Jest wiele sposobów na dźwięk z komputera, tak samo jak i metod podziału na kategorie selekcji. Są osoby które bardzo sobie cenią dźwięk dostarczany przez niezłej klasy głośniki stereo, są i takie które preferują systemy dźwięku przestrzennego, jeszcze inne zaś wolą swoje pieniądze przeznaczyć na słuchawki i to za ich pomocą czerpać przyjemność słuchania muzyki czy tez grania w najnowsze gry. Można znaleźć także złoty środek w postaci upodobań mieszanych w zależności od okoliczności. O ile na rynku wybór kart pod głośniki jest wbrew pozorom dosyć spory, tak karty ukierunkowane tylko bądź głównie pod słuchawki, są w zasadzie zjawiskowe.
Przed wami więc recenzja jednej z takich kart – niedawno prowadzona na rynek przez Asusa wersja jego Xonara oznaczona jako Essence STX, będąca dedykowaną kartą słuchawkową z wbudowanym wzmacniaczem, czyli coś co do tej pory w gamie kart tego producenta było niespotykane. Kwestia czy da sobie radę tak samo dobrze jak jej starsi “normalni” bracia? O tym dalej… tym razem w nieco atrakcyjniejszej “TF’owej” formie graficznej.
ST a STX – wybór pozornie możliwy?
Asus zdecydował się na prowadzenie Essence’a w dwóch wersjach: PCI i PCIe (STX może być instalowany nie tylko w gnieździe x1 ale też x16), także sytuacja jest analogiczna do DX i D1 oraz D2 i D2X. Poza naturalnie różnicą w interfejsie, który pociągnął za sobą przymus umieszczenia na STX dobrze znanego układu PLX i złącza zasilania typu molex, rzuca się w oczy także brak miejsca na specjalny panel przedni Asusa. Właściciel wersji ST dzięki niemu może podłączyć sobie interfejs pozwalający na bezproblemowe podpięcie systemów 5.1 lub 7.1. Nie widziałem jeszcze tej wersji u nas w kraju, ale jeśli nadarzy się okazja zdobycia ST i do tego wraz z owym panelem, sugeruję dokonać zakupu w miarę szybko.
Opakowanie i dodatki
Całość jest naturalnie większa niż choćby Xonar DX, czarne gustowne pudełko z otwieraną górą przykrywającą przezroczyste zabezpieczenie, pozwalającą w ten sposób na obejrzenie karty bezpośrednio w samym pudle bez nawet zabierania go z rąk sprzedawcy. W skład zestawu wchodzi rzecz jasna karta, pozłacany nasadowy duży jack, przejściówka do światłowodu TOSLink a także 2xRCA do małego jacka, niezbędna do podłączenia pod kartę głośników w sposób analogowy. W skład dokumentacji wchodzą za to, prócz manuala z płytką CD, m.in. książeczka z pomiarami wykonanymi przez producenta oraz dwa plakaty – biały i czarny.
Karta we własnej osobie
Płytka drukowana jest wielkości mniej więcej X-Fi Music oraz w tym samym kolorze. To jednak co odróżnia tą kartę od X-Fi czy ogólnie od pozostałych kart dostępnych na polskim rynku, jest ukryte pod aluminiową pokrywą – wzmacniacz słuchawkowy oparty o układ Texas Instruments 6120A2 (a więc identycznie jak w przypadku np. HeadAmp Nostromo), a potrafiący zasilić nawet 600 Ohmowe słuchawki studyjne (np. AKG K141 Monitor), przynajmniej wg producenta.
Jednym z atutów karty jest dobrej jakości elektronika – znajdująca swoje odzwierciedlenie w postaci chociażby świetnych kondensatorów Nichicon Fine Gold oraz układu Cirrus Logic CS5381, najmującego się wraz z Asusowym DJ100 konwersją sygnału z analogowego na cyfrowy. Rolę DAC’a pełni tu znów Texas Instruments PC1792.
Karta w pełni wspiera m.in. cały szereg systemów marki DOLBY, a której raczej nie trzeba przedstawiać, gdyż jest obecna z nami od lat. Tak więc nabywca STX może cieszyć się wsparciem:
- Dolby Digital Live!
- Dolby Headphone
- Dolby Virtual Speaker
- Dolby Pro-Logic II
- Xear 3D 7.1 Virtual Speaker Shifter
- DirectSound3D GX 2.5
- DirectSoundSW/HW
- A3D1.0
- OpenAL
W kwestii sterowników, instalacja jest nieziemsko prosta. Install driver, ponowne uruchomienie i Xonar już jest gotów do pracy. W panelu najważniejszą opcją jest w zasadzie konfiguracja wzmacniacza. Dostępne są 3 poziomy z czego pierwszy, standardowy, obejmuje wzmocnienie słuchawek do 65 Ohmów, także ze swoimi HD-kami nie musiałem nic zmieniać.
Przy przełączaniu się elektroniki STX’a słychać specyficzne “kliknięcie”, które jednak daje swego rodzaju obraz mocy która jest w stanie zasilić nasze słuchawki. 3 następują podczas startu systemu, jedno przy wybudzaniu lub zmianie trybu. Mimo że całość, wraz z sąsiadującym powyżej niej Radeonem, ma boczny nawiew 120mm, jack po używaniu wzmacniacza jest dosyć ciepły, tak samo jak pokrywa EMI, jednak przy dobrym termoobiegu nie powinno być absolutnie żadnego kłopotu.
Karta cechuje się bardzo niskim poziomem zniekształceń harmonicznych (THD) oraz stosunkiem sygnał/szum (S/N ratio) na poziomie realnych 110 dB dla wyjścia słuchawkowego. Mimo że jest ona typowo słuchawkową konstrukcją, bolączki ma już niestety takie same jak w przypadku reszty rodziny – EAX. Xonar potrafi go w pełni emulować do wersji HD 5.0 dzięki sterownikom z odpowiednimi wpisami w zakresie DeviceID, ale nadal jest to tylko emulacja, sprawiająca czasami problemy, chociażby w Battlefieldzie 2, w którego swego czasu zagrywałem się po uszy. Rozwiązanie jest … dziwne, ale o nim opowiem później.
Procedura testowa
Karta była testowana na odtwarzaczu Foobar2000 i modowanych (jedynie pod kątem wygody – poprzez kształtowanie earpadów) słuchawkach AKG K142 HD, jak również porównywana do duetu X-Fi Gamer + pre-amp z G51. Wszystkie ustawienia standardowe, żadnych ulepszeń.
Cały proces polegał na odsłuchaniu odpowiednio dobranych utworów pod kątem różnic między Gamerem (reprezentującym tu powiedzmy poziom standardowej karty dźwiękowej w którą uderza wielu użytkowników) a STX’em, głównie z perspektywy tego drugiego. Czemu nie użyłem innych słuchawek? Bo nie miało to sensu. Parowanie modeli z niższych półek z tą kartą mija się z celem, ale o tym powiem szerzej w dalszej części.
Jakość dźwięku i wrażenia słuchowe
Utworami testowymi były naturalnie ścieżki ambientowe oraz nieco starych prekursorów klubówek, jak też electronica, electropop, miejscami rock i nieco popu dla zachowania równowagi tematycznej. Playlista zawierała tylko te pozycje, które cechowały się pewnymi wyróżniającymi się z tła elementami, jak np. separacją dźwięków, zlewaniem się wokalu z tłem, balansem odległością i planami, dynamiką i głębokością bassu etc.
Przyznam to bez wchodzenia w szczegóły już teraz – ta karta to było to czego szukałem. Dźwięk zyskał przede wszystkim na klarowności, separacji oraz głębi. Zasługę ma tu nie tylko nieporównywalnie lepszy układ niż ten z posiadanej przeze mnie karty konkurencji, ale przede wszystkim wzmacniacz, dla którego 55 Ohmów moich Varimotionów to bułka z masłem (a więc każdy ich właściciel będzie miał więcej niż potrzebuje aby cieszyć się świetnym dźwiękiem).
Tam gdzie myślałem że znam utwór na pamięć, teraz zdaje się być on bliżej mnie, niektóre jego elementy są niemal namacalne, klarowne, jestem w stanie ich na swój sposób dotknąć. Przyjemność słuchania jest tu naprawdę bardzo duża i aż chce się wracać po pracy do domu.
Odsłuch zacząłem od Boards of Canada z ich Left Side Drive – utworu o kiepskiej jakości niektórych sampli (nie pliku), odznaczającym się wyraźnym oddzieleniem dwóch płaszczyzn dźwiękowych. Nie było problemów z odróżnieniem gdzie który dźwięk się znajduje i nawet tu czuć różnicę in plus.
Następny etap to już o wiele bardziej dopracowany Anders Ilar – Riding Metal Mosquitos, który zyskuje na głębokości bassu i średnicy, teraz nie występuje ona nieco w cieniu tego pierwszego a dopełnia go, czuć mocniej niż wcześniej zamiar autora przy tworzeniu tej ścieżki. Sounds From The Ground – Pearl pokazuje za to jak dobrze STX potrafi odseparować od siebie dźwięk. Ścieżka zawiera kobiecy głos mówiący cały czas w tle, w zasadzie opowiadający pewną historię. Jej głos nie zlewa się już tak bardzo jak wcześniej, nabrał dystansu, odkleił się od głównej warstwy muzycznej i przez to o wiele łatwiej jest go wychwycić. Maps And Diagrams – People Of The Valley to przykład jak różnorodne sample, na ogół znów “zlane” i zbite w całość, potrafią znaleźć po części swoje miejsce na scenie, kolejny plus dla separacji.
Terre Thaemiltz – Trucker występował przy wielu poprzednich odsłuchach i testach słuchawek, cechuje się bardzo mocnym bassem na wejściu, balansującym efektownie po obu kanałach przechodząc raz z jednego na drugi. Na Xonarze bass zyskał na barwie ale nie kosztem powiększenia i tak wysokiego poziomu ubasowienia utworu. Dodatkowo ambientowe sample brzmią tu lepiej niż wcześniej, okazuje się że ich rolą miało być przykrywanie partii utworu a nie występowanie wraz z nim, a czego można było doświadczyć do tej pory.
Ishq – Blue Haze to zmiana klimatu na czysty, operujący na barwie i wrażeniu otoczenia, ambient. W jego przypadku mam wrażenie że średnica mocno się podniosła, zaczęła dominować w miejscach gdzie wcześniej była spokojna, miejscami schodząc niżej i dając w efekcie przyjemną wibrację.
Opisywać mógłbym naprawdę wiele utworów które przesłuchałem na tej karcie, ale w zasadzie zawsze można czuć mniejsze bądź większe zmiany na mocny plus, pogłębiające się wraz z coraz to lepszym bitrate’m (karta i słuchawki niemiłosiernie przy tym uwydatniają wszystkie niedoskonałości nagrań). Wszechobecna klarowność i głębia – tak można określić dźwięk po przesiadce z duetu Gamer + pre-amp. O ile był on i tak bardzo dobry, głównie przez słuchawki, tak teraz jest wręcz rewelacyjny – pełny i z bardzo dobrą charakterystyką, mikroskopijnymi zniekształceniami THD oraz zerowym poziomem szumów czy przebić. Jestem bardziej niż zadowolony z zakupu, mimo, że początkowo uważałem go za nieco nad wyraz, teraz jednak nie mam złudzeń i spokojnie mogę ją rekomendować dla posiadaczy AKG w zakresie modeli K1xx / K2xx, będących do siebie jakby nie patrzeć – zbliżonych. Wyżej również nie powinno być najmniejszych problemów a i co wybredniejsi audiofile powinni być zadowoleni.
Dobry partner to podstawa
Tak, to prawda ale w przypadku STX’a może się okazać kluczowa. Przede wszystkim jest to karta opłacalna w przypadku słuchawek które są w stanie ją wykorzystać, a więc wszystkich tych które wymagają wzmocnienia lub, co bardziej, mocniejszego wzmocnienia i dobrego źródła. Jeśli mamy np. HD238 czy też K514 lub K99, karta będzie baaardzo nad wyraz i jej zakup tym samym niekoniecznie będzie krokiem logicznym.
Przy okazji EAX’a wspominałem że można obejść problemy z nim związane.. tak, parując STX’a z osobną kartą dźwiękową, w moim przypadku z Gamerem. Ta karta potrafiła kosztować ~200zł, a nabywca otrzymuje niskoprofilowy DSP z obsługą dźwięku przestrzennego i działającym EAX’em. W praktyce Gamer jest u mnie ustawiony jako urządzenie domyślne, zarówno do systemu i gier, jak i do TV2000 XP, z Xonara zaś korzystam głównie przy słuchaniu muzyki z Foobara. Dzięki takiemu podziałowi nie muszę się zupełnie przejmować EAX’em, podczas chodzenia po necie nie przeszkadzają mi z kolei atakujące pełnoekranowe filmiki McDonalda, nic mnie absolutnie nie rozprasza. Fakt że zwiększa to koszt końcowy, ale rozwiązanie wydaje mi się jak najbardziej praktyczne.
Podsumowanie
Największą wadą tej karty, poza może EAX’em sprawiającym problemy w niektórych grach, jest jej charakter, kierujący sam produkt do osób o dosyć specyficznych wymaganiach użytkowo-dźwiękowych. Większość bowiem kart dostępnych na rynku to konstrukcje uniwersalne, pozwalające na podpięcie systemów wielogłośnikowych oraz co łatwiejszych w napędzeniu słuchawek. STX jest tu wyjątkowo skierowany do osób posiadających dobrej klasy słuchawki wymagających wzmocnienia ale jednocześnie pozbawionych dobrej karty dźwiękowej i jako rozwiązanie zintegrowane na tym polu jest wyśmienite. Dlatego miałem pewien dylemat z jakiej pozycji oceniać tą kartę (stąd nieco pomniejszone 3 ostatnie noty) – jeśli kogoś, kto jest po prostu zwykłym użytkownikiem, o nieco większych niż standardowe, wymaganiach, okazuje się że karta nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jeśli jednak z pozycji człowieka uzależnionego w dużym stopniu od dobrych słuchawek – jak najbardziej, radząc sobie na tym polu lepiej niż popularne na zachodzie rozwiązania typu karta + DAC Zero. Także śmiało mogę polecić Essence STX osobom o sprzęcie i wymaganiach podobnych do moich, a lubiących cieszyć się doskonałym dźwiękiem z komputera w domowym zaciszu.

Piękna recka. Tak trzymać i long life TF
Świetna recenzja. Widać dbałość o szczegóły. ale szkoda że asus nie potrafi rozgryźć eax na tyle mocno żeby nie było zgrzytów.
witam!
Mam prośbę. Mogłbyś nagrać coś używając wejścia LineIn np. z CD stacjonarnego i sprawdzić jakość nagranego materiału? Proszę o to bo stoję właśnie przed dylematem wyboru Xonara. W STXie ciągnie mnie właśnie jakość dźwięku i wbudowany wzmacniacz słuchawkowy, zaś z drugiej strony baardzo brakuje mi wejcia SPDIFA, co pozwoliłoby mi na nagrywanie setów prosto z miksera przez SPDIF, ale jak po analogu jakość będzie dobra to zostanę przy STXie. Drugim kandydatem jest D2X, właśnie z racji obecności wejścia SPDIFA na pokładzie. Jeśli moja prośba nie będzie dla Ciebie problemem to bedę Ci niezmiernie wdzięczny. Moze też dałbyś radę zrobić upload próbki nagranego materialu na któryś z serwisów. Nawet minuta mnie ucieszy. Daj znać na maila. Pozdrawiam.