraz Asus Xonar Essence STX (Normal/High gain, DSP off, Effects off).
Muzyką jak zawsze były gatunki wykorzystujące naturalne właściwości słuchawek o tej konstrukcji, a więc ambient, ambientronica, electronica, a także standardowo electropop, club, chillout, new age, trip hop. Zakres plików obejmował od mp3 128kbps po flac.

Przed wygrzaniem słuchawki rzucały się w uszy mocnym i niekontrolowanym bassem. Dopiero po wygrzaniu uspokoiły się, także nowi nabywcy powinni bezwzględnie dać im czas do dojrzenia, inaczej wszelkie wnioski i wrażenia nadają się do kosza. Przypominam też że, jak wiele modeli AKG, słuchawki potrafią w czasie wygrzewania zmienić swoją charakterystykę nawet kilkakrotnie.
Nie mogłem sobie też pozwolić na brak porównania do nieco tańszych K142 HD (do 500zł) i odpowiedzi na pewne pytanie, które pojawiło się w moim umyśle jeszcze przed odsłuchem, także takowe się znajdzie w tym tekście i to w bardzo dużej ilości.

Spośród tych trzech źródeł na starcie można skreślić dwa pierwsze. Słuchawki owszem, są 55-ohmowe i Austriacy deklarują że można ich używać z odtwarzaczami mp3 lub po prostu szeroko pojętymi słabymi źródłami.. „można”, ale nie powiedziałbym żeby było to najprzyjemniejsze. Dźwięk znacząco różni się od tego jaki powinien być. Jest pokaleczony, przygaszony, bez niczego. Czułem się jakby ktoś mnie postawił pod szarym murem w deszczowy dzień. Żaden odtwarzacz nie jest w stanie zasilić tych słuchawek i dać słuchaczowi tego co powinien otrzymać bez korzystania z przenośnego wzmacniacza słuchawkowego. Z kolei żadna, nawet najlepsza karta zintegrowana czy też kodekowa (tak, mowa tu o tak popularnych w niektórych kręgach Audigy SE i X-Fi Audio) nie pozwoli cieszyć się dobrą jakością źródła po analogu.
Wady powiększają się wraz z odtwarzaniem coraz to gorszych jakościowo utworów, gdzie na integrze i mp3 128 można osiągnąć dosłownie „dno dna”. Sprawa jest tu prosta: jeśli nie słyszeliście tych słuchawek na lepszym źródle i wzmocnieniu – to lepiej abyście nigdy ich nie usłyszeli na takim sprzęcie… inaczej o chlebie i wodzie a będziecie zbierać pieniądze na dobrą kartę, czy to z wzmocnieniem zintegrowanym, czy też osobnym.
Muszę jednak przyznać w tym miejscu: K142 HD były pod tym względem lepsze, wady były nieco mniej widoczne, łatwiejsze do zakamuflowania, mimo identycznego oporu i teoretycznie tych samych wymagań oraz przetworników. Słuchawki te były w tym momencie po prostu praktyczniejsze i o wiele bardziej wszechstronne, także możliwość podpięcia K240 pod słabsze źródła powinna być rozpatrywana i tłumaczona sobie jako „po prostu da się to zrobić” i nic więcej. Dopiero z STX-em zagrały tak jak powinny.

Przesłuchując kolejne utwory które, jakby nie patrzeć, bardzo dobrze przecież znam, brzmiały tak samo dziwnie przy przechodzeniu naprzemiennie z K142 na K240 i na odwrót, jak swego czasu K420 i K142. Po chwili doszło do mnie gdzie tkwiła różnica i po której stronie leży zmiana in plus, tak samo jak przy K142 miałem tu bowiem nieodparte wrażenie przesterowania, dźwięku który dostawał czasami efektu high pass. Otóż wynikało to z prostej rzeczy – K240 mają wyraźnie mocniejszą separację kanałów, po prostu jeśli coś się znajduje z maksymalnie lewej strony, w K240 będzie jeszcze bardziej oddalone. Łączy się z tym szersza scena, bardziej szczegółowa na końcach, wychodząca dalej niż K142, a która jak mniemam ma swoją podstawę we większych otworach tych słuchawek – większych niż K142 i mających lepsze ujścia wewnątrz samej słuchawki. Do tego dochodzi też brak częściowego przykrywania ich przez podstawkę w poduszką.

W K240 środek muszli to 6 dużych otworów zasłoniętych materiałem i bardzo dużym płatem podszytej materiałem gąbki – brzmi znajomo odkąd bawiłem się DJ-kami, z tą różnicą że bass jest tu idealnie na swoim miejscu, wyraźniejszy niż w K142 ale nie ogłuszający, stąd też określenie K240 jako „groovelizery”. Bierze się właśnie ze specyficznej budowy krążka i wraz z ulepszeniami konstrukcyjnymi dot. otwartości tych słuchawek, buduje całościowy obraz zmian jakie dokonały się w porównaniu do modeli z niższej o oczko półki. Wszystkie te cechy brzmieniowe zdają się być uwypuklone w K240, biegnąc jednocześnie w kierunku słuchawek zamkniętych (bass) jak i otwartych (przestrzeń). Te dwa kierunki splatają się w jedną całość, tworząc produkt grający dosyć chłodno i analitycznie ale bogaty dźwiękowo, elastyczny i dostosowujący się w zależności od słuchanej muzyki i nie negując się wzajemnie. Z tego też powodu wszelkie modyfikacje w tym zakresie są, w przeciwieństwie do DJ-ek, zamachem na wierność i balans brzmienia aniżeli próbami jego przywrócenia – po prostu w tych słuchawkach nie ma czego przywracać, bo wszystko jest w jak najlepszym porządku, choć separacja rejestrów i ich rozdzielczość niekoniecznie musi się podobać osobom szukającym brzmienia podobnego na ten kształt, ale bardziej muzykalnego i z cieplejszym dołem.

Przesłuchując club w postaci np. „True North” Erica Jordana (swoją drogą przestał już miksować aby skupić się bardziej na rodzinie i pracy – w razie czego wszystkie jego 40 miksów można ściągnąć za darmo z http://neverrain.com) słuchawki czynią niebywały użytek z wzmacniających bass gąbek. Zostały one jednak tak dobrane że góra nie zostaje przykryta, nie zostaje zdominowana i wszystko utrzymuje się w jak najlepszym porządku. Z kolei ambientronica, w postaci kilku przepięknych mixów z serii Labs of Perception, pokazuje jak bezbłędnie można uzupełnić przestrzenność o rytmiczność. Te dynamicznie zmieniające się utwory sprawiały wrażenie że są same z siebie sterowane przez słuchawki i to one dostosowują się do nich a nie odwrotnie. Naprawdę coś niebywałego.

Słuchawkom jest jeszcze bliżej liniowości niż K142 ale są jednocześnie jeszcze bardziej nastawione na odsłuch ponad przyjemnością płynącą z samej muzyki. K142 HD były od nich bardziej muzykalne jak już wspominałem i pod tym względem bliżej im tak po prawdzie do K530, gdzie owej muzykalności można doświadczyć przy dobrym źródle jeszcze więcej. Również punktowały niedoskonałości i również posiadały te same cechy brzmieniowe jak choćby umiarkowana przestrzeń, jednak K240 wszystkie je uwypuklają, słychać więcej niedociągnięć zawartych w utworach, lepszą separację, większą klarowność całkowitą sceny, rozszerzoną na boki przestrzeń której bliżej o dziwo do K601 oraz podkreśloną obecność bassu, co nadaje im bardzo elastycznego brzmieniowo wyrazu, będącego dobrą opcją dla każdego kto szuka większej analityczności niż być może słuchał do tej pory.

Jeśli porównywać je tu dodatkowo do konkurencji – Sennheisery, począwszy od HD555 po HD650, są nastawione bardziej na przyjemność płynącą z odsłuchu niż bezwzględną wierność tego co jest w nich odtwarzane. K240 MKII bezlitośnie i z chirurgiczną precyzją pokazują gdzie znajduje się każdy dźwięk oraz czy ma jakieś niedoskonałości. Owszem, potrafi to czasem zepsuć przyjemność słuchania w pewnym sensie, bo słychać pomyłki podczas nagrywania i tworzenia, tak samo jeśli posiadane utwory są gorszej jakości, ale ogólnie można im to policzyć na duży plus jeśli tego się słuchacz spodziewał. Wracając w tym względzie jeszcze na moment do K530 i K142 – warto dodać że niektórzy użytkownicy porównując 530-stki z K24x wybierali właśnie te pierwsze. Podobnież jest i ze mną, choć powróciłem do K142 dopiero po pół roku.

U droższych AKG dźwięk analityczny trzeba po prostu zaakceptować i podążyć jego śladem świadomie. To szkoła klarowności i detalu, biały stół o idealnej płaszczyźnie na której postawione są wszystkie dźwięki jakie znajdują się na scenie w danym momencie. Jeśli w tej chwili czyta te słowa osoba dla której tego typu dźwięk jest czymś, czego szukała przez całe życie – będzie z zakupu tworu Wiedeńskich inżynierów naprawdę zadowolona. Wreszcie bowiem usłyszy go takim jakim został nagrany, bez cenzury i ciemnych kątów – zakamarków w których nie wiadomo do końca co się znajduje.
Z kolei jeśli czyta je osoba która szuka modelu czarującego muzykalnością i da rozrywkowy dźwięk o zawsze przyjemnym wyrazie, nawet jeśli utwór zawiera niejasności i błędy – raczej powinna zaopatrzyć się w więcej gotówki i zwrócić w stronę konkurenta z Niemiec lub innych rozwiązań AKG wymienionych wyżej. Jak mówiłem, to są dwie różne szkoły dźwięku, zawsze nimi były i zawsze będą, stąd większe porównania w zasadzie nie mają między nimi akurat sensu, bo zalety i wady wynikają tu z ściśle obranej strategii realizacji dźwięku. Perfekcja kontra muzykalność, co jest lepsze – odpowiedzi należy szukać w swoim guście i własnych uszach… a czasem i portfelu.


Podsumowanie

Ze swojej strony mogę powiedzieć jedno – osobiście nie rozczarowałem się, ani komfortem ani brzmieniem. Już dźwięk w K142 HD był dla mnie rewelacyjny, w zasadzie nadal takim jest i nadal go bardzo lubię. Ale ten z K240 podkreślał wszystko to czego często mi w o oczko niższym modelu brakowało swego czasu – zarysowany w granicach rozsądku bass gdy pojawiają się dynamiczne utwory, czy też szeroka przestrzeń i separacja gdy słuchałem kawałków ambientowych w wysokiej jakości, najczęściej złożonych z kilkunastu różnych dźwięków znajdujących się w określonych obszarach sceny. Tu też przypomnę się z pytaniem o którym wspominałem wcześniej, bo chyba czas je wreszcie zadać – mianowicie czy warto dopłacać do nich względem tańszych K142? Odpowiedź jest prosta aczkolwiek zależy od punktu siedzenia – jeśli tylko jest taka możliwość i dźwięk jaki oferują 24x jest tym czego się oczekuje: jak najbardziej, zwłaszcza że różnica w cenie nie jest wcale aż taka olbrzymia.
Sprzęt oferuje nie tylko bardzo dobry dźwięk, ale też duże możliwości w zakresie użytkowym – wymienne kable, wymienne earpady, coś naprawdę interesującego. Doliczyć tu również należy cenę (do 600zł za każdą z wersji), która sprawia że obie 240-stki są naprawdę łakomym kąskiem dla każdego, kto szuka przystępnego cenowo, wysokiej jakości liniowego sprzętu do odsłuchu, niekoniecznie w studiu, z podkreślonym dołem i dużą analitycznością ponad muzykalnością.



Komentarze (54) do “AKG K240 MKII – jak dobre staje się jeszcze lepsze”

  1. zdunzdun pisze:

    Evil co Cię nie ma na pclab ?? w ogóle konta Twojego nie ma co jest ?

  2. EvilKillaruna pisze:

    Odpiszę mailowo, mam nadzieję że podałeś prawdziwy ;)

  3. harvester pisze:

    Zastanawiam się nad tymi sluchawkami ale mam dylemat bo nie wiem czy to nie za wysokie progi od względem brzmieniowym. Mam dużą ilość muzyki w mp3(staram sie na flac przerzucic ale to musi troche potrwac), karta w kompie to jakis starusienki soundblaster do tego wzmak dual cv-1260. Jesli autor ma wolna chwile to chetnie na gg rozialbym moje wątpliwości.
    pzdr

  4. Flame pisze:

    Ile godzin wygrzewania potrzebowały słuchawki, aby brzmienie się już na dobre ustabilizowało?

  5. EvilKillaruna pisze:

    Raczej zbyt wysokie niestety.

    @Flame: Nie liczyłem dokładnie, ale po ok. tygodniu intensywnego użytkowania można było stwierdzić że słuchawki się wygrzały na tyle że nie zaskoczą już w żaden sposób. Subtelne niuanse stabilizowały się przez przynajmniej kolejne dwa tygodnie.

  6. J pisze:

    Wspomniany w teście minus:

    - „brak im muzykalności”
    - „eksponują wady źródła”

    są trochę niezrozumiałe.

    Te dwa punkty powinny być umieszczone w plusach! Nie zapominajmy przecież, że są to słuchawki studyjne. Są niejako „monitorami” dźwięku w studiu i takie jest ich zadanie! Nie mają kolorować dźwięku, przecież to nie słuchawki typowo konsumenckie Hi-Fi!

    Również stwierdzenie, że pod słabym źródłem są mniej tolerancyjne nie jest do końca fer. W studio takie słuchawki są zawsze łączone ze wzmacniaczem słuchawkowym, bądź z dobrym interfejsem audio. To logiczne.

    Na słuchawkach pracuję od roku. Bardzo dużo, można powiedzieć, że codziennie. Do produkcji muzyki są idealne. Cały wachlarz brzmienia idealnie wyważony.

    Co ważne – słuchawki nie są „przebassowione”. Można nawet powiedzieć, że basu jest malo. To ogromna zaleta.

    Jako użytkownik słuchawek uważam ten model za rewelacyjny. Są warte każdej złotówki. Jakość dźwięku, wykonanie, komfort użytkowania w tym przedziale cenowym powala.

    Polecam

  7. EvilKillaruna pisze:

    Nie wydaje mi się aby było to coś niezrozumiałego, raczej jak najbardziej słusznie wpisanego w minusach. To oczywiste że im wyższa klasa słuchawek, tym większa ich zależność od reszty toru, ale nie mniej jednak jest to tak czy siak problem z którym trzeba się zmierzyć budując konkretny system audio.

    Proponuję rozeznać się w słuchawkach „konsumenckich HiFi”, aby mieć pełen obraz takich produktów. K240 nie są do końca monitorami, bo nie są do końca liniowe, gdyby się czepiać – część pasma jest wyeksponowana mimo wszystko, a same słuchawki grają szerzej niż czasami powinny.

    Jest fair, ponieważ takie są fakty.
    Nie, nie jest logiczne z punktu widzenia nabywcy końcowego, bo nie zawsze posiada on taki sprzęt / wiedzę i nie zawsze chce je wykorzystać typowo w studiu.

    Ilość basu i przebasowienie to pojęcia wysoce względne. W porównaniu z nawet i K601/701 mają go za dużo, dlatego też nie dla każdego będzie to zaleta, a co, przynajmniej dla mnie, jest tutaj bardziej niż oczywiste.

  8. J pisze:

    Żeby nie było, uważam recenzję za bardzo obiektywną i bardzo dobrą.

    Tabelkę z minusami można odczytać również jako plusy, jeśli ktoś szuka słuchawek oferujących bardzo dobre brzmienie.

    Co do słuchawek Hi-Fi, miałem i mam ich w domu kilka. Do różnego użycia, muzyka na co dzień, film, miksowanie dźwięku, otwarte, półotwarte, jak i zamknięte. Sprzęt typowo konsumencki jest bardziej przebarwiony. Chyba się Pan z tym zgodzi.

    Zgadzam się, że nabywca końcowy nie zawsze musi posiadać taką wiedzę, jednak nawet sam producent umieszcza ten model w kategorii „STUDYJNE” do monitorowania w Studiu. To, że jest to jeden z tańszych modeli nic nie znaczy. Są to typowo słuchawki do pracy z dźwiękiem.

    Do czego zmierzam – „przeciętnemu” Kowalskiemu tych słuchawek bym nie polecił, gdyż taka osoba bez odpowiedniego zaplecza (dla mnie grzechem było by używanie tych słuchawek bez wzmacniacza słuchawkowego, bądź podłączenie je pod zwykłą mp3jkę) może zwyczajnie w świecie powiedzieć, że te słuchawki grają źle.

    Do pracy z dźwiękiem – tak
    Do delektowania się muzyką z nośnika (plik, bądź CD) HQ + dobry sprzęt „po drodze” również.

    Do zwykłej konsumpcji wg mnie odpadają.

    Polecam użyć słuchawek choćby z budżetowym E-MU 0202, wtedy słuchawki nabierają pięknej mocy.

    Pozdrawiam

  9. EvilKillaruna pisze:

    Tak, dokładnie tak jest, dlatego opisywanie dźwięku jest tak trudnym zadaniem, ponieważ do tej samej recenzji, do jednego opisu, można podejść od kilku różnych stron. Tak jak każdy człowiek ma swój ulubiony kolor, tak samo patrzy również na dźwięk. Dla jednego ilość basu w K240 będzie minusem (za mało), dla innego będzie go idealnie tyle ile trzeba, dla jeszcze kogoś innego będzie go za dużo.

    Niestety nie zgodzę się. Jeśli jesteśmy przy AKG – wystarczy spojrzeć na K701, czy też sławne K1000 aby stwierdzić że ich neutralność wychodzi mocno ponad poziom K240 MKII, a przecież jest to sprzęt konsumencki, nie studyjny. Interesująco w tym względzie sprawa ma się w zestawieniu z MKII ich wariantu „domowego” – HD.

    Głównie przez zastosowane kable miniXLR, ale jednocześnie – zaznaczając że są to słuchawki studyjne, nie skreślono innych zastosowań. Tak się składa że sprawdzają się tak samo dobrze w zakresie odsłuchów domowych, o ile przełknie się wspomnianą już ich wrażliwość i ekspozycję. Preferencje + źródło + jakość utworów mają tu naprawdę wiele do powiedzenia.

    Prawda, co więcej – przeciętny Kowalski nie wyda nigdy 500zł na takie słuchawki. Kupi sobie maksymalnie HD555 i nawet bez odpowiedniego źródła będą mu się podobały.

    To zależy od osoby czy odpadają czy nie. Paru moich znajomych bardzo ceni sobie ich dźwięk na odpowiednio skonfigurowanym źródle, tak samo i modele o oczko niższe – tj. K121 i K14x, unikając np. Sennheiserowych koloryzacji w tych przedziałach cenowych. Także to wszystko zależy od człowieka i jego preferencji. Dla mnie aktualnie – czyli ponad rok od recenzji – ani K240 nie są czymś przy czym zostałbym dłużej (również ze względu na wygodę, bowiem w słuchawkach spędzam niemal każdą chwilę, nawet gdy jestem w kuchni) ani żadne inne słuchawki dynamiczne tej i wyższej klasy. Chyba tylko kompakty, bo nie muszę zabierać ze sobą energizera, a ich rozmiary i ergonomia nadal są wysoce użyteczne.

    Testowane były na szerokim wachlarzu źródeł, od integry po o wiele droższe urządzenia, także bardziej proponowałbym odwrócić prośbę i przetestować wariant HD, który to jest niby kierowany do użytkownika domowego, aby przekonać się o wszystkich różnicach jakie dzielą te modele (HD vs MKII). Zapewniam że nie będzie ich wiele.

  10. J pisze:

    Przy jednym się chyba nie zrozumieliśmy.

    Podaje Pan do porównania jako „konsumenckie” słuchawki AKG K701, przy czym kosztują one prawie 1500zł (zależy od sklepu), lub AKG K1000, które nie są w ofercie (a kosztowały też swoje)

    Mi raczej chodziło o przedział konsumencki do 500zł, do sumy jaką trzeba zapłacić za K240 mk2

    W poprzednim poście zauważyłem również, że K240 mimo swojej „studyjności” są słuchawkami raczej tanimi, a przez co nie można od nich wymagać maksymalnej liniowości porównywalnej do słuchawek, których ceny zaczynają się od tysiąca złotych w górę.

    Ja nadal podtrzymuję swoje zdanie, że w tym przedziale cenowym AKG k240mk2 jeśli chodzi o stosunek jakości brzmienia (i wykonania) do ceny są bardzo dobrym wyborem.

    Stojąc przed ponownym wyborem słuchawek, które używałbym w domowym studio wybrałbym ponownie ten model.

  11. EvilKillaruna pisze:

    Celowo podałem tak drogie modele, ponieważ obalają bardzo łatwo teorię że słuchawki konsumenckie przebarwiają dźwięk. Jeśli zaczniemy patrzeć jeszcze na tą samą cenę co MKII – podałem ich wariant HD, który ma niemal takie samo brzmienie a jest kierowany do użytkownika domowego. W obu przypadkach zatem zostały podane konkretne pozycje, tak do stwierdzenia zgeneralizowanego jak i z zastrzeżeniem cenowym ~500zł.

    To prawda że nie można od nich wymagać nie wiadomo jak wysokiego poziomu, jednakże mają dosyć ciekawą konkurencję w przedziale 400-600zł. Po całokształcie jednakże faktycznie wypadają bardzo dobrze w ocenie ogólnej, są najlepiej wykonane i najbardziej wszechstronne.

  12. Adam pisze:

    Super,super test EVIL wielki szacun.Właśnie takiego czegoś szukałem od dawna.
    Napisz co byś wybrał do domu(co byś polecił)AKG 240mkII czy 242 HD-zródło dzwieku HARMAN KARDON AVR255.
    Pozdrawiam dzieki.
    ps.jak jest mozliwosc prosze o Twoje priv.

  13. EvilKillaruna pisze:

    W zasadzie oba modele są bardzo dobre, choć MKII jest modelem który warto brać przy pierwszym kontakcie z tymi słuchawkami, jeśli nie miało się okazji do tej pory. Nie każdemu bowiem pasuje np. welur i bardziej preferowałby pady skóropodobne lub w ogóle mieć możliwość dopasowania sobie jednego albo drugiego ich typu wprost z pudełka. W przypadku HD, skóropodobne pady trzeba dokupić osobno.

    Dodatkową kwestią jest poza tym fakt wymiennych kabli czy też nieco bardziej podbitego midbassu w MKII, także jest to kwestia preferencji co się bardziej przyda czy też czego się oczekuje.

  14. Adam pisze:

    Znaczy poza tym midbassem(rozumiem ze w mkII jest go więcej) dzwięk będzie identyczny?Bo słyszałem ze wersja studyjna gra trochę gorzej(czy to prawda?)
    Czy potrzebuje do nich specjalnych wzmacniaczy słuchawkowych?czy wystarczy mój HK,pozdrawiam

  15. EvilKillaruna pisze:

    Tak.

    Nie, nie jest prawdą że wersja studyjna gra trochę gorzej od zwykłej.

    O ile nie będzie większych problemów z napędzeniem (zarówno HD jak i MKII są dosyć tolerancyjne) to finalne brzmienie jak zawsze zależy od charakterystyki samego urządzenia. Tu również jednak nie sądzę aby były jakieś problemy.

  16. Adam pisze:

    Wielkie dzieki EVIL,po Twoich odpowiedziach jestem bardziej zdecydowany na zakup AKG.
    Tylko dlaczego HD są drozsze od MK II?przeciez MK II to niby(chyba) wyzszy model(z tego co czytam to wersja studyjna jest wyzszym modelem)
    Za MK II przemawia tylko wymienny kabel oraz dołączone pady(skóropodobne)
    EVIL napisz prosze czy w HD mozna zamienić kabel na dłuzszy(wiem ze nie jest wymienny ale np.przez serwis)
    POZDRAWIAM

  17. EvilKillaruna pisze:

    Te modele traktuje się jak równoważne, MKII nie jest wyższym modelem (nie mylić ze starym wariantem K240 Studio). Ceny tak dziwnie się kształtują nie tylko w przypadku K24x ale też np. K70x, przy czym spory czas temu sytuacja była odwrotna, tj. to MKII były droższe.

    W każdych słuchawkach da się zmienić kabel, ale szczerze wątpię aby dokonał tego serwis. Na 99% jest to niemożliwe, zwłaszcza jeśli chodzi o dłuższy. W grę więc wchodzi stosowanie markowej przedłużki, choć przy długości wynoszącej 3m jeszcze nie spotkałem się w moim wypadku z problemem jego niedoboru.

  18. Adam pisze:

    Nie wiem jak mam Ci dziękować EVIL za zaangażowanie w mój temat(przeczytałem Twoje wszystkie artykuły i felietony naprawdę bardzo ale to bardzo mi one pomogły w wyborze słuchawek)
    Przed przeczytaniem Twoich artykułów i felietonów powiem CI szczerze miałem dylemat miedzy zamkniętymi(AKG K 271 MK II) a półotwartymi(AKG K 240 MK II)oraz w drugiej parze miedzy zamkniętymi(AKG K 272 HD)a półotwartymi(AKG K 242HD)
    Po przeczytaniu bardziej stanąłem po stronie półzamkniętych(słucham tylko w domu i nie potrzebuję 100% wyciszenia z zewnątrz a w półotwartych to chyba większy komfort)
    W takim razie pozostaje mi tylko jedno pytanie:
    Czy HD są identyczne jak MK II pod względem rozmiarów(chodzi mi o rozszerzenie pałąka,docisku oraz wagi itp).
    Bo jezeli dzwiek jest niemal identyczny(poza midbassem w MK II)i żądne z nich nie wymagają wzmacniacza słuchawkowego(wystarczy w zupełnosći moj AVR255) jest to dla mnie bardzo ciężki wybór(ale muszę któreś z nich wybrać
    Tak powiem szczerze bardziej podobają mi sie wizualnie HD(jasne ładne beżowe kolory)w porównaniu z dosyć nie za ładnym niebieskim(granatowym)kolorem w MK II(moze nie wygląda to tak”nieładnie wręcz bez gustu”(przepraszam za słowo tj.tylko moja opinia)w rzeczywistosci bo widziałem je tylko na zdjęciu(chodzi mi o MK II))
    Duzy plus jaki przemawia do mnie za MK II to wymienny kabel,bo przeciez nauszniki(te skóropodobne mozna dokupić osobno do HD)
    Prosze o sprostowanie jezeli się mylę
    Pozdrawiam

  19. EvilKillaruna pisze:

    Cieszę się że się przydały, właśnie taki był ich cel, aby każdy mógł samodzielnie dowiedzieć się czegoś o danych słuchawkach czy też podjąć wybór na własną rękę, bez czasami ryzykownego radzenia się ludzi na forach.

    Nie tyle o wyciszeniu, co o specyfice brzmienia bym mówił. Słuchawki półotwarte w tym względzie będą miały w domowym odsłuchu zawsze jakąś przewagę. Dlatego też prywatnie preferuję te właśnie konstrukcje od zamkniętych, te drugie zaś tylko w miejscach gdzie faktycznie ich zamknięta konstrukcja jest plusem.

    Tak, to jest ta sama konstrukcja, a więc rozmiar, waga etc.

    Ten granatowy kolor ma to do siebie, że w przeciwieństwie do zdjęć, naprawdę wygląda o wiele ciemniej, wręcz czarno (mniej więcej dwa ostatnie zdjęcia w powyższej recenzji to pokazują).

    Nie mylisz się. Poza tym wymienny kabel, przynajmniej w moim przypadku, przydawał się przy migracji słuchawkami wokół dwóch różnych źródeł, tj. mogłem zabrać ze sobą tylko same słuchawki i nie martwić się o kabel. Ułatwia też sprawę jeśli ulegnie on uszkodzeniu – zawsze można go wymienić i dokupić.

  20. Adam pisze:

    Opisywałes gdzieś róznice między akg 240 MK II a akg 240 Studio(szukałem ale nie mogę znalezc)te drugie mają swietny design
    pozdrawiam

  21. EvilKillaruna pisze:

    Szczerze, sam nie pamiętam, ale K240 MKII to w zasadzie redesign’owany model Studio, oba zaś wywodzące się w prostej linii od 600Ohm’owych K240 Monitor. K240 mają zresztą równie bogatą historię jak K141.

  22. Adam pisze:

    Wielkie dzieki jeszcze raz jak juz coś kupie to napewno dam znać,aha Świetna robota Evil pozdrawiam

  23. Adam pisze:

    Witam jeszcze raz chciałbym jeszcze dopytać czy te 240 mk II sprawdzą sie tez do gier na Ps3 i odlądania filmów czy moze pod taki wariant byłyby odpowiedniejsze 242 hd,z góry dzieki
    pozdrawiam

  24. EvilKillaruna pisze:

    Myślę że wcześniejszym stwierdzeniem że oba modele są sobie w zasadzie równoważne, odpowiedziałem na pytanie „co lepsze”.

    Bardziej akuratnym byłoby zapytać „czy K24x nadają się do gier na PS3 i filmów”. Tak, nadają się, zwłaszcza MKII, choć naturalnie cały czas obecna jest tu kwestia źródła.

  25. Adam pisze:

    Dzieki wielkie Evil W takim razie kupuje 240 mkII(sugeruje sie Twoimi opiniami i doświadczeniem)
    pozdrawiam

  26. Marek pisze:

    Ja również zasugerowałem się Twoją recenzją, ponieważ naprawdę ciężko znaleźć tak konkretne informacje i kupiłem te słuchawki. Chciał bym tylko się dowiedzieć czy miałeś kiedyś styczność z AGK Made in China ?? bo niestety takie do mnie dotarły . Odbiegają one bardzo od tych Made in Austra ?? . Jak dla mnie słuchawki grają jak należy, ale to może kwestia tego że mi się tak wydaje bo jestem na razie początkujący w tym temacie.

  27. makalega pisze:

    @Marek
    Jeśli „made in china” to na bank podróbki dostałeś, tak z ciekawości za ile je kupiłeś? bo nowe oryginalne kosztują ok 525 zł http://sklep.rms.pl/index.php?p2025,akg-k-240-mk-ii-k240-mkii-sluchawki-profesjonalne tak czy inaczej składaj reklamacje.

  28. EvilKillaruna pisze:

    Marku,

    Niestety nie pamiętam jak to wyglądało w przypadku tego konkretnego modelu, a raczej egzemplarza który był testowany, ale napis „made in china” nie jest jakąkolwiek podstawą do reklamacji.

    Pisałem już kilka razy o tym i chyba także przy okazji K450 real vs fake, że słuchawki muszą pochodzić od głównego polskiego dystrybutora tej marki, tj. R.B. z Katowic. K240 się raczej nie podrabia, a jedyny model jaki widziałem na bazie tej konstrukcji (zmieszanej z rozwiązaniami z Audio-Techniki) to szwedzkie Superlux 668B.

    Obecnie wiele modeli AKG jest produkowanych w Chinach, mają na sobie jednocześnie oznaczenia „Designed and engineered in Austria by AKG” oraz „Made in China”. Tak ma się sprawa chociażby z wymienionymi wyżej K450. Dziwić może (i dziwi) jedynie, że tak wysoki model jak K240 również jest produkowany w Chinach. Testowane przed K240 nieco niższe K142 były zarówno zaprojektowane jak i wykonane w Austrii. Modele topowe zaś są tylko i wyłącznie austriackie + osobno markowane na przetwornikach własnymi niepowtarzalnymi numerami seryjnymi.

    Co do posiadanych przez Ciebie K240, szczerze wątpię abyś miał podrobione słuchawki, daj im się ponadto porządnie wygrzać na dobrym źródle – to powinno rozwiać wątpliwości do zera ;) .

  29. Marek pisze:

    Z tego co czytałem to już kilka osób na forum ma takie AKG jak moje made in China. I rzeczywiście „Designed and engineered in Austria by AKG” również ten napis na pudełku widnieje . W każdym razie trochę mnie pocieszyłeś :) . No właśnie już źródło zamówione Xonar ST. Dzięki wielkie jeszcze raz za informacje .

    P.S makalega lastfm.pl kupiłem je za 510 zł

  30. Darek pisze:

    Witam jetem posiadaczem tych słuchawek od tygodnia. I jest kilka szczegółów, które mnie niepokoją.Pierwsza sprawa związana jest z napisem MADE IN CHINA lecz to już zostało jakby rozwiane parę postów wyżej. Wiec porusze teraz coś o czym nie było mowy:
    1. Earpady skóropodobne różnia się od tych które są przedstawione na pudełku jak i na fotografiach zamieszczonych w tym artykule. Posiadają one dodatkowe przeszycie na zewnatrz. Dołączone earpady welurowe maja mniejszy otwór niż te skóropodobne.
    1.JPG
    2. Napis AKG na pasku jest umieszczony odwrotnie niż w zdjęciach umieszczonych w artykule. Na pudełku jest natomiast zupełnie inny napis gdyż jego litery są puste.
    12.JPG
    3. Na zdjęciu z pudełka kółeczka z oznaczeniem kanału L czy P i tych niższych z oznaczeniem modelu nie posiadaja one dodatkowej „otoczki” w 
    kolorze niebieskim natomiast na słuchawkach one istnieją.
    34.JPG
    4. Nad złączem do przewodu nie widnieje żaden napis związane to jest podejrzewam z tym, że nie zostały wyprodukowane w Austrii bo w modelu przedstawionym w artykule jest napis Made in Austria.
    5. Ten punkt mnie najbardziej martwii gdyż wiąże sie z brzmieniem przy wiekszych głośnościach słuchawki charczą na niskich tonach czy to na Kicku czy na Bassie. Nie wiem czy to jest normalne ale wydaje mi sie, że słuchawki tej klasy i za takie pieniądze powinny sobie poradzić z taka głośnością. Nie słucham ich tak głośno, że głowę urywa. Nie wiem czy naprawde za głośno słucham czy jest coś z nimi nie tak. Kupiłem te
    słuchawki gdyż były rekomendowane do produkcji muzyki. Wiec jeśli chcę
    posłuchać głośniej czy wszystko jest elegancko mogę nie mieć przez to 
    jasności czy mam do czynienia z przesterem czy też słuchawki sobie nie
    radzą.. ;/ Liczę na jakąś odpowiedź ludzi którzy je kupili czy maja
    podobne spostrzeżenia, oraz specjalisty który je testował będę serdecznie
    wdzięczny bo nie wiem czy je reklamować czy one po prostu takie są i już.
    Pozdrawiam serdecznie.

  31. Techfanatyk pisze:

    Drogi Darku,

    1. Jest to normalne w ich przypadku, mają większe wypełnienie gąbkowe, przez co zwiększają ostateczną głębokość komory słuchawki.
    2. Nie wiem na czym polega problem – napis na pasku ściągającym na zdjęciach które zapodałeś jest identyczny jak napis na słuchawkach w artykule. Z kolei zdjęcie na pudełku nie ma znaczenia i nie należy nim się sugerować.
    3. J.w. – nie należy się tym sugerować.
    4. Niekoniecznie, ponieważ aktualnie mogli po prostu zrezygnować z umieszczania takiej informacji w tak widocznym miejscu.
    5. Nie, nie powinny „takie być i już”. Testowany przeze mnie model nie miał takich wad, może to być jednak związane ze źródłem pod jakie słuchawki te podpinasz.
    Pytanie też gdzie zostały zakupione i czy na pudełku jest czarna naklejka od polskiego oficjalnego dystrybutora AKG.

  32. Darek pisze:

    Dziękuję za tak szybką odpowiedź słuchawki podpinam pod 2 różne amplitunery :
    1. Technics A 700 MK2
    2. SONY STR-DB925 QS DTS
    W obu przypadkach charczenie rozpoczyna się w granicach połowy zakresu Volume.
    Słuchawki zostały zakupione w tym sklepie:
    http://www.redcoon.pl/index.php/cmd/shop/a/ProductDetail/pid/B210460/cid/68002/refId/ceneo/
    Niestety na pudełku są tylko 3 naklejki które zamieszczam na zdjęciu:
    naklejki.JPG
    Innych naklejek pudełko nie posiada. Czy to może być argument do złożenia reklamacji?

  33. Techfanatyk pisze:

    Zależy jak Twój sprzęt stopniuje moc na wyjściu. Patrząc na parametry np. A700, zarówno MK2 jak i MK3 są w stanie napędzić słuchawki o impedancji 330 Ohm i dostarczyć 540mW mocy. Twoje słuchawki to odpowiednio 55 Ohm i 200 mW. Także od połowy zakresu możesz doświadczać overdrivingu. Aby upewnić się że problem nie występuje zawsze i wszędzie (bo właśnie wtedy byłaby pewność co do wadliwości posiadanego przez Ciebie egzemplarza), sugerowałbym podpiąć je pod normalną komputerową kartę dźwiękową lub po prostu sprzęt o mniejszej lub równej 200mW mocy wyjściowej. K240 MKII sobie poradzą, jako że to model niskooporowy, jeśli przy takiej samej (słuchowo) głośności nie będzie problemów, to słuchawki prawdopodobnie są w 100% sprawne.

    Nie. Co najwyżej można się zapytać ich telefonicznie skąd mają towar (ale nie wspominać nic o dystrybutorach aby nie sugerować im odpowiedzi). Nie przepadam osobiście za Redcoonem, robią czasami cyrki z gwarancją i najczęściej sugerują winę użytkownika, ale nie sądzę aby sprzedawali że tak się wyrażę „lewy” towar.

  34. Darek pisze:

    Dziękuje za odpowiedź. Teraz zauważyłem zupełnie inny problem i jestem ciekaw czy to by się nadało do reklamacji…Ponieważ plastik obudowujący słuchawki po prostu pęka…zauważyłem to gdy miałem je ubrane i nagle coś mi strzeliło w lewej słuchawce akurat nie miałem włączonej muzyki wiec to usłyszałem zdjąłem je i zobaczyłem pękniecie na plastiku zdarzyło się i trudno…ale dziś zauważyłem ze na obu słuchawkach dookoła zaczyna pękać ten plastik…chyba tak być nie powinno..za opinię na ten temat będę wdzięczny zamieszczam zdjęcia:
    DSC01571.JPG
    DSC01570.JPG
    DSC01569.JPG
    DSC01568.JPG
    DSC01567.JPG

  35. Techfanatyk pisze:

    Nie, definitywnie tak nie powinno być i gdyby nie zdjęcia, nie uwierzyłbym że taka wada mogła zaistnieć. Plastik w tamtym miejscu po prostu nie pęka sam z siebie, na to miejsce nie ma w zasadzie żadnej siły to raz, dwa, w K240 i K142 jest on po prostu zbyt wytrzymały. Moim zdaniem solidna reklamacja.

  36. Darek pisze:

    Dziękuję pięknie za odpowiedź. Na szczęście siedziba tego Redcoonu jest w moim rodzinnym mieście, także dziś się tam wybiorę i natychmiast jak wrócę podzielę się informacjami jak się sprawa potoczyła.

  37. Dawid pisze:

    Witam,
    jestem zainteresowany zakupem zestawu Xonar ST + właśnie te słuchawki. Słucham przede wszystkim rocka, zwłaszcza w kierunku progresywnego / symfonicznego – jak taki zestaw sprawdza się w tego rodzaju muzyce? Jaka jest w niej charakterystyka dźwięku?
    Zwłaszcza, jeśli słuchałeś na takim zestawie czegoś pokroju King Crimson, Yes, czy Pink Floydów (z czasów Meddle najlepiej) to bardzo bym prosił o Twoją ocenę oraz ew. jak byś zmienił pod tym kątem zestaw.
    Pozdrawiam!

  38. Techfanatyk pisze:

    Sprawdza się średnio. Słuchawki grają zbyt przestrzennie jak na te gatunki, o ile dają mnóstwo przyjemności tam gdzie się ona przydaje, to w przypadku rocka i rocka progresywnego wolałbym tańsze, choć mniejsze, K142 lub 172 jeśli miałoby to być coś od AKG z tej półki. Głównie dlatego że trzymają dźwięk tego rodzaju bardziej zwartym i bliżej słuchacza, nie ma się wtedy wrażenia przesterowania. Najbardziej da się to usłyszeć prawdopodobnie na specyficznych nagraniach z gatunku industrial / heavy metal.
    Konfigurowanie kart z rodziny ST/STX jest w Artykułach, z kolei test przykładowych OPA – w Recenzjach.

  39. Dawid pisze:

    Absolutnie się nie upieram przy AKG, natomiast przy ST tak. A jak wygląda K141/K121 MKII oraz 242/272HD w tym wzgledzie?
    Ale jeśli znasz coś lepszego niż AKG do tych zastosowań to chętnie posłucham.

  40. Techfanatyk pisze:

    Proponuję poczytać recenzję K142 HD z działu Recenzje, powinna ona wyjaśnić różnice między tymi modelami.

  41. Dawid pisze:

    Czyli rozumiem, że pomiędzy K141 MKII a K142 HD nie ma większych różnic „brzmieniowych”? Bo skoncetrowałeś się tam raczej na wymiennych kablach / padach jako różnicy.

  42. Techfanatyk pisze:

    Tak. Z kabli wynika jedna podstawowa różnica w tych słuchawkach w stosunku do wariantów HD: nieco bardziej wyeksponowany midbass, ale brzmienie jest w zasadzie identyczne.

  43. Ymir pisze:

    Witam.
    Właśnie przyszła do mnie paczka z ww. słuchawkami i mam jedno pytanie: czy to normalne, że grają one o jakieś 2-2,5 razy ciszej niż moje stare dokanałowe Panasoniki?
    Co prawda podłączyłem je tylko do Sansy Clip+, bo wzmacniacz planuję kupić za miesiąc, ale nie wydaje mi się, aby była to tylko kwestia źródła.

    Trochę się obawiam podrób, bo tak jak @Darek, również kupiłem owe słuchawki w redcoon.pl, również brak czarnej naklejki, a na pudełku również widnieje „Made in China”.

  44. torbaciej pisze:

    względem dokanałówek i przy tak słabym źródle różnica jest dość spora w głośności. W dokanałówkach masz malutką membrane i wzmak z mp3 sobie z nią radzi a tu w Akg membrany są dużo dużo większe i oddalone od ucha więc jest cicho. Co do „made in china”, zgłębiłem trochę temat i niestety AKG już produkuje słuchawki w chinach ale nie ma się raczej czym przejmować, widziałem w „How its made” fabrykę akg i praktycznie większość robią roboty;]
    napisu „made in austria na samych słuchawkach też już nie ma a wyglądało kozacko;/.

    Podłącz pod poważniejsze źródło!

  45. ethillien pisze:

    hmmm, a jak nie ma czarnej naklejki dystrybutora (na opakowaniu)?

  46. ethillien pisze:

    ok, okazuje się że ESS Audio jest dystrybutorem AKG, ale jakoś nie mam zaufania do tych słuchawek…

    jakiś czas temu miałem K141, i były i z austri i identyczne ze zdjęciami…

  47. torbaciej pisze:

    czytałem na zagranicznych forach. Akg przeniosło część produkcji do chin i tyle. Nie znajdziesz k240 z napisem „made in Austria” z ostatnich lat produkcji. Moje też są made in china i nie mam do nich zastrzeżeń w życiu nie słuchałem muzyki na lepszych słuchawkach a sprawdzałem różne inne modele do 500zł i wreszcie się zdecydowałem żeby w ciemno kupić akg jedynie na podstawie tejże recenzji.
    Nie żałuje;]

    Z chin czy nie z chin robot ten sam! cya

  48. ethillien pisze:

    właśnie po weekendzie mam takie samo zdanie – brzmienie mają super i mając porównanie do K530 są boskie x) na pewno nie jest to podróbka, a wyglądają kolorystycznie itd tak jak te Darka. A i tak odsyłam i zamawiam wariant zamknięty mk II, czyli chyba K271 mk II :)

  49. Patricj pisze:

    Witam. Zamierzam kupić słuchawki. Dziękuję za recenzję. Słucham muzyki raczej ze słabych żródeł, jak mp3 w komórce, lecz chcę zainwestować w dobre słuchawki. Dowiedziałem się, że K240 brzmią gorzej w kiepskich warunkach i źródłach oraz raczej nie czerpią frajdy z słuchania muzyki, tylko pokazują jej wady i detale. W takim razie chyba kupię K141/K142HD, aby czerpać większą przyjemność z słuchanej hiphopowej muzyki, a nie skupiać się na niuansach. Dobrze myślę? ;) Nie zawiodę sięna tych modelach? ;)

  50. Techfanatyk pisze:

    Witam,

    Wszystko zostało opisane w recenzji K142: http://www.techfanatyk.net/akg-k142-hd-do-zakochania-jeden-dzwiek/

Skomentuj wpis