Wzmacniacze słuchawkowe na ogół kojarzą się chyba tylko z droższymi modelami słuchawek które trudno jest napędzić, tak samo z dosyć zasobnym portfelem aby móc sobie na obie te rzeczy pozwolić. Jak wiadomo jednak są rzeczy droższe i tańsze, można mieć słuchawki za 1500zł a można mieć i za 80zł, jednocześnie dla obu znajdując konkretne zastosowanie. Ciekawe więc czy ta sama zasada obowiązuje w przypadku wzmacniaczy.
W testach więc czas na duet: Asus Xonar DS oraz wzmacniacz B-Tech BT928 produkcji brytyjskiej, a kosztujący grosze bo niecałe 200zł. Sądząc po cenie, zbyt wiele nie będzie się można po nim spodziewać i sporo pracy wymagać będzie jego dostrojenie, czy słusznie?
Budowa i wyposażenie
BT928 to bardzo prosta, wręcz trywialna konstrukcja. Tak samo wygląda sprawa opakowania i wyposażenia. W zgrzewanym pudełku znajdziemy tylko wzmacniacz oraz zasilacz, nic więcej. Można powiedzieć że przypomina się sytuacja analogiczna do produktów KOSSa.
Sam wzmacniacz to metalowe srebrne pudełko na gumowych nóżkach, zasilane osobnym zasilaczem sieciowym 12V i pozbawione jakiegokolwiek włącznika. O tym że sprzęt działa informuje nas czerwona, oślepiająca jeśli patrzymy na wprost, dioda.
Prócz naturalnie regulacji głośności BT posiada również regulator Tone. Jednakże specyfika przenoszenia tego wzmacniacza jest taka, że raczej przez większość czasu będzie ono ustawione na full.
Słuchawki można podpiąć pod sprzęt przez wejścia typu jack – 3,5 oraz 6,3mm, do wyboru i koloru, zaś w kwestiach napędzenia sprzęt może zasilić słuchawki o impedancji z przedziału 20 do 200 Ohm. Wystarcza to do większości popularnych rozwiązań, należy cały czas mieć na uwadze że jest to jeden z najtańszych wzmacniaczy dostępnych na rynku. Prócz wyjść słuchawkowych, BT posiada jeszcze wyjściowe 2xRCA.
Podłącza się go pod źródło za pomocą podobnież kabla 2xRCA. Dobry kabel 2xRCA do małego jacka można dostać w sklepie muzycznym już za 20zł, z osobną wiązką na oba kanały. Warto też dodać że podczas pracy, w słuchawkach słychać ledwo wyczuwalne buczenie.
Elektronika w środku urządzenia nie robi żadnego wrażenia, jednak pozwala na naprawdę ogromne modyfikacje w tym zakresie, po których brzmienie poprawia się w stopniu po prostu nieopisanym. Informacje na ten temat można znaleźć np. na forum head-fi.org oraz na Rock Grotto.

Sprzęt i procedura testowa
Wzmacniacz był testowany podłączając go kablem dwuwiązkowym marki Techlink pod 4 źródła: odtwarzacz przenośny (E100), integrę (ALC650 i ALC888A), kartę średniej klasy (Xonar DS) oraz wyższej (Essence STX przez RCA), głównie jednak testy skupiały się właśnie na połączeniu DS + BT jako że jest to najbardziej prawdopodobna kombinacja w większości przypadków. Testowane zaś były na nim odpowiednio: K420, K450, K142 HD i K240 MKII, z ciekawości także K315, K321 oraz KOSS Sporta Pro. Utworami były naprawdę wszelakie gatunki jakie tylko miałem, głównie dlatego aby obejść własne preferencje i postawić się w roli użytkownika masowego – nieokreślonego w żaden sposób. Odtwarzaczem był w każdym wypadku Foobar2000, głównie ze względu na wysoką jakość odtwarzanych próbek oraz dobry korektor graficzny.
Jakość brzmienia
Postawiłem pytanie czego można się spodziewać za 200zł? Odpowiedź w przypadku produktu anglików jest następująca: mułu. Popularne określenie że coś jest “zamulone” występuje bardzo mocno właśnie przy tym wzmacniaczu, do tego stopnia że konieczne są korekcje brzmienia za pomocą EQ, a co jak wiadomo, wspaniałym i cudownym środkiem zaradczym na pewno nie jest.
Dół, nawet na Tone 100%, jest bardzo wyróżniony, monolityczny, buczący, jednym słowem pasujący do słuchawek które odczuwają jego ogromny niedostatek. Z tego samego wynika również przygaszenie góry oraz środka. Brakuje tu czystości, przejrzystości, trzeba się jej doszukiwać.. z tego też względu najlepiej zgrało się to z K420 – słuchawkami operującymi na midbassie oraz mocno wystrzelonej górze. Je było naprawdę łatwo wysterować pod Foo, dużo gorzej sprawa miała się w przypadku produktów wyższej klasy, które bazują na czytelności i orientacji na wszystkie warstwy pasma, choć i tak łatwiej było to uczynić na K142 niż K240, ze względu na nieco większą muzykalność i mniejszy bass tych pierwszych. Najgorzej o dziwo reagowały K450, brzmienie było straszne i wymagało ponownie podejścia do EQ, o wiele bardziej drastyczniejszego niż poprzednio. Nadal czuć lekkie zamulenie, brak klarowności, pewną sztuczność brzmienia ale i tak jak na tylko i wyłącznie software’owe wysterowanie, efekty są więcej niż zadowalające w moim odczuciu w stosunku do tego co było wcześniej.
Dopiero po monotonnej, ponad dwugodzinnej zabawie na kilku kartach, szukaniu wzorcowej linii, można było stwierdzić że gra to już “całkiem całkiem”. Pamiętajcie jednak że ja mam własny gust, własne preferencje i własne potrzeby – podejrzewam że bassheadowiec byłby naprawdę wniebowzięty.

Możliwości ponad stock’iem
Jaki więc wniosek się tu wysuwa w kwestii parowania i zastosowania tego sprzętu? Stosunkowo prosty:
- BT sprawdzi się świetnie ze słuchawkami o wysokiej, świszczącej górze ale słabiutkim dole,
- u bassloverów kochających bass i poszukujących go w dużej ilości,
- osób nie mających pieniędzy na np. takiego Creek’a czy Vincenta, jednak nie bojących się wziąć do ręki lutownicy i zabawić się w DIY,
- w ostateczności: posiadających Xonara DS i dobierających mu odpowiedniego OPAMPa aby ten redukował w pewnym stopniu to co przyniesie ze sobą BT928.
Okazuje się więc że BT jest u zapaleńców dosyć ciekawym nabytkiem – po wymianie elektroniki, kondensatorów, rezystorów, OPAMPa, brzmienie nabiera tego czego tu brakowało, staje się porównywalne ponoć z Creek’iem OBH-11, co może być dla niektórych bardzo łakomym kąskiem.
Podsumowanie
BT928 to wzmacniacz dla niezbyt zamożnych osób lubujących się w zabawie brzmieniem na różne sposoby – czy to programowo czy też poprzez modowanie elektroniki. Bardzo zadowolone będą z niego osoby poszukujące zredukowanego na wyższych partiach brzmienia o niskim punkcie odniesienia, szukające mułu, bassu i wrażeń z tego tytułu płynących. Być może jeszcze bardziej osoby posiadające słuchawki o zbyt wyraźnej dla nich górze a zbyt słabym dole. Jednak tak czy inaczej sprzęt, ze swoimi możliwościami w zakresie tuningu brzmienia, najbardziej nadaje się chyba właśnie do tego celu.

Dla osób już posiadających BT928 w wersji niemodowanej, podaję nieco materiałów które powinny się przydać:
- EQ dla Foobara 2000
- Wykaz pojemności i oporów dla elektroniki użytej przy modowaniu
- Offline’owy zrzut strony Rock Grotto o opisywanym wzmacniaczu
- Wątki o BT928 na head-fi.org: LINK oraz LINK
http://sklep.avt.com.pl/p/pl/481996/wzmacniacz+sluchawkowy+-+zestaw+do+samodzielnego+montazu.html
możesz przetestować ten wzmacniaczyk?