Felieton: Jak samemu wybrać słuchawki

Czytając ostatnie recenzje jakie pojawiły się na Techfanatyku, nietrudno zgadnąć jaką tematykę uwielbiam podejmować i w jakiej formie. Mam oczywiście świadomość że TF to “blog sprzętowy” a nie “słuchawkowy”, jednakże każdy z Was ma pasję której lubi się oddawać w wolnych chwilach. Moją są słuchawki i tego nie da się ukryć, nie tylko AKG jednakże, a o czym będzie można się już niedługo przekonać.

Tym razem jednak podejmę się powrotu do bardzo zakurzonego działu felietonów, którego ostatnim przejawem był wielokrotnie cytowany przeze mnie (i nie tylko) “Zmień zasilacz”, trzymając się jednocześnie tematu słuchawek. Zbliżają się Święta, szał zakupów, także myślę że przyda się tematyka którą będę tu poruszał – mianowicie problem całkowicie samodzielnego wybrania słuchawek właśnie w formie swego rodzaju felietonu-poradnika.

Części z Was zapewne przychodzi na myśl wątek z Polecanymi słuchawkami, z tym że wyjaśnia on tylko zagadnienia i pokazuje godne zakupu produkty, nie uczy jak samemu do tego wyboru się przygotować. Czemu? Bo założyłem że zakładając temat na swoim forum będziecie wiedzieli czego szukacie, znali kształt drzwi przez które chcecie przejść. Kwestią jest jednak to, że część osób nie ma pojęcia nawet jak one wyglądają.

Zacznijmy więc może od samego początku. Zdecydowaliście się kupić słuchawki – teraz jednak musicie zadać sobie kilka pytań, przede wszystkim: czy jesteście pewni że chcecie je kupić? Wypiszcie sobie więc:
- kilka głównych powodów dla których chcecie kupić sobie tego typu urządzenie,
- czego oczekujecie od przyszłych słuchawek,
- w jakim otoczeniu będą używane,
- jakim dysponujecie budżetem,
- pod jakie źródło będą podłączane.
Tak więc idąc po kolei:

1. Co, gdzie, jak, z kim, po co?
No właśnie, po co? Powodów może być multum i ciężko byłoby je tu nawet wymienić, postaram się jednak opisać je ze swojej strony – pasjonata który potrafi klękać przed takimi urządzeniami. Słuchawki dla mnie to przede wszystkim:
- najszybsza droga aby osiągnąć jakość dźwięku Hi-Fi,
- sposób na bardzo osobisty, wręcz intymny odbiór dźwięku,
- okazja do nabycia umiejętności opisywania samego siebie, umieszczania subiektywnego gustu w sztywnych ramach definicji.
Jestem przekonany że część osób patrzy na słuchawki w ten sam sposób.

Czasami powodem są jednak rzeczy bardzo praktyczne – chęć nieprzeszkadzania innym domownikom, odsłuchy nagrań na sprzęcie referencyjnym, zbyt mało miejsca aby rozstawić się z głośnikami, chęć odizolowania się od otoczenia w stopniu średnim-do-całkowitego, czy też po prostu aby móc słuchać muzyki chociażby w podróży. Warto wspomnieć o nim podczas zakładania ewentualnego wątku – pomoże to osobom wybierającym na dobranie Wam akuratnego modelu.

2. Musicie wiedzieć jaki dźwięk się Wam podoba i co chcecie osiągnąć
Jest to najczęstszy problem wśród użytkowników – aby dokładnie określić czego się szuka. Warto jednak poświęcić te parę chwil i zastanowić się czy np. bardziej cenicie sobie przestrzeń i słuchawki grające otwarto, czy też może zamknięte z mocniejszym bassem i oddzieleniem Was od otoczenia. Należy też pamiętać że niektóre cechy się wzajemnie na ogół wykluczają, chociażby jak największa liniowość dźwięku (wierność) z mocnym dudniącym bassem.

Kluczowy jest również gatunek słuchanej muzyki. Jeśli preferujecie folk, dźwięki mocno oparte na wokalach, czy też gatunki pozytywnie reagujące na przestrzeń, takie jak ambient – stoi przed Wami cała gama modeli otwartych i półotwartych, tak dynamicznych jak i drogich słuchawek elektrostatycznych. Z kolei jeśli lubujecie się w niższych partiach dźwięku i szukacie dobrego mocnego bassu – tego typu słuchawki będą nie na miejscu i szukać trzeba będzie czegoś w modelach zamkniętych, czasami nawet o przeznaczeniu klubowym. Jak więc widać – poprawne określenie tego czego szukacie będzie bardzo mocno określało to jaki sprzęt będzie dla Was odpowiedni.

3. Różnicowanie przeznaczenia
To samo tyczy się względów praktycznych – użytkowych. Jeśli szukacie słuchawek wygodnych, lekkich, przestrzennych i jednocześnie z mocną izolacją od otoczenia – tego typu kombinacje bardzo często są nierealne, wyciszanie bowiem realizowane jest przez specjalne earpady i odpowiedni docisk, który już sam z siebie przekreśla dyskusję o komforcie na dłuższą metę. Po 5-7h nie tylko może pojawić się zmęczenia ale nawet i ból.

W takich sytuacjach należy albo zdecydować się na jeden nurt rozwiązań – a więc wybrać czy ważniejsza jest wygoda i otwartość dźwięku kosztem izolacji, czy też właśnie owa izolacja będzie najważniejsza (a bez której np. słuchanie muzyki w autobusie niejednokrotnie mija się z celem). Wyjściem jest tu kupno … dwóch par słuchawek, adekwatnych do otoczenia w którym będą używane. Wadą jest tu naturalnie budżet – za cenę 300zł można dostać bardzo dobre słuchawki otwarte (np. Sennheiser HD485) jak i jednocześnie dwie pary innych – budżetowe dociskówki (AKG K414P) oraz (w zależności od ceny K414) albo dosyć dobre słuchawki pełne zamknięte (AKG K512), albo półotwarte (K514 / K99), przegrywające jednakże miejscami z HD485. Jedne bardzo dobre słuchawki czy też sprofilowane dwie pary do różnych zastosowań? Dylematy..

4. Trzeba wiedzieć ile można wydać i przytemperować powyższe oczekiwania w tym zakresie
Nie ma to jak “świetna jakość dźwięku” oraz “krystalicznie czyste brzmienie” za 50zł. Zasada którą trzeba zaakceptować jest prosta i niestety brutalna: “Chcesz jakości? Musisz zapłacić”. Dla większości osób świetne brzmienie zaczyna się w zasadzie już od 300-375zł (słuchawki + karta dźwiękowa z prawdziwego zdarzenia). Nie musi to być od razu sprzęt za fortunę, w wielu przypadkach sztuką są kombinacje w których słuchawki są dobrane pod konkretnego słuchacza a karta nie jest tu, używając pojęcia funkcjonującego w IT, “wąskim gardłem”.

Ważnym więc punktem jest prosta logika i mierzenie sił na zamiary. Świadomość własnych oczekiwań i tego co można realnie za dany budżet kupić powinna iść ze sobą w parze, dzięki temu można będzie uniknąć wielu rozczarowań że oto w temacie na forum ktoś, mówiąc brzydko, puka się w czoło na widok wątku w którym autor ma wysokie wymagania a wydać chce kwoty wręcz groszowe.

5. Trzeba posiadać dobre źródło!
Nagminne są przypadki gdy poleca się, albo pragnie się kupić, słuchawki tylko po to aby podpiąć je pod np. kartę zintegrowaną. Pół biedy gdy mowa o konstrukcjach typu ALC888A, 889, czy też już w szczególności zintegrowanych Creative’ach (pamięta ktoś koniec roku 2007 i niektóre płyty MSI Diamond?), gorzej jeśli ma się do czynienia z np. leciwą CMI 9739A, o której mógłbym powiedzieć w kwestii zalet tylko tyle że działa pod Fedorą i w ogóle daje dźwięk.

Najczęstszą praktyką w takiej sytuacji jest dobieranie słuchawek pod obecnie posiadane źródło – tj. właśnie integrę. Jest to skrajna pomyłka, ponieważ zintegrowane układy dźwiękowe, nawet te najlepsze (nie licząc zintegrowanych układów CT o których wspominałem wyżej) nie będą w stanie konkurować z np. bardzo tanim obecnie Xonarem DS (~170zł) czy też od biedy używanymi Audigy 2 ZS. Jeśli dysponuje się budżetem już teraz i jednocześnie ma się pewność że za jakiś czas znajdą się pieniądze na lepszą kartę – warto jednak się nie ograniczać i pójść w maksymalne wykorzystanie budżetu. Kartę zawsze można dokupić przecież.

Gdy odpowiecie sobie na powyższe kwestie, będzie można przystąpić do rozglądania się za odpowiednimi modelami, a w razie ewentualnego zakładania tematu na forum – przedstawić wyczerpujące informacje dot. tego co chcecie kupić.
Na tym jednak sprawa wyborów i decyzji się nie kończy, bo powstaje tez szereg dodatkowych aspektów, które będę poruszał w charakterze zjawisk:

Wyczytałem że..
Popularna kwestia. Przede wszystkim – opinia opinii nierówna. W przypadku opisów na ceneo i sklepach internetowych, nigdy nie wiadomo kto siedzi po drugiej stronie, czy to co pisze jest prawdą, jakie są jego wcześniejsze doświadczenia, na jakiej podstawie wreszcie daną opinię wystawia.

Przypomina mi się tu recenzja słuchawek Ultrasone HFI 780 jaką czytałem na pewnym forum jakiś czas temu, a przynajmniej próbowałem przeczytać. Mianowicie autor wystawił tym słuchawkom maksymalną ocenę za jakość dźwięku, podczas gdy … ani nie były one wygrzane należycie, ani nie posiadał odpowiedniego ku nim źródła, czy wreszcie – jakiegokolwiek wzmocnienia. Jakim więc prawem można im wystawić ocenę 10/10 – szczerze nie wiem. Jedno jest jednak pewne, nie jest to w choćby minimalnym stopniu wartościowy opis. Wprowadzać może on potencjalnych użytkowników tych słuchawek bardziej w błąd niż dostarczać im wartościowe informacje o brzmieniu tego modelu.
Dopiero po oburzeniu w komentarzach do recenzji jakie przejawiło kilku użytkowników, autor przyznał że jest to recenzja tymczasowa – ciekawe czy powiedziałby to gdyby nie zwrócono na to uwagi? Jednocześnie nasuwa się pytanie: skoro te słuchawki, jak sam autor pisze, zostały wykorzystane w momencie pisania recenzji w jedynie 10%, to jaki w ogóle był sens jej publikacji na takim etapie? Żaden.

Jest to myślę najlepszy przykład tego co może się kryć po drugiej stronie. Zerowa wiarygodność. Dlatego też zamiast czytać opinie o danych słuchawkach po ceneo, sklepach czy też po forach na których opisuje się je bardzo amatorsko i z perspektywy euforii z faktu nabycia drogich słuchawek, o wiele bezpieczniej jest zapytać się osób które w kategorii zagadnień audio pobyły już nieco czasu, tym bardziej jeśli dany model posiadają i są w stanie realnie i dokładnie opisać swoje wrażenia.

Czasami forum szkodzi – czasami nawet bardzo…
Jeśli już jesteśmy przy wyrażaniu własnych opinii, chyba bardzo na miejscu jest wspomnieć o tym o czym pisałem przed chwilą w kontekście postów na forum. Na wielu praktykuje się (zwłaszcza jako odpowiedź na pytania czy lepszy będzie produkt A czy B) postowanie w formie “bierz [nazwa produktu C]“. Zero argumentacji, zero odniesienia się do poprzednich pytań o dane modele, czy też kompletne zignorowanie tego jakie wymagania przedstawia autor tematu. Takich postów i osób je piszących należy unikać, skupiać się tylko i wyłącznie na uargumentowanych rzeczowo i oferujących porównania modeli między sobą.

Jeden z lepszych przykładów tego o czym mówię można znaleźć w TYM wątku na łamach forumpc.pl.

Okazuje się w nim że słuchawki typu UR40 i HD555 są… zamknięte, do tego przekraczają budżet autora tematu. Jednym słowem: dwa kompletnie bezmyślne posty bez cienia argumentacji i wiedzy nt. tego co się poleca. Problem zaś dotyczy o wiele większej liczby tematów / for.

Z kolei szczera głupota i bezczelność autora postu nr 4postu nr 6 z tego samego tematu po prostu załamuje ręce osobie go czytającej. Chyba też nie wymaga komentarza poza stwierdzeniem, że właśnie takie wypowiedzi po pewnym czasie i w dużej ilości potrafią odebrać życiu wszelki urok.

Nie jestem audiofilem!
Audiofil i audiofilia to bardzo względne pojęcia, czasami tak bardzo że doprowadzają do wręcz komicznych sytuacji, jak “szukam słuchawek do 100zł ale zaznaczam że nie jestem audiofilem”. Moi drodzy – szczerze, przy budżecie wynoszącym 100zł trudno czasami mówić nawet o w miarę dobrym dźwięku, do pojęcia “audiofil” brakuje przynajmniej jednego zera a i tak będzie można się spierać o to. W tak niskich przedziałach cenowych zachodzi ogromna walka o to aby uzyskać jak najlepszy dźwięk który z góry jest skazany na ubytki z tego względu. Gdzież więc jest tu miejsce na “audiofila”?

Zbudowanie dobrego systemu słuchawkowego wysokiej klasy to co prawda spory koszt (3000-5000zł i w górę) oraz wymóg posiadania ogromnej wiedzy z zakresu doboru komponentów do siebie, jednakże z pomocą służą tu np. forum.mp3store.pl jeśli mówimy o sprzęcie bardziej użytkowym dostępnym dla normalnego zjadacza chleba, a także audiostereo.pl czy też angielskojęzyczne head-fi.org, na których wiele osób twierdzi że panuje wręcz fanatyzm odnośnie pojęć związanych ze słuchawkami. Czasami urastający do rangi przesadnego audiosceptycyzmu. Jednak naprawdę podziw budzić może poziom tamtejszej wiedzy i obeznania w sprawach audio.

Dopłata do słuchawek – czy warto?
Jak jednak wyglądają relacje cenowe w niskich segmentach słuchawek? Interesująco, bowiem dołożenie już 20-30zł może znacząco podnieść jakość dźwięku i zwiększyć ofertę dostępnych produktów. Gdy na ten przykład dysponujemy 100-110zł budżetem, do wyboru jest kilka ciekawych rozwiązań kompaktowych i wokółusznych, ale wystarczy dołożyć 30zł aby pojawiły się lekkie słuchawki otwarte, pełnowymiarowe modele zamknięte, kilka par z mikrofonami przeznaczone do gier, dorzucenie kolejnych 30zł daje możliwość nabycia już całkiem niezłych słuchawek półotwartych kompaktowych i wokółusznych, możliwe staje się nabycie modeli klubowych z izolacją, czy też lepszych modeli do gier.

Jak więc widać, o wiele bardziej opłacalne jest się wstrzymać z zakupem, dozbierać niewielką kwotę i wtedy ponownie przystąpić do zakupów.

Drogie znaczy dobre?
Niekoniecznie. To że słuchawki są drogie, nie musi oznaczać że grają lepiej od innych, czy się spodobają, czy sprawdzą się w danej muzyce. O wymaganiach i adekwatnych ku nim rozwiązaniach już powiedziałem, tak samo o doborze źródła. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza w przypadku naprawdę drogich modeli, takich jak AKG K702, Beyerdynamic DT880 PRO czy też Sennheiser HD650, przy których trzeba specjalnie projektować tor aby uzyskać rewelacyjne brzmienie. W przypadku szarego Kowalskiego dysponującego powiedzmy takim budżetem, opłacalniejsze jest i tak nabycie dobrze zgranych i tańszych tercetów słuchawki-wzmacniacz-źródło, niż tego typu połączenia – istnieje bowiem wtedy mniejsze ryzyko rozczarowania się.

Rzeczą o której trzeba tu wspomnieć są wyjątki w postaci np. zestawów łączonych, takimi są np. wyroby japońskiego STAX’a, produkującego słuchawki elektrostatyczne, a sprzedawane w dosyć wysokich cenach (najtańsze modele wokółuszne można było nabyć za przynajmniej 2300zł, obecnie prawie 3 tysiące). Ale i do tych wyjątków można postawić wielki znaczek ALE – odkrywanie świata audio tej klasy od zera jest bardzo ryzykowne. Do odbioru takiego dźwięku niejednokrotnie trzeba po prostu dojść na piechotę, używając różnych modeli i eksperymentując z brzmieniem w celu znalezienia dla siebie tego, które jest najodpowiedniejsze i przy którym będzie można przystać na resztę życia. Przykładem mogą być tu np. Sennheisery HD555, na których niektórzy zakończyli poszukiwania słuchawek dla siebie. Nie jest to jednakże rekomendacja dla tego modelu – po prostu brzmienie było dla tych osób odpowiednie i spełniało ich wymagania.

Producent A lepszy niż producent B
Często spotyka się stwierdzenia “a ta firma ma lepsze słuchawki od tej drugiej” – jest to bardzo ryzykowne wyrażenie, różne firmy bowiem mają inne brzmienie, inną charakterystykę która przewija się przez całe linie jej produktów, nazywa się to potocznie “szkołą dźwięku”. Jeśli producent A nie odpowiada a zamiast tego producent B już tak – znaczy to nie że ten pierwszy jest gorszy, a jedynie to że ten drugi trafia w nasz gust. Innej osobie może przytrafić się na odwrót. Także jest to kwestia bardzo naciągana i zależy tu najczęściej preferencji słuchacza – najczęściej, bowiem opiniowanie, jak już wiele razy stwierdzałem, niesie w sobie wiele cech subiektywnych ale też i obiektywnych w zgeneralizowanej części opisowej dot. danego brzmienia. Słuchawki można opisać dosyć neutralnie właśnie wtedy gdy nie wchodzi się w subtelne odczucia. Jest to jednocześnie często dosyć trudną sztuką i niemożliwym staje się wyzbycie tak własnych preferencji jak i doświadczenia.

“Pozycjonowanie” produktu przez producenta a więc wiemy czego chcesz?
Co może się kryć pod tym wstępem? Na ogół jedna rzecz – marketing. A już w szczególności kwestia słuchawek “4 gamers”. Pisałem o tym we wstępie w Polecanych słuchawkach na łamach forumpc.pl, jednak myślę że pokrótce warto przypomnieć tą treść.

Nadrzędną zasadą jest ta, że to iż producent określił dane słuchawki jako “dla graczy”, nie znaczy wcale że jest to dobry wybór. Będzie tego pełno w sklepach komputerowych, ale należy pamiętać że dobrych słuchawek nie dostanie się na ogół w komputerowym sklepie – wyjątkiem jest np. Komputronik, który oferował swego czasu bogaty wachlarz Sennheiserów i KOSSów, obecnie też i AKG. Prawdą niestety jest najczęściej że słuchawki dla graczy są kiepskimi wyrobami z ładnym pudełkiem. dobrze pozycjonujące słuchawki stereo są nie tylko częstokroć lepiej wykonane, ale brzmią lepiej, naturalniej i są o wiele bardziej uniwersalne, posiadając wartość muzyczną nieporównywalnie większą od słuchawek dedykowanych dla graczy czy też 5.1. Tam z kolei dźwięk jest po prostu nierealny, pudełkowy, metaliczny i bardziej dezorientujący niż pomagający zlokalizować przeciwnika.

Ktoś powie może “ale mają zintegrowany mikrofon” – na szczęście na rynku są dostępne klipsowe mikrofony naprawdę wysokiej klasy, do tego kosztujące 20-30zł, jak Zalman ZM-MIC1. Ich dokupienie jest o tyle lepsze że nie tylko można je zaczepić tylko wtedy gdy się gra, ale w przypadku awarii jednego z komponentów – czy to słuchawek czy samego mikrofonu – wymiana jest prostsza i nie niesie ze sobą konsekwencji w postaci wysyłania całego headset’u na gwarancję.

Podsumowanie
Myślę że wyjaśniłem tu pokrótce najważniejsze powszechnie spotykane kwestie towarzyszące wybieraniu słuchawek. Jest to bardziej odautorskie rozwinięcie tego co sam pisałem w Polecanych, bardziej tłumaczące jak w ogóle podchodzić do wielu kwestii koniecznych do określenia w momencie zakładania tematu na jakimkolwiek forum na którym zdecydujecie się zapytać o słuchawki, jak też radzenia sobie z ewentualnymi problemami lub odpowiedziami co niektórych forumowiczów. Gdy już jednak się Wam to uda – zapraszam do lektury tego wątku na łamach forumpc.pl – jest to ostatni krok przed samodzielnym wyborem słuchawek. W razie kolejnych ewentualnych pytań – już do założenia wątku na forum.

Komentarz (1) do “Felieton: Jak samemu wybrać słuchawki”

  1. [...] słuchawek Na początek przypomnę może nieco aspektów które już poruszałem w felietonie, np. kilka słów o sposobie “czytania” różnorodnych opinii, którymi tak [...]