W sieci można mnie spotkać pod obecnym nickiem w zasadzie od końca 2007 roku. Przez 1,5 roku byłem obecny na forum portalu PCLab.pl, lecz na skutek pewnych wydarzeń, zdecydowałem się usunąć konto i rozproszyć na kilka innych for, w tym forumpc.pl, na którym byłem aktywny, nie tylko jako użytkownik ale też rangista z dorobkiem Junior Admina, przez niemal okrągły rok, aby po tym czasie z wielką radością zakończyć swoją aktywność, zarówno tam, jak i na większości innych for na których miałem czy też nadal mam swój profil, jako że merytorycznej dyskusji na poziomie najczęściej po prostu nie da się prowadzić.
Osoby które kojarzą mnie z tych miejsc wiedzą, że moją pasją są słuchawki oraz że większą część czasu zajmuje mi praca jako grafik-projektant w jednej z elbląskich agencji interaktywnych. Na pewno też zapamiętały mnie ze względu na często zmieniające się avatary anime, których tworzenie zawsze mnie rozluźniało, zwłaszcza po całym dniu ciężkiej pracy, ale jednocześnie kradło i nadal kradnie bardzo dużo czasu, a którego niestety nie mam zbyt wiele. Anime jednakże, zwłaszcza w wydaniu słuchawkowo-kobiecym, potrafi przykuć mnie do tabletu na naprawdę długie godziny.
Wracając do słuchawek – ubóstwiam je z wielu powodów, chociażby dlatego że jest to najszybsza droga do osiągnięcia wysokiej jakości dźwięku w wydaniu bardzo intymnym, co też zdarzyło mi się wielokrotnie powtarzać. Jako osoba zakochana w muzyce elektronicznej z bardziej spokojnego nurtu jakim jest ambient, a który większość moich znajomych niemiłosiernie usypia, słuchawki to tak naprawdę jedyny sposób na oddawanie się przyjemności płynącej z takiej muzyki 24/7 bez kolidowania z czyimś gustem – coś czego na głośnikach się nie osiągnie, a do jakości głośników jest bardzo bliskie, dlatego też tak wiele można spotkać z mojej strony do nich porównań, nawet tam gdzie nie są one tematem przewodnim. Co jednak zawsze podkreślałem jeśli chodzi o tematykę audio – jestem bardziej melomanem niż audiofilem. Tak samo potrafią ucieszyć mnie słuchawki za rozsądne pieniądze ale grające interesującym brzmieniem jak i te z o wiele wyższej półki, a co ma swoje odzwierciedlenie w sprzęcie używanym przeze mnie w domu.
Z kolei praca jako grafik zmusza mnie do ciągłego poszukiwania nowych pomysłów, rozwiązań, pielęgnowania kreatywności która jest motorem napędowym, słowem – w tej pracy trzeba być kreatywnym a to wymaga czasu na poszukiwanie inspiracji i ciągłe dokształcanie się w tym co się robi. Na szczęście tak się składa że grafika jest moim hobby, więc mam “nieco” inne spojrzenie na to co robię – myślę że zdrowsze dzięki temu – bowiem praca nie jest dla mnie w tym momencie tylko pracą, jest czymś więcej. Jeśli ktoś jest w podobnej sytuacji, na pewno rozumie jak ciekawe może być takie połączenie i jaki wywiera ono wpływ na życie.
Aby było ciekawiej, mimo że jestem w pracy, nadal mam styczność ze słuchawkami. Dobierając sobie odpowiedni gatunek muzyczny do aktualnie wykonywanych zadań, jestem nie tylko w stanie wprawić się w dobry nastrój, ale też wczuć się lepiej w profil wykonywanej strony czy ulotki. W pochmurny dzień przy niezbyt dużym obciążeniu leci więc delikatna nuta muzyki poważnej, często zmieszanej z elektroniką, lub też downtempo, chillout, cokolwiek lekkiego i wtapiającego się w aurę panującą za oknem. Z kolei w pogodne dni, zwłaszcza gdy czasu jest niewiele a rzeczy do wykonania dużo, w słuchawkach pojawia się szybki psy oraz ambientronika, rzeczy nacechowane ogromną ilością energii, dodatkowo potęgującej działanie porannej cappucino. W takich warunkach wymagam od słuchawek bardziej ergonomii, częściowej izolacji oraz adaptacyjności do słuchanego materiału. Jakość dźwięku w głośnym roboczym pomieszczeniu, zwłaszcza gdzie komunikacja werbalna i częste konsultacje absolutnie wykluczają słuchawki otwarte / półotwarte, schodzi częściowo na dalszy plan.
Dzień więc spędzam głównie na pracy, wieczorami jednak, gdy mam dobry temat na publikację, siadam sobie na wersalce, nakładam na uszy słuchawki i zaczynam pisać – tak powstają artykuły publikowane na Techfanatyku, na którym się właśnie znajdujesz i które już w pewnym stopniu zdążyłeś przeczytać, a które z tego co sam zdążyłem zauważyć, w niektórych przypadkach opisują sprzęt dosyć osobliwy jeśli chodzi o urządzenia spotykane w naszym kraju bądź po stronie użytkowników, takie jak np. słuchawki elektrostatyczne cenionej marki STAX czy też niektóre, mało popularne modele firmy AKG, w obu przypadkach na tyle interesujące i wręcz egzotyczne że sam jestem ich posiadaczem.
Co tyczy się samego bloga – TF powstał w listopadzie 2008 roku jako autorska próba stworzenia dla mnie czegoś, co pozwoli na wypowiadanie się bardzo obszernie w zakresie problematyki poruszanej na forach na których się udzielałem. Na początku tak właśnie było, jednak szybko doszły kolejne rzeczy, prócz felietonów, które się na nim ukazują po dziś – recenzje, obecnie zaś tematyką wokół której skupia się TF jest tylko dźwięk. Można go określić wolnym i niezależnym miejscem publikacji felietonów i artykułów mojego autorstwa, obchodzącym jednocześnie udzielanie się na różnego rodzaju forach internetowych, na których postępująca degradacja poziomu prowadzonej dyskusji uniemożliwiała i nadal uniemożliwia jakikolwiek dialog czy nawet spokojne doradzenie “co kupić”, przynajmniej w moim przypadku. Sytuacje w których jestem bezczelnie strofowany przez 16-latka banowanego na serwerach CS’a w sprawach słuchawkowych i koncepcji odpowiadania w tematach naprawdę zakrawają na komedię, a niestety takie rzeczy to coraz powszechniejsze sytuacje. Były już zresztą półtora-dwa lata temu.
Aktualnie Techfanatyk.net jest domeną należącą do agencji interaktywnej Rewizja.Net, zaś wszystkie artykuły, mimo że jestem ich autorem, prawa własnościowe mają zakotwiczone właśnie tam. Z prowadzenia Techfanatyka i publikowania na nim materiałów w zasadzie nie mam żadnych profitów materialnych, po prostu to lubię i robię w miarę możliwości w wolnym czasie, tak samo jak grafikę. Nie działam na zlecenie ani prośbę nikogo i niczego związanego z branżą audio, a jedynie według własnej woli i uznania.
Zatem więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć miłej lektury.
