Problematyczny problem z problemem

W kategorii (Opinie), autor EvilKillaruna dnia 04-12-2008

Ostatnio natknąłem się kilka razy znów na pewne zjawisko, które jest nie tyle negatywne co strasznie irytujące. Irytujące dlatego że nie tylko świadczy o niskiej inteligencji właściciela karty bądź czytającego, ale też że w przypadku rozwiązania problemu lub wyłonienia zupełnie innej przyczyny kłopotów, takowa opinia czy topic pozostają.

Tak było za czasów już HD3800 kiedy to wszyscy jechali po referencyjnym HD3850. Czytałem te opinie przed zakupem, zdecydowałem się jednak że nabędę taką kartę, z sercem w przełyku ale jednak. Wystarczyło mi łącznie 30 minut (wliczając montaż, drivery oraz sprawdzenie karty Rivą) aby móc stwierdzić że 90% opinii jakie czytałem to jeden wielki FAKE. Jak już mówiłem tak było, niestety obecnie również jest, dotyczy jednak już nie 3 a 4850 i w skali nieporównywalnie większej niż za czasów poczciwej “trójki”.

(aktualizacja: 12.01.2009) - rozszerzenie artykułu o cienie DST i tekstury.

(aktualizacja: 15.01.2009) - dodano podsumowanie końcowe.

Przykładowa sytuacja 1:

Facet zakłada temat o wdzięcznej nazwie Radeon 4850 PROBLEM. Dowiadujemy się że chodzi o temperatury - zbyt wysokie temperatury, przynajmniej tyle można wywnioskować z pierwszego postu autora czytając między wierszami jak to “ATI wypuściło bubla”, jakie jest “bleee”“feee”. Drążąc dalej temat dowiadujemy się że… autor wpakował referencyjnego 4850 do obudowy pod mATX. Karta jest niemal na dole, dosłownie zawalona kiścią kabli od zasilacza.. świetnie… no ale Radeon PROBLEM! Radzę mu więc aby zrobił fanfix’a .. 10 minut roboty, niezbyt skomplikowane, efekty gwarantowane. Co usłyszałem w odpowiedzi? “Nie będę robił fanfixa”.

Podsumowanie: autor wsadził kartę do śmiesznie małej obudowy, bez dobrego termoobiegu i organizacji wewnętrznej, zaś podkręcić obrotów wentyla odmawia. Faktycznie, ma problem. Jeśli w tym miejscu ktoś kto szuka na szybko opinii o tym Radku przeleci temat, w praktyce natknie się na pierwszy post i nazwę tematu. Nie wyciągnie z nich nic prócz tego że “słyszałem że radeony się strasznie grzeją”. Szkoda że nikt nie ma 10-ciu minut na zrobienie fanfix’a za to godziny na ciągnięcie jakże zbędnego tematu o jego “problemie” już ma.

Przykładowa sytuacja 2:

Kolejny temat Radeon PROBLEM, tym razem jednak mój 4870 jest bohaterem. No ok, wchodzę w temat. Okazuje się w nim że facet zmieniał nawet 3 razy swojego Radeona na różnych producentów i za każdym razem komp sypał mu BSOD’ami. Temat został nieco podrążony i co się okazało? Że swojego C2D podkręcił na 4GHz bez podnoszenia napięcia. No ale Radeon PROBLEM!

Podsumowanie: W tym topicu widać jak na dłoni że user nie potrafi podkręcić sobie procesora jak trzeba, no ale to już ’szczegół techniczny’.. i tak winny jest Radeon.

Przykładowa sytuacja 3:

Jeszcze raz RADEON PROBLEM, znów 4850. Okazuje się że facet kupił referencyjnego 4850 i Accelero S1 jednocześnie - dosyć popularne, tanie i bardzo ciche combo. Referenta szybko zmienił na S1 no i nagle nie działa. Zmienił z powrotem na chłodzenie referencyjne - nie działa (a wcześniej działało). Odesłał do serwisu.. okazało się że karta uszkodzona przez użytkownika (prawdopodobnie upalił sekcję).

Podsumowanie: w tym temacie autor sam uwalił swoją kartę, ale “Radeon problem” pozostało. No i oczywiście jaki to ten Radeon dno ponieważ trzeba w nim wymieniać chłodzenie (a trzeba?).

Przykładowa sytuacja 4:

Na zakończenie coś ciekawego: HD3850 na jednym z polskich portali IT, niestety nie będę tu przytaczał nazwy bo szkoda pisać. Wg nich ta karta miała nagrzewać się na automacie (fakt że kiepskim) do ponad 100′C.. tylko ciekawe że posiadając ową kartę (Sapphire, 512MB, single slot, referent) na automacie nie złapałem więcej jak 87′C. A tym bardziej ponad 100… Poza tym ustawiając na sztywno w np. Rivie 45-50% karta była nadal cicha a temperatury spadały na łeb na szyję, zarówno w idle jak i w stresie. Ale tego recenzja nie uwzględniała, skąd więc czytający ma wiedzieć?

Podsumowanie: Właśnie w oparciu o ten konkretny artykuł poważnie bałem się nowego nabytku i jego użytkowania. Jednak po tym co sam sprawdziłem i zobaczyłem stanąłem jak wryty. Nic dziwnego że “ludzie gadają” jeśli czytają tego typu, zdawałoby się, poważne “recenzje”. Nadal nie wiem komu przeszkadzało chociaż sprawdzenie czy coś się da na to poradzić, zamiast od razu skreślać jakby nie patrzeć bardzo dobrą kartę, co sama udowadniała przez te pół roku gdy była u mnie. Obecnie śmiga na E4600 + 2GB ram.. do tego z bardzo mocno zasyfionym chłodzeniem.. niestety wbrew temu co się o niej pisało nic jej nie jest i działa prawidłowo na przekór wszystkiemu i wszystkim ;).

Co tak naprawdę jest więc problemem?

Odpowiedź jest brutalna: ludzie nim są. Pozostawianie takowych tematów na forach nie dość że zaśmieca je niepotrzebnie, to jeszcze powoduje że wszyscy chcący szybko sprawdzić opinie o danym sprzęcie zbierają w efekcie nieprawdziwy feedback. Potem zaś przekazują go dalej w postaci: “naczytałem się”, “słyszałem że”, “ludzie mówią”. I faktycznie mówią… tylko nie to co trzeba. Nie neguję oczywiście tu prawdziwych problemów, bo takie są i będą, zdarza się bowiem że karta nie działa od nowości bądź sypie artami. Tyle że przytoczone przeze mnie “fakeopinie” mieszają się z prawdziwymi, zniekształcając obraz realnego stanu sytuacji, czyli wprowadzając ludzi po prostu w błąd. Przykładem jak bardzo jest to szkodliwe może być kontynuacja sytuacji nr 2: kiedy musiałem w innym z kolei temacie tłumaczyć jakiemuś forumowiczowi przytaczającemu mi “kolesia z wymienianymi trzema radeonami z topicu obok” że przeczytał w nim tylko nazwę tematu i pierwszy post.

Aby nie ograniczać się tylko do Radeonów, tego typu zjawisko dotyczy niestety też i innych kart. Nie tylko “palącego się” 3850 i “super palącego się” 4850, ale również i np. GeForce’a 8600GT od Gigabyte’a (pasywnego). Ludzie ładujący go do obudów bez nawet dostatecznego termoobiegu płakali i narzekali na ponad 100′C. Oczywiście nikomu nie przyszło do głowy żeby dać sobie nawiew bądź polepszyć termoobieg (w ogóle go stworzyć?) - karcie zaś w ten sposób dać jakąkolwiek szansę na schłodzenie. Ale nie… skąd. Plus jak zwykle, temat “problem” na forum pozostał. Niesmak też.

Co więc pozostaje?

Bycie uczciwym z samym sobą i edytowanie tego co się pisze, jeśli okazało się to nieprawdą. Choć jeszcze lepszą radą byłoby zastanowienie się na samym początku co się chce napisać i czy po drodze sprawdziło się wszystkie aspekty dotyczące danego problemu. Aby ów problem był problemem a nie bzdurką.

(aktualizacja)

Po rozmowie z Firekage’m, któremu bardzo dziękuję za wsparcie przy realizacji dalszej części artykułu, zdecydowałem się zamieścić jeszcze jedną stronę przejawów Radeon PROBLEMu, tym razem jednak bogatą w konkretne wypowiedzi i związaną nie z kwestiami sprzętowymi, a z samym funkcjonowaniem kart HD4800 w grach z powodu pojawiania się coraz większej ilości bzdur w tej kwestii i powtarzania utartych mitów, które często mają niewiele wspólnego z prawdą.

Przykładowa sytuacja 5:

ATI i problemy z cieniami DST oraz teksturami - wystarczy skupić się tu na jednym wątku z laba aby pokazać co się dzieje. Autor opisał swoje “problemy” z miękkimi cieniami w grach (a właściwie w 3dmarku..) na HD4870. Oczywiście zaraz zaczęło się jak to ATI ma z tym od lat problemy albo że cienie na ATI są gorsze niż na nV, itp. Tylko że jest tu mały szkopuł.. problem obejmuje również nV:

Papski: “Na moim NV to samo jest więc to nie raczej wina ATi”

hej1988: “Też w paru grach zaobserwowałem takie cienie już dawno temu, dla odmiany mam 8800 gt (…)”

zzajac:
“Cienie w TR:U takie same na każdej karcie a nawet i na konsoli (…)
(…) w Assasins Creed przez LOD u każdego tak jest.”

Pharrel: “Czasem to są zwykłe problemy z grami a nie kartami graficznymi o_o. Ja nie mam w ogóle czegoś takiego na swoim ATI 4870. Raczej nie wiadomo czego to wina, ale nawet jeśli karty graf, to na pewno nie tylko.”

Wspominałem też wcześniej o wygłaszanych opiniach jakoby cienie były gorsze na ATI niż na nV. Czyżby?

Firekage: “(…) cienie w DMC4 lepiej wyglądają na ATI niż na nV - tutaj mamy darmowe miganie , przełażenie tekstur itd… (…)”.

Temat został nazwany “Cienie na 4870″, szkoda że autor jest zbyt ślepy aby zauważyć problem z samymi cieniami DST bez względu na producenta karty. W efekcie mimo że DST sypie się po obu stronach to z Radeonem jest problem a z nV nie.. i w pewnym miejscu zastanawia się nad sprzedażą karty. Tyle że problem nad którym się rozwodzi dotyczy w zasadzie problemów DANEJ gry i co za tym idzie nieznajomości zagadnienia:

LeeLoo_T: “Powraca sprawa DST, wsparcie jest, ale różni się to wsparcie sprzętowe od NVIDII, to raz, a dwa czasem producenci gier celowo obniżają poziom detali szablonów i efekt kwadratów jest na każdym sprzęcie. Z tego wniosek, że generalizować nie trzeba, bo dotyczy to różnych gier, różnych sytuacji i to ma istotne znaczenie chyba tylko do wojenek fanów co lepsze. “

No ale przecież nadal jest to wina ATI..

jojosize: “Wina producentów gier bo stosują cienie DST??
oooj cos mi sie zdaje że powróce do ojczyzny czyli NV bo to że HD4870 kula każdą gre to żaden plus skoro kula te gry takim kosztem(mi sie wydaje że dlatego 4870 ma tak dobre wyniki bo poprostu generuje gorszy obraz (przypomina sie sprawa żółwia z 3DMarka03 i X1300)”

.. co jest kompletną wyssaną z palca bzdurą, słusznie zauważa to Fire:

“(…) Zastanowiłeś się może nad jednym? Piszesz, że to wina ATI, a co byłoby, gdyby nagle DX10.1 był używany non stop? Nagle pisano by - to przez ATI nV ma g*wnianą wydajność bo nie wspiera DX10.1, ATI dopłaca producentom, ATI przekupuje … blablabla. Co za bzdury. (…)”

Przejdźmy do drugiego aspektu: problemów z teksturami, bo przecież “jakie to ATI robi badziewne sterowniki”. A tymczasem..

Firekage: “LOL, od ponad roku nV nie jest w stanie poprawić sterowników aby rFactor nie sypał się, od prawie roku nie potrafią poprawić Crysisa, który jest i jeszcze długo będzie jedną z ważniejszych gierek, tak aby przy AA i AF obraz wyglądał poprawnie, nie miał załamań i pasów, a o miganiu tekstur na nV nawet nie wspominam bo mnie doprowadzało to do drgawek. To samo od dłuższego czasu jest z DMC4. Mówisz, że “tanie wino etc.”? To zagraj sobie z łaski swojej w DMC4. Ty niestety nie idziesz środkiem prawdy, mógłbym wwalić screeny jak wyglądają cienie na nV w DMC4, a jak na ATI. Na tej pierwszej nie tylko wyglądają obleśnie, ale migają, znikają. Generalizujesz, tymczasem to wina gier.”

Powszechnie panuje też przeświadczenie o problematyczności coraz to nowszych driverów od ATI. Dziwne jest jednak że po “drugiej stronie” panuje jakby cisza i spokój. Tymczasem:

Firekage: “wracając do problemów ze sterami ATI wide to co się pojawia non stop (…), co powiesz na problem z “fizykiem” w polskich wersjach sterów etc? To śmieszne, że do tej pory aby instalnąć nowe muszę zabić “fizyka”, albo wywalić z paczki bo się sterownik nie instaluje i staje w połowie. Serio, lepszy support, dbanie etc…”

Podsumowanie: Po raz kolejny jak są problemy to winne jest ATI a zapomina się o drugiej stronie, zaś uklepane hasła potrafią być tak mocne, że kompletnie przesłaniają oczy wielu osobom. Tymczasem prawda jest po środku:

Firekage: “(…) Jednego wkurzy DST w Mass Effecie na 48xx, innego do szału doprowadzi migotanie przy AA+AF i cieniach w innych grach. Co kto lubi, ale idźmy środkiem prawdy.”

Na zakończenie

Artykuł się nieco rozstrzelił na dwie części, pozwolę sobie więc na małe zakończenie i podsumowanie tego co tu opisanio, a opisano dwie płaszczyzny sprawy Radeon PROBLEM: sprzętową - gdzie, obok prawdziwych problemów sprzętowych bądź wadliwych od nowości sztuk, nieumiejętność obchodzenia się z kartą oraz kombinowanie doprowadzają do kłopotów z wcześniej, jakby nie patrzeć, sprawnym urządzeniem, jak również i użytkową - gdzie, obok autentycznych problemów wyciąganych na światło dzienne bardziej ochoczo niż na kartach konkurencji (mimo że też tam potrafią występować), pojawiają się zasłyszane i oklepane mity które niesłychanie potęgują efekt psychologiczny. Jeśli do tego przyłączą się fanboy’e jednej lub drugiej firmy - zaczyna się wojna. Normalnego użytkownika na szczęscie jednak z reguły nie obchodzą spory tego typu, zaś to jak dany sprzęt w ogóle chodzi. Szkoda jednak że nie ma on szansy dowiedzieć się tego co dzieje się naprawdę i trafia w gąszcz Radeon PROBLEM’ów autorstwa ludzi takich jak w przykładach podanych w artykule.

Komentarze:

Komentarzy: (31) dla tego artykułu!

Dodaj komentarz


Recenzja AKG K240 MKII
Recenzja AKG K142 HD
Recenzja Xonar Essence STX
Zmień zasilacz!