Felieton: Jak samemu wybrać słuchawki

Tym razem podejmę się powrotu do bardzo zakurzonego działu felietonów, którego ostatnim przejawem był wielokrotnie cytowany przeze mnie (i nie tylko) „Zmień zasilacz”, trzymając się jednocześnie tematu słuchawek i kwestii związanych z ich wyborem. Zbliżają się Święta, szał zakupów, także myślę że przyda się to co będę tu poruszał – mianowicie problem całkowicie samodzielnego wybrania słuchawek właśnie w formie swego rodzaju felietonu-poradnika. Czemu nie artykułu? Bo część rzeczy jakie tu się znajdują do poradnika się nie nadają, co najwyżej można je określić jako skazane na porażkę, dramatyczne próby edukacji pozaszkolnej ludzi, którzy albo nawet nie próbują myśleć samodzielnie, albo trafiają na „ekspertów” klasy „polecam bo mam”. Lepszej nazwy póki co nie mam, na oba wymienione tu typy.

Części z Was zapewne przychodzą na myśl także informacje wątków z Polecanymi słuchawkami, z tym że wyjaśniają one tylko zagadnienia i pokazują godne zakupu produkty, nie uczą jak samemu do tego wyboru się przygotować. Czemu? Bo założyłem że zakładając temat na swoim forum będziecie wiedzieli czego szukacie, znali kształt drzwi przez które chcecie przejść. Kwestią jest jednak to, że część osób nie ma pojęcia nawet jak one wyglądają i nawet mimo opisania wielu rzeczy jakie tu się znajdują w „Wybieraniu słuchawek do CS’a” w bardzo prostej formie, to nadal są z tym problemy. Nie liczę więc na to że porady jakie się tu przewiną będą bardziej pomocne dla kogoś kto nie zrozumiał tego co napisałem tam, czy też może liczy na szybkie i łatwe wskazanie paluszkiem „kup to i to bo tak”, ale może trafi przynajmniej na część opisującą zachowania jakie spotyka się ze strony jego jako autora wątku.

Zanim zacznę cokolwiek konkretnego pisać, wyjaśnię jedną rzecz: to WY chcecie kupić słuchawki, nie ja czy ktokolwiek inny, dlatego pomyślcie sami i tak samo sami starajcie się wybrać, dzięki temu macie pewność że wybór będzie dobry i dostosowany do WASZYCH potrzeb i gustu, które TYLKO WY znacie najlepiej. Jeśli jesteście osobami leniwymi, którym nie chce się czytać – i co ważniejsze – MYŚLEĆ SAMODZIELNIE, możecie śmiało zamknąć zakładkę z tym poradnikiem i iść na forum dalej pytać się „a co sądzicie o …” i czekać na to aż jakiś dzieciak wskaże coś co sam kupił nie mając nawet porównania do czegokolwiek innego. Jeśli lubicie gdy inni na takiej jak wyżej zasadzie podejmują decyzje za Was i Wam „doradzają” – ok, nie ma problemu, z tym że ewentualne pretensje proszę potem kierować tylko i wyłącznie pod SWOIM adresem.

Jeśli jednak po drugiej stronie monitora siedzą osoby, które mają chwilę czasu, są cierpliwe aby poświęcić ten kwadrans na gorącą herbatę i lekturę tego, co mam do powiedzenia, lubią kupować raz a dobrze, chcą być pewne swojego zakupu i na porady typu „weź to bo sam mam” patrzą ze zniesmaczeniem – to właśnie do Was jest kierowany ten poradnik, dzięki któremu mam nadzieję posiądziecie wiedzę nt. tego co się potrafi dziać w tematach dot. wyboru słuchawek, jakie pułapki na Was mogą tam czekać, a przede wszystkim – jak sami może sobie, jeśli nie wybrać interesujące Was modele słuchawek, to ograniczyć listę wyboru do kilku pozycji i wybrać wraz z uczestnikami swojego tematu na forum ten najlepszy, najbardziej dostosowany do oczekiwań.

Dlaczego kupować słuchawki a nie głośniki?
No właśnie, pytanie zasadnicze: po co kupować słuchawki zamiast np. głośników? Powodów może być multum i ciężko byłoby je tu nawet wymienić, postaram się jednak opisać je ze swojej strony. Słuchawki dla mnie to przede wszystkim:
- najszybsza droga aby osiągnąć jakość dźwięku hi-fi, szybsza niż ma to miejsce w przypadku głośników,
- sposób na bardzo osobisty, wręcz intymny odbiór dźwięku, a więc pozwala mi na odsłuch bez konieczności dzielenia się muzyką z kimś innym, czy też przeszkadzania nim otoczeniu,
- brak przymusu rozstawiania, jestem niezależny od pomieszczenia w którym się znajduję, a i w podróż mogę je zabrać jeśli mam taką potrzebę.
- okazja do nabycia umiejętności opisywania samego siebie, umieszczania subiektywnego gustu w sztywnych ramach definicji, a więc coś przy czym polega 90% ludzi.

Jestem przekonany że część osób patrzy na słuchawki w ten sam sposób, a jeśli nie, zachęcam aby przynajmniej spróbowała.

Czasami powodem są jednak rzeczy bardzo praktyczne – chęć nieprzeszkadzania innym domownikom, odsłuchy nagrań na sprzęcie referencyjnym, zbyt mało miejsca aby rozstawić się z głośnikami, chęć odizolowania się od otoczenia w stopniu średnim-do-całkowitego, czy też po prostu aby móc słuchać muzyki chociażby w podróży. Warto wspomnieć o nim podczas zakładania ewentualnego wątku – pomoże to osobom wybierającym na dobranie Wam akuratnego modelu.

Z drugiej strony głośniki również mają swoje zalety:

- możliwość dzielenia się dźwiękiem z innymi, a więc coś zupełnie przeciwnego do słuchawek, z tym że większość osób zamienia je w przeszkadzanie a nie dzielenie,

- brak kabli za które można szarpać, brak też czegokolwiek na głowie, a więc większy komfort tak czy inaczej,

- możliwość wędrowania sobie po pokoju wedle uznania z wciąż płynącą muzyką.

To więc co komu bardziej odpowiada, zależy tylko i wyłącznie od niego.

Musicie wiedzieć jaki dźwięk się Wam podoba i co chcecie osiągnąć
Jest to najczęstszy problem wśród użytkowników – aby dokładnie określić czego się szuka. Warto jednak poświęcić te parę chwil i zastanowić się czy np. bardziej cenicie sobie przestrzeń i słuchawki grające otwarto, czy też może zamknięte z mocniejszym bassem i oddzieleniem Was od otoczenia. Należy też pamiętać że niektóre cechy się wzajemnie na ogół wykluczają, chociażby jak największa liniowość dźwięku (wierność) z mocnym dudniącym bassem.

Kluczowy jest również gatunek słuchanej muzyki. Jeśli preferujecie folk, dźwięki mocno oparte na wokalach, czy też gatunki pozytywnie reagujące na przestrzeń, takie jak ambient – stoi przed Wami cała gama modeli otwartych i półotwartych, tak dynamicznych jak i sporo droższych słuchawek elektrostatycznych, ale pokazujących dźwięk z zupełnie innego, niewiarygodnego wręcz punktu widzenia. Z kolei jeśli lubujecie się w niższych partiach dźwięku i szukacie dobrego mocnego basu – tego typu słuchawki będą nie na miejscu i szukać trzeba będzie czegoś w modelach zamkniętych, czasami nawet o przeznaczeniu klubowym. Jak więc widać – poprawne określenie tego czego szukacie będzie bardzo mocno określało to jaki sprzęt będzie dla Was odpowiedni.

Proste? W teorii tak, w praktyce w wielu wypadkach niewykonalne. Nie tylko z braku umiejętności powiedzenia „czego chcę” ale nawet zwykłego lenistwa. Najwspanialsze przypadki to, za przeproszeniem, forumowe buce – osoby uważające że obowiązkiem, a nawet przywilejem jest innym forumowiczom wskazać im palcem co jest lepsze w taki sposób, jakby potrafili czytać w myślach.

Różnicowanie przeznaczenia
To samo tyczy się względów praktycznych – użytkowych. Jeśli szukacie słuchawek wygodnych, lekkich, przestrzennych i jednocześnie z mocną izolacją od otoczenia – tego typu kombinacje bardzo często są nierealne, wyciszanie bowiem realizowane jest przez specjalne earpady i odpowiedni docisk, który już sam z siebie przekreśla dyskusję o komforcie na dłuższą metę. Po 5-7h nie tylko może pojawić się zmęczenia ale nawet i ból.

W takich sytuacjach należy albo zdecydować się na jeden nurt rozwiązań – a więc wybrać czy ważniejsza jest wygoda i otwartość dźwięku kosztem izolacji, czy też właśnie owa izolacja będzie najważniejsza (a bez której np. słuchanie muzyki w autobusie niejednokrotnie mija się z celem). Wyjściem jest tu kupno … dwóch par słuchawek, adekwatnych do otoczenia w którym będą używane. Wadą jest tu naturalnie budżet – za cenę 300zł można dostać bardzo dobre słuchawki otwarte (np. Sennheiser HD485) jak i jednocześnie dwie pary innych – budżetowe dociskówki (AKG K414P) oraz (w zależności od ceny K414) albo dosyć dobre słuchawki pełne zamknięte (AKG K512), albo półotwarte (K514 / K99), przegrywające jednakże miejscami z HD485. Jedne bardzo dobre słuchawki czy też sprofilowane dwie pary do różnych zastosowań? Dylematy..

Trzeba wiedzieć ile można wydać i przytemperować oczekiwania w tym zakresie
Nie ma to jak „świetna jakość dźwięku do 80zł” oraz „wspaniałe brzmienie za 50zł”. Zasada którą trzeba zaakceptować jest prosta i niestety brutalna: „chcesz jakości? Musisz zapłacić”. Dla większości osób wysokiej jakości brzmienie zaczyna się w zasadzie już od 300-375zł (słuchawki + karta dźwiękowa z prawdziwego zdarzenia) i faktycznie w takich cenach można dobrać sobie naprawdę ciekawe modele słuchawek dynamicznych. Jest to też dowód na to że nie musi to być od razu sprzęt za fortunę, w wielu przypadkach sztuką są takie kombinacje, w których słuchawki są dobrane pod konkretnego słuchacza a karta nie jest tu, używając pojęcia funkcjonującego w IT, „wąskim gardłem”.

Ważnym więc punktem jest prosta logika i mierzenie sił na zamiary. Świadomość własnych oczekiwań i tego co można realnie za dany budżet kupić powinna iść ze sobą w parze, dzięki temu można będzie uniknąć wielu rozczarowań że oto w temacie na forum ktoś, mówiąc brzydko, puka się w czoło na widok wątku w którym autor ma wysokie wymagania a wydać chce kwoty wręcz groszowe, do tego jest wielce rozczarowany że nikt mu nic takiego nie poleci. No cóż, trudno jest polecić coś co nie istnieje.

„Polecane … lenistwo?”
Jest takie powiedzenie: „gdyby mi się chciało tak jak mi się nie chce, to byłbym wielkim człowiekiem”. Tak prawdziwe i tak przekładające się na dzień powszedni że aż mnie ogarnia strach. Weźmy sobie na ten przykład temat o „słuchawkach do gier do 150zł”. No ok, miło że przynajmniej temat się nazywa jak trzeba. Podany zostaje link.. do Polecanych, tak samo do tych dla graczy jak i tych pod CS’a do 200zł, bo przecież znajdują się tam krok po kroku wskazówki jak dojść do wyboru modelu samodzielnie… ok, fajnie, niby wszystko git. Wystarczyłoby więc przeczytać, usiąść na spokojnie i poświęcić te 15 minut max na przeczytanie, aby nie tylko nabrać pewności siebie, ale też być może przewrócić cały wątek do góry nogami, włącznie z modelami które się brało pierwotnie pod uwagę.

Tyle teorii w tym wypadku. A rzeczywistość? Jest jak zderzenie z pociągiem. Autor, mimo podania mu na tacy konkretnych materiałów i publikacji, nadal ma „problem” i albo czeka aż ktoś mu wskaże palcem co ma brać, tak jakby to miał być czyiś obowiązek, albo wysyła do osób uczestniczących w wątku prywatne wiadomości lub maile, z takim samym pytaniem jakie padło z jego strony w pierwszym poście.

Jak dla mnie jest to skrajne lenistwo i zero inwencji własnej. Wątek o słuchawkach to nie wątek o kartach graficznych, że która karta kręci większe słupki to lepsza. W przypadku audio, to subiektywność doznań i doświadczenie są teatrem działań wojennych, a nie fizyczne właściwości danego modelu wypisane przez producenta na opakowaniu- bo i jak sprawdzić „wydajność” słuchawek skoro wrażenia brzmieniowe są niewymiernym subiektywizmem? Poza tym takie coś jak „wydajność” w kontekście słuchawek nie istnieje. Zdarzało mi się mimo wszystko jednak czytać coś o KOSSach SB45 i ich „wydajności” – przy całej swojej wiedzy to musiała być chyba jakaś abstrakcja, bo nawet myśleć mi się o tym nie chce i przywoływać z pamięci. Albo ktoś nie potrafi się wysławiać, albo coś pomylił (cóż, zdarza się).

Trzeba posiadać dobre źródło
Nagminne są przypadki gdy poleca się, albo pragnie się kupić, słuchawki tylko po to aby podpiąć je pod np. kartę zintegrowaną. Pół biedy gdy mowa o konstrukcjach typu ALC888A, 889, czy też już w szczególności zintegrowanych Creative’ach (pamięta ktoś koniec roku 2007 i niektóre płyty MSI Diamond?), gorzej jeśli ma się do czynienia z np. leciwą CMI 9739A, o której mógłbym powiedzieć w kwestii zalet tylko tyle że działa pod Fedorą i w ogóle daje dźwięk.

Najczęstszą praktyką w takiej sytuacji jest dobieranie słuchawek pod obecnie posiadane źródło – tj. właśnie integrę. Jest to skrajna pomyłka, ponieważ zintegrowane układy dźwiękowe, nawet te najlepsze (nie licząc zintegrowanych układów CT o których wspominałem wyżej) nie będą w stanie konkurować z np. bardzo tanim obecnie Xonarem DS (~170zł) czy też od biedy używanymi Audigy 2 ZS. Jeśli dysponuje się budżetem już teraz i jednocześnie ma się pewność że za jakiś czas znajdą się pieniądze na lepszą kartę – warto jednak się nie ograniczać i pójść w maksymalne wykorzystanie budżetu. Kartę zawsze można dokupić przecież.

Po co w ogóle przejmować się czymś takim jak te całe „źródło” i dlaczego trzeba posiadać je na jakimś „dobrym” poziomie? Bo kupowanie / polecanie słuchawek za kilkaset złotych pod marnej jakości kartę dźwiękową albo kiepski amplituner, to przekreślanie sobie jakości dźwięku jaką można byłoby teoretycznie z tych słuchawek uzyskać. Różnica między np. zintegrowanym chipem wielkości pestki od słonecznika a normalną pełnoprawną kartą dźwiękową jak np. w/w Xonar DS jest ogromna. Do dobrych słuchawek trzeba mieć dobre źródło, z kolei do tańszych, przeciętnych modeli czasami i ta integra wystarczy – słowem im wyższa klasa posiadanego sprzętu tym wyższe wymagania stawia on reszcie systemu jaki konstruujecie.

Gdy wpoicie sobie na powyższe kwestie, będzie można przystąpić do rozglądania się za odpowiednimi modelami, a w razie ewentualnego zakładania tematu na forum – przedstawić wyczerpujące informacje dot. tego co chcecie kupić.
Na tym jednak sprawa wyborów i decyzji się nie kończy, bo powstaje tez szereg dodatkowych aspektów, które będę poruszał w charakterze zjawisk:

Wyczytałem że..
Popularna kwestia. Przede wszystkim – opinia opinii nierówna. W przypadku opisów na ceneo i sklepach internetowych, nigdy nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie, czy to co pisze jest prawdą, jakie są jego wcześniejsze doświadczenia, na jakiej podstawie wreszcie daną opinię wystawia.

Przypomina mi się tu recenzja słuchawek Ultrasone HFI 780 jaką czytałem na pewnym forum jakiś czas temu, a przynajmniej próbowałem przeczytać. Mianowicie autor wystawił tym słuchawkom maksymalną ocenę za jakość dźwięku, podczas gdy … ani nie były one wygrzane należycie, ani nie posiadał odpowiedniego ku nim źródła, czy wreszcie – jakiegokolwiek wzmocnienia. Jakim więc prawem można im wystawić ocenę 10/10 – szczerze nie wiem. Jedno jest jednak pewne, nie jest to w choćby minimalnym stopniu wartościowy opis. Wprowadzać może on potencjalnych użytkowników tych słuchawek bardziej w błąd niż dostarczać im wartościowe informacje o brzmieniu tego modelu.
Dopiero po oburzeniu w komentarzach do recenzji jakie przejawiło kilku użytkowników, autor przyznał że jest to recenzja tymczasowa – ciekawe czy powiedziałby to gdyby nie zwrócono na to uwagi? Jednocześnie nasuwa się pytanie: skoro te słuchawki, jak sam autor pisze, zostały wykorzystane w momencie pisania recenzji w jedynie 10%, to jaki w ogóle był sens jej publikacji na takim etapie? Żaden.

Jest to myślę najlepszy przykład tego co może się kryć po drugiej stronie. Zerowa wiarygodność. Dlatego też zamiast czytać opinie o danych słuchawkach po ceneo, sklepach czy też po forach na których opisuje się je bardzo amatorsko i z perspektywy euforii z faktu nabycia drogich słuchawek, o wiele bezpieczniej jest zapytać się osób które w kategorii zagadnień audio pobyły już nieco czasu, tym bardziej jeśli dany model posiadają i są w stanie realnie i dokładnie opisać swoje wrażenia.

Czasami forum szkodzi – czasami nawet bardzo…
Jeśli już jesteśmy przy wyrażaniu własnych opinii, chyba bardzo na miejscu jest wspomnieć o tym o czym pisałem przed chwilą w kontekście postów na forum. Na wielu praktykuje się (zwłaszcza jako odpowiedź na pytania czy lepszy będzie produkt A czy B) postowanie w formie „bierz [nazwa produktu C]„. Zero argumentacji, zero odniesienia się do poprzednich pytań o dane modele, czy też kompletne zignorowanie tego jakie wymagania przedstawia autor tematu. Takich postów i osób je piszących należy unikać, skupiać się tylko i wyłącznie na uargumentowanych rzeczowo i oferujących porównania modeli między sobą.

Jeden z lepszych przykładów tego o czym mówię można znaleźć w TYM wątku na łamach forumpc.pl, obfitującym w takie „smaczki”.

Okazuje się w nim że słuchawki typu UR40 i HD555 są… zamknięte, do tego przekraczają budżet autora tematu. Jednym słowem: dwa kompletnie bezmyślne posty bez cienia argumentacji i wiedzy nt. tego co się poleca. Problem zaś dotyczy o wiele większej liczby tematów / for.

Z kolei szczera głupota i bezczelność autora postu nr 4postu nr 6 z tego samego tematu po prostu załamuje ręce osobie go czytającej. Chyba też nie wymaga komentarza poza stwierdzeniem, że właśnie takie wypowiedzi po pewnym czasie i w dużej ilości potrafią odebrać życiu wszelki urok.

Jeśli więc ktoś trafił na takie posty lub tematy na jakimś forum – apeluję aby patrzeć na nie przez palce … albo w ogóle nie patrzeć, nie znajdziecie w nich zbyt wielu konkretnych porad, będzie za to to, co zaznaczyłem na czerwono na początku – wyręczenie autora i wybranie za niego a nie dla niego, najczęściej w oparciu o swoją dramatycznie niską wiedzę i bardzo wysokie przekonanie że jest inaczej. Nie wolno się takimi wypowiedziami kierować jako swoją główną linią odniesienia, bowiem może to tylko doprowadzić do rozczarowania i wyrzucenia pieniędzy w błoto.

Nie jestem audiofilem!
Audiofil i audiofilia to bardzo względne pojęcia, czasami tak bardzo że doprowadzają do wręcz komicznych sytuacji, jak „szukam słuchawek do 100zł ale zaznaczam że nie jestem audiofilem”. Moi drodzy – szczerze, przy budżecie wynoszącym 100zł trudno czasami mówić nawet o w miarę dobrym dźwięku, do pojęcia „audiofil” brakuje przynajmniej jednego zera a i tak będzie można się spierać o to. W tak niskich przedziałach cenowych zachodzi ogromna walka o to aby uzyskać jak najlepszy dźwięk który z góry jest skazany na ubytki z tego względu. Gdzież więc jest tu miejsce na „audiofila”?

Zbudowanie dobrego systemu słuchawkowego wysokiej klasy to co prawda spory koszt (3000-5000zł i w górę) oraz wymóg posiadania ogromnej wiedzy z zakresu doboru komponentów do siebie, jednakże z pomocą służą tu np. forum.mp3store.pl jeśli mówimy o sprzęcie bardziej użytkowym dostępnym dla normalnego zjadacza chleba, a także audiostereo.pl czy też angielskojęzyczne head-fi.org, na których wiele osób twierdzi że panuje wręcz fanatyzm odnośnie pojęć związanych ze słuchawkami. Czasami urastający do rangi przesadnego audiosceptycyzmu. Jednak naprawdę podziw budzić może poziom tamtejszej wiedzy i obeznania w sprawach audio.

Więcej na ten temat opisałem w felietonie Audiofil, meloman i nieporozumienie.

Dopłata do słuchawek – czy warto?
Jak jednak wyglądają relacje cenowe w niskich segmentach słuchawek? Interesująco, bowiem dołożenie już 20-30zł może znacząco podnieść jakość dźwięku i zwiększyć ofertę dostępnych produktów. Gdy na ten przykład dysponujemy 100-110zł budżetem, do wyboru jest kilka ciekawych rozwiązań kompaktowych i wokółusznych, ale wystarczy dołożyć 30zł aby pojawiły się lekkie słuchawki otwarte, pełnowymiarowe modele zamknięte, kilka par z mikrofonami przeznaczone do gier, dorzucenie kolejnych 30zł daje możliwość nabycia już całkiem niezłych słuchawek półotwartych kompaktowych i wokółusznych, możliwe staje się nabycie modeli klubowych z izolacją, czy też lepszych modeli do gier.

Jak więc widać, o wiele bardziej opłacalne jest się wstrzymać z zakupem, dozbierać niewielką kwotę i wtedy ponownie przystąpić do zakupów.

Drogie znaczy dobre?
Niekoniecznie. To że słuchawki są drogie, nie musi oznaczać że grają lepiej od innych, czy się spodobają, czy sprawdzą się w danej muzyce. O wymaganiach i adekwatnych ku nim rozwiązaniach już powiedziałem, tak samo o doborze źródła. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza w przypadku naprawdę drogich modeli, takich jak AKG K702, Beyerdynamic DT880 PRO czy też Sennheiser HD650, przy których trzeba specjalnie projektować tor aby uzyskać rewelacyjne brzmienie. W przypadku szarego Kowalskiego dysponującego powiedzmy takim budżetem, opłacalniejsze jest i tak nabycie dobrze zgranych i tańszych tercetów słuchawki-wzmacniacz-źródło, niż tego typu połączenia – istnieje bowiem wtedy mniejsze ryzyko rozczarowania się.

Rzeczą o której trzeba tu wspomnieć są wyjątki w postaci np. zestawów łączonych, takimi są np. wyroby japońskiego STAX’a, produkującego słuchawki elektrostatyczne, a sprzedawane w dosyć wysokich cenach (najtańsze modele wokółuszne można było nabyć za przynajmniej 2300zł, obecnie prawie 3 tysiące). Ale i do tych wyjątków można postawić wielki znaczek ALE – odkrywanie świata audio tej klasy od zera jest bardzo ryzykowne. Do odbioru takiego dźwięku niejednokrotnie trzeba po prostu dojść na piechotę, używając różnych modeli i eksperymentując z brzmieniem w celu znalezienia dla siebie tego, które jest najodpowiedniejsze i przy którym będzie można przystać na resztę życia. Przykładem mogą być tu np. Sennheisery HD555, na których niektórzy zakończyli poszukiwania słuchawek dla siebie. Nie jest to jednakże rekomendacja dla tego modelu – po prostu brzmienie było dla tych osób odpowiednie i spełniało ich wymagania.

Producent A lepszy niż producent B
Często spotyka się stwierdzenia „a ta firma ma lepsze słuchawki od tej drugiej” – jest to bardzo ryzykowne wyrażenie, różne firmy bowiem mają inne brzmienie, inną charakterystykę która przewija się przez całe linie jej produktów, nazywa się to potocznie „szkołą dźwięku”. Jeśli producent A nie odpowiada a zamiast tego producent B już tak – znaczy to nie że ten pierwszy jest gorszy, a jedynie to że ten drugi trafia w nasz gust. Innej osobie może przytrafić się na odwrót. Także jest to kwestia bardzo naciągana i zależy tu najczęściej preferencji słuchacza – najczęściej, bowiem opiniowanie, jak już wiele razy stwierdzałem, niesie w sobie wiele cech subiektywnych ale też i obiektywnych w zgeneralizowanej części opisowej dot. danego brzmienia. Słuchawki można opisać dosyć neutralnie właśnie wtedy gdy nie wchodzi się w subtelne odczucia. Jest to jednocześnie często dosyć trudną sztuką i niemożliwym staje się wyzbycie tak własnych preferencji jak i doświadczenia.

„Pozycjonowanie” produktu przez producenta a więc „wiemy czego chcesz”?
Co może się kryć pod tym wstępem? Na ogół jedna rzecz – marketing. A już w szczególności kwestia słuchawek „4 gamers”. Pisałem o tym we wstępie w Polecanych słuchawkach, jednak myślę że warto przypomnieć tą treść.

Nadrzędną zasadą jest ta, że to iż producent określił dane słuchawki jako „dla graczy”, nie znaczy wcale że jest to dobry wybór. Będzie tego pełno w sklepach komputerowych, ale należy pamiętać że dobrych słuchawek nie dostanie się na ogół w komputerowym sklepie – wyjątkiem jest np. Komputronik, który oferował swego czasu bogaty wachlarz Sennheiserów i KOSSów, obecnie też i AKG. Prawdą niestety jest najczęściej że słuchawki dla graczy są kiepskimi wyrobami z ładnym pudełkiem. dobrze pozycjonujące słuchawki stereo są nie tylko częstokroć lepiej wykonane, ale brzmią lepiej, naturalniej i są o wiele bardziej uniwersalne, posiadając wartość muzyczną nieporównywalnie większą od słuchawek dedykowanych dla graczy czy też 5.1. Tam z kolei dźwięk jest po prostu nierealny, pudełkowy, metaliczny i bardziej dezorientujący niż pomagający zlokalizować przeciwnika.

Ktoś powie może „ale mają zintegrowany mikrofon” – na szczęście na rynku są dostępne klipsowe mikrofony naprawdę wysokiej klasy, do tego kosztujące 20-30zł, jak Zalman ZM-MIC1. Ich dokupienie jest o tyle lepsze że nie tylko można je zaczepić tylko wtedy gdy się gra, ale w przypadku awarii jednego z komponentów – czy to słuchawek czy samego mikrofonu – wymiana jest prostsza i nie niesie ze sobą konsekwencji w postaci wysyłania całego headset’u na gwarancję.

Podsumowanie
Myślę że wyjaśniłem tu pokrótce najważniejsze powszechnie spotykane kwestie towarzyszące wybieraniu słuchawek. Jest to bardziej odautorskie rozwinięcie tego co sam pisałem w Polecanych, bardziej tłumaczące jak w ogóle podchodzić do wielu kwestii koniecznych do określenia w momencie zakładania tematu na jakimkolwiek forum na którym zdecydujecie się zapytać o słuchawki, jak też radzenia sobie z ewentualnymi problemami lub odpowiedziami co niektórych forumowiczów. Gdy już jednak się Wam to uda – zapraszam do lektury artykułów z serii Polecane słuchawki – jest to ostatni krok przed samodzielnym wyborem słuchawek. W razie kolejnych ewentualnych pytań – już do założenia wątku na jakimś forum.



Komentarz (1) do “Felieton: Jak samemu wybrać słuchawki”

  1. poradz pisze:

    Bardzo pomocny wpis, zdemaskowałeś sposób funkcjonowania większości forów. Najbardziej podobał mi się ten fragment: „okazja do nabycia umiejętności opisywania samego siebie, umieszczania subiektywnego gustu w sztywnych ramach definicji, a więc coś przy czym polega 90% ludzi.” :)

    Wielkie dzięki i pozdrowienia.

Skomentuj wpis