
Zapewne każdy z was choć raz zabierał się za modernizację swojego komputera, wymianę jednego/kilku podzespołów lub nawet kupno całej maszyny od nowa. Po kilkukrotnych modernizacjach potrafią się zostać płyty z procesorami, karty graficzne, jakieś dyski twarde etc. Wiadomo, potrzeba coraz to większej mocy obliczeniowej, nowe gry i nowe technologie są też często głównym powodem wymiany podzespołów. Tak stary sprzęt zostaje zastąpiony nowym.. i co dalej? Ląduje w szafie lub na Allegro za grosze. A może jednak do czegoś się jeszcze nada? Może w dobie lepszej techniki i innych standardów będzie można zaprojektować system oparty o stare podzespoły ale z nowymi możliwościami?
Dlatego w niniejszym noworocznym (i swoją drogą całkiem obszernym) artykule przyjrzę się aspektom teoretycznym i praktycznym budowania ultra-cichych komputerów o niskim poborze prądu bazujących na starych podzespołach i jednocześnie nowoczesnych systemach chłodzenia: LLPC – Low noise Low power PC. Zbuduję też taką maszynę opierając się o to co wygrzebałem u siebie wyjaśniając krok po kroku co robię i czym się kieruję, jak również postaram się przedstawić różne alternatywy i drogi rozumowania w świetle sytuacji jakie mogą spotkać w trakcie budowy zarówno mnie samego, jak i każdego innego usera. Przy okazji też ulepszę termoobieg w swojej głównej maszynie – taki mały bonus dla mnie.
Najpierw może trochę teorii i wyjaśnienie po co właściwie pchać się w takie rzeczy. No i co też kryło się pod słowem “możliwości” z akapitu powyżej? Otóż miałem na myśli uproszczony zakres zastosowań (czyli wyłączając najnowsze gry i zaawansowane aplikacje) oraz ciszę i energooszczędność. Kiedyś przecież nie było czegoś takiego jak “cichy zasilacz” – ładowało się generalnie noname z wyjącym 80mm wentylkiem i fine, nie było pojęcia “cichego chłodzenia procesora”, a tym bardziej “pasywnego” – minimum i jednocześnie maksimum stanowił BOX i koniec, “cicha” albo też i “pasywna” karta graficzna oznaczała najczęściej low profile o mizernej/przeciętnej jak na tamte czasy mocy która nie powodowała nadmiernego nagrzewania się układu, o “dobrym i cichym chłodzeniu mostka” płyty głównej też się nie słyszało a producenci dawali albo kiepskie małe radiatorki (jak np. Gigabyte czy MSI z tamtego okresu) albo chłodzenie aktywne z całym zakresem problemów jakie mogły tym rozwiązaniom towarzyszyć, zaś o termoobieg nikt się nie martwił – bo go nie było. Dopiero po jakimś czasie producenci wraz ze wzrostem wydajności oraz grzania się podzespołów bazowych (okres m.in. panowania NetBursta z Prescottem na czele, IIRC TDP wynosiło coś około ~130W) zaczęli się zabierać do roboty w aspektach termoobiegu i lepszego rozpraszania ciepła, pojawiły się też i autorskie rozwiązania jak Abit’owy system OTES wyciągający powietrze z nad sekcji zasilania kosztem gniazd z tyłu płyty etc etc.
Wracając jednak do meritum sprawy, czy stary sprzęt może być nadal użyteczny w dobie dzisiejszych rozwiązań termalno-dźwiękowych i energooszczędnych?
Wyobraźmy sobie następującą sytuację: mamy nasz stary komputer, powiedzmy że jego podzespoły są dosyć energooszczędne i o niskim TDP, obok niego stoi ta sama konfiguracja, identyczna.
- w pierwszej wszystko jest po staremu: stary zasilacz noname z głośnym 80mm (chwała tym którzy takich nie mieli), małe i głośne chłodzenie BOX na procu, chipset chłodzony jakimś małym bzyczkiem, ramy bez radiatorów, karta z jakimś małym chłodzonkiem tylko na GPU i wentylkiem 50mm który dorównuje głośności BOXowi, z tyłu pewnie jakiś 80mm-owy wywiew dosyć dający po uszach oraz dysk twardy z głośnym silnikiem który wzbogaca nasze doznania słuchowe o niski dźwięk drgań obudowy która ledwo to wszystko mieści a jakością wykonania również nie grzeszy.
- w drugiej mamy wyciszony zasilacz z wydajnym wentylatorem 120mm, na procesorze jakieś niestandardowe chłodzenie pasywne typu tower albo ciche typu orb, chipset chłodzony wysokim radiatorem bolcowym lub małą chłodniczką opartą o dwa ciepłowody, karta graficzna z chłodzeniem pasywnym lub hybrydowym (np. ZM-80C-HP lub S1/2 + wentyl 120mm @5V), dysk twardy albo należący do cichych i dodatkowo wyciszony (case’m z matą bitumiczną lub domowymi sposobami), albo zastąpiony bezgłośnymi szybkimi pamięciami flash, obudowa zaś gwarantująca maksimum przestrzeni i dobry termoobieg lub też typu HTPC z rozsądną ilością miejsca.
Mamy więc nasz komputer w dwóch wydaniach: pierwszym, standardowym jak na tamte czasy (powiedzmy lata 2001-2003) oraz drugim, korzystającym z szerokiej gamy współczesnych rozwiązań z zakresu radzenia sobie z hałasem i temperaturą. Jeśli ten drugi znajdzie się pod waszym biurkiem, to gwarantuję wam że będzie chcieli przy nim pracować – po prostu go nie usłyszycie. Przy zachowaniu wcześniejszych założeń o niskim poborze prądu otrzymamy HTPC/LLPC o zadowalającej wydajności który będzie mógł pracować bezszelestnie 24 godziny na dobę, wystarczy do pogrania od czasu do czasu w kilka starych dobrych tytułów które kurzą się na półce oraz do surfowania po Internecie i oglądania filmów, ew. do pracy jako serwer. Do tego zbudowany przy jak najmniejszych kosztach bazując maksymalnie na posiadanych już podzespołach – co oznacza że koszta jakie będą potrzebne do jego budowy zostaną drastycznie obniżone. Cała sztuka będzie więc polegać na tym aby z rozwagą dobierać komponenty patrząc na ich pobór W, TDP oraz chłodzenie.
No to zaczynamy?
1) Choose your destiny – wybór platformy..
..a więc duetu CPU + MB. W moim przypadku padło na starego niesławnego NetBurst’a: Pentiuma 4 2,4GHz z HT na rdzeniu Northwood pod Socket 478. Wybrałem go nie bez powodu. TDP to coś koło ~58-59W więc mieści się w granicach normy jaką bym ustalił dla tego typu sprzętu. Dla porównania Core2Duo Conroe G0 ma TDP równe 65W. To już sporo ale przecież coolery produkowane obecnie doskonale sobie z wydzielonym w takiej ilości ciepłem radzą.
Płyta główna zaś to… hmm.. właściwie to może być tu jedna z dwóch jakie zostały mi się w domu pod ten procesor: mATX Biostar P4VTC na chipsecie VIA P4P800 oraz fullATX Gigabyte GA-8IPE1000G na chipsecie Intel 865PE.
Każda z nich ma swoje wady i zalety, przede wszystkim:
Biostar P4VTC:
+ mATX form factor (mogę więc brać pod uwagę również obudowy dla HTPC lub mATX)
+ mniejsze wydzielanie ciepła przez chipset / dobre standardowe chłodzenie (więc będzie chłodniej, tym bardziej na zmienionym chłodzeniu)
+ RAID (nie będzie mi jednak potrzebny)
+ bootowanie z USB (niezbędne aby pominąć dysk twardy na rzecz flash)
+ złącza SATA
+ onboard USB (można będzie zamontować pamięć flash w środku maszyny)
+ bardzo dobry stan urządzenia
+ nieco mniejszy pobór W przez płytę
+ wymienny BIOS
+ plastikowy usztywniacz od strony koszyka S478
- tylko 2 banki RAM
- AGP tylko x4
- brak możliwości downclockingu i downvoltage’u procesora oraz pamięci
- SATA tylko w trybie 150
- nieprzemyślany layout płyty: kiepsko ulokowane gniazdo ATX 20pin
- tylko 2 złącza wentylatorów
- brak automatycznej regulacji prędkości wentylatorów
- zbędne gniazdo CNR
- nieco ubogi BIOS
Gigabyte GA-8IPE1000G:
+ wydajny chipset Intela
+ 4 banki pamięci
+ AGP x8
+ złącza SATA
+ bootowanie z USB (niezbędne aby pominąć dysk twardy na rzecz flash)
+ onboard USB (można będzie zamontować pamięć flash w środku maszyny)
+ 5 gniazd PCI
- full ATX
- nieco gorący chipset i kiepskie chłodzenie standardowe (powód dla którego zmieniono chłodzenie na mostku swego czasu)
- brak możliwości downclockingu i downvoltage’u procesora oraz pamięci
- SATA tylko w trybie 150
- nieprzemyślany layout płyty: IDE na samym dole, dalej niż FDD
- padnięty jeden kanał IDE
- tylko 2 złącza wentylatorów
- brak automatycznej regulacji prędkości wentylatorów
Jak więc widać chyba lepiej sprawi się mi tu Biostar. Mimo nieco gorszych parametrów i wydajności spełnia
wymagania stawiane jako priorytetowe. Ogólnie płyta nie jest zła, pozwala na podstawowe OC ale niestety tylko od defaultowych parametrów w górę – nici więc z zaoszczędzenia kilku dodatkowych W, z resztą tak samo jak w przypadku Gigabyte’a. Aby uzyskać maksymalną stabilność i obniżyć jeszcze mocniej ciepło generowane w środku obudowy, postanowiłem zmienić radiator na mostku na Zalmana ZM-NB47J mimo tego, że stock’owe + nawiew dałoby sobie radę.
Gdybyście jednak musieli zaopatrzyć się w coś od podstaw albo mieli szerszy wybór ode mnie, celowałbym w Athlony na S754 lub S939. Możecie też spróbować złożyć coś nowoczesnego na bazie Athlonów EE AM2 lub Celeronów DC LGA775 oraz płytach pod nie ze zintegrowaną grafiką. Koszta jednak trzeba obliczyć sobie samemu. Mi Pentak akurat wystarczy.
2) Pamięci
Wyboru niestety nie ma tu dużego, do dyspozycji są dwa Kingstony HyperX DDR400 CL2 / 2.6V (def. CL=2.5 / 2,6V) z radiatorami po 512MB każdy. Mogę załatwić wprawdzie więcej ramu ale niskiej jakości i bez radiatorów, poza tym Biostar i tak więcej nie przyjmie a większa ilość ramu nie będzie mi potrzebna.
3) Karta graficzna
Do wyboru mam pod ręką aż 3 pozycje:
- Ennyah GeForce2 MX400 64MB
stara wysłużona grafika z aktywnym małym chłodzeniem, tylko ~2W poboru prądu ale oferowana wydajność i aktywne chłodzenie są jednak minusami. Można oczywiście poradzić sobie z tym drugim, ale jednak wydajności tej graficzce nie dodam.
- Gainward GeForce4 MX440 64MB
pasywna karta low profile na AGP x4, cichutka i pozbawiona piszczenia, niemal się nie grzeje i oferuje w miarę zadowalającą wydajność – wydaje się więc idealna.

- Leadtek WinFast A400 TDH 128MB
czyli sławny GF6800 z poprzedniego artykułu
, referencyjna karta z niereferencyjnym miedzianym chłodzeniem z moimi modyfikacjami, 38W i wymagany owy dodatkowy molex 4pin, chłodzenie mimo że dobre to jednak aktywne i nie jest bezgłośne nawet na wyciszeniu Rivą, karta zaś swoje ciepełko również wydziela i piszczy, więc do gier byłaby ekstra, przy moich zastosowaniach jednak będzie się raz że marnowała, dwa że tylko przeszkadzała.
Naturalnie mój wybór pada na Gainwarda. Oferuje zadowalającą wydajność przy bardzo małych gabarytach. W Supreme’a ciąć na niej oczywiście nie będę, ale do takich legendarnych tytułów jak Anno 1602/1503 oraz Settlers III spokojnie wystarczy. Jak widać Fire nie trzeba mieć Crisisa i GTX’a 280 aby się świetnie bawić :E.
Inne opcje? Radeony 9550/9800 oraz 2400/2600PRO – tanie i dobre karty z Avivo HD pod HTPC zarówno z AGP jak i PCIe.
4) Dysk i napędy
Tu pojawia się znów mały problem. Przy mocno wyciszonych komputerach dyski twarde i zasilacze zostają na samym końcu jako elementy hałasogenne.. Ich wyciszenie to zazwyczaj problem, mniejszy w przypadku PSU ale w przypadku HDD już poważny. Co więc mam do wyboru:
a) wygrzebać jakiś cichy dysk z szafki (a mam takowy? Raczej nie..),
b) kupić jakiś cichy dysk (raczej nie opłaca się),
c) zrezygnować z dysku na rzecz pojedynczego lub podwójnego pendrive’a,
d) kombinować z case’ami z maty bitumicznej.
Mimo kilku opcji najmniej inwazyjną opcją początkową okazało się pozbawienie domowników starego wysłużonego Seagate’a Medalist 6531 o pojemności 6,1GB. Dysk jest niemal betonowy, spadł mi wiele razy a do tej pory działa jak złoto. Niestety ma swoje wady: interface to tylko ATA33, RPM to tylko 5400 obrotów a nawet mimo tego dysk ma silnik po prostu głośny.
Podczas pracy wydaje słyszalne skrobanie, co przynajmniej daje mi do wiadomości kiedy pracuje a kiedy nie, nawet bez patrzenia na diodę HDD
. Dużym plusem jest w jego przypadku specjalna aluminiowa konstrukcja – dzięki temu dysk mało się grzeje. Na początek wystarczy aby sprawdzić czy wszystko jest tak jak powinno.
Ale na dłuższą metę z pomocą przychodzi opcja bootowania z USB, do dyspozycji mam nieużywanego Patriota eXporter 2GB o zapisie 23MB/s i odczycie 32MB/s, co czyni go idealnym kąskiem. 2GB może nie powala ale na pewno się przyda – np. na dodatkowy storage lub programy, nie wydaje też żadnego dźwięku, a dodatkowy pendrive można będzie dokupić – dobre 8GB można mieć za ~80zł, na nim też by się znalazł system. Ich montaż będzie odbywał się na wewnętrznym śledziu dla onbard USB.
Teraz pytanie co do wydajności i opłacalności. Przy tego typu zastosowaniach nie są potrzebne kosmiczne prędkości, gdybym też oparł się o Medalista, miałbym średnie czasy odczytu i zapisu na poziomie 7MB/s oraz źródło niepotrzebnego hałasu i kilku stopni więcej. Budując jednak system na szybkich pendrive’ach w każdym miejscu po prostu zyskuję. Oczywiście można zapomnieć o wydajności nowoczesnych dysków twardych, ale przecież liczy się cisza za wszelką cenę i chociaż zadowalająca wydajność. Na takich kluczach USB trzyma się z powodzeniem systemy ratunkowe, warto więc spróbować z głównym.
UWAGA: Mimo że opcja bootowania z USB istnieje, jest problematyczna w wykonaniu i często nie do końca legalna. Samo urządzenie z kolei też ma pewną określoną ilość cykli R/W, średnio ok. 100 000 razy, co może przełożyć się na obniżoną żywotność.
W kwestii napędów optycznych w spadku po mojej obecnej maszynie będzie dual-combo: nagrywarka Asus 1608S2 oraz czytnik Asus EP-616. Do obecnej zaś dokupię (generalnie pod kątem nowej obudowy) nagrywarkę LG GH22-LS30.
5) Zasilacz
Jeden z ambitniejszych elementów. Komputer nie będzie pobierał wiele prądu, więc wymagania co do zasilacza nie są z pozoru wygórowane. Po prostu ma być ekstremalnie cichy i solidny.. no i oczywiście tani. I tu pojawia się problem. Na szczęście mam pod ręką Chieftec’a GPS-400W którego dostałem razem z obudową, tani i dobry, jednak wentylator jaki posiada jest do niczego, dlatego konieczny jest fanswap. Jest to GPS starszego typu więc nie posiada plomb. Obecnie sprzedawane zaś takowe mają i fanswap (który w ich przypadku jest jeszcze bardziej konieczny) będzie wiązał się z utratą gwarancji.
Gdybym miał wybierać, opcjami są cichy i tani Modecom MC-350 oraz Seasonic 400W 80+ pozytywnie oceniany na Zenfiście, ‘full wypasem’ zaś jest Be-Quiet Pure Power 300W. Jednak w kwestii sensowności takich zakupów chyba nie można dużo powiedzieć. Przecież lecimy w rozsądne koszta, więc nie każdemu kosztowanie się na BQ może przypaść do gustu.
6) Chłodzenie
- CPU
Pokusa zabawy w pasyw była silna ale mimo wszystko do schłodzenia P4 posłużę się starym aktywnym Pentagramem QVC-100 AlCu z miedzianym przekrojem i wentylem skręconym na 5V. Czemu tak a nie inaczej? Przede wszystkim główny powód: to chłodzenie mu wystarcza. Aktyw pozwoli na trzymanie niskich temperatur i zmniejszenie nacisku jaki będzie trzeba położyć na termoobieg. Specyficzna budowa typu orb pozwoli na wygenerowanie podmuchu we wszystkich kierunkach, dzięki przerwom w ublaszkowaniu dla otworów montażowych będzie on największy w kierunku zasilacza i mostka, dalej przechodząc przez blaszki będzie pomagał chłodzić sekcję z lewej oraz ramy z prawej strony.

Dodatkowym plusem jest fakt, że nawet na tak ciasnej płycie jak P4VTC chłodzenie idealnie pasuje do ZM-NB47J który wyższym fragmentem radiatora idealnie “wchodzi” w przestrzeń pozbawioną blaszek. Szczerze byłem zaskoczony tak świetnym dopasowaniem obu chłodziw do siebie. W kwestii wentyla jaki posiada – jeśli skręcony na 5V, poziomem głośności może dorównać cichym 120-stkom mimo że ma 92mm. Wadą jest wpadanie w drgania przy 12V, wtedy też wyje, ciut głośniej niż Revoltec 92mm.
Jest jednak jeszcze coś co działa na niekorzyść tego coolera – kurz. Blaszki QVC są karbowane i gęste, dzięki temu chłodzenie ma wręcz wybitne zdolności do łapania syfu. Także tak czy siak trzeba od czasu do czasu pędzelkiem zebrać nagromadzony kurz. Choć przy 5V będzie się raczej wolno osadzał.
Recenzję tego chłodzenia ciekawscy mogą przeczytać tutaj.
Inne opcje jakie można wziąć pod uwagę? Przede wszystkim stworzony z myślą o HTPC Scythe Shuriken oraz idealne pod systemy pasywne towery: Scythe Ninja PLUS i Ninja 2, które może i były by lepsze w moim przypadku, ale niestety kosztują a ja mam w sumie chłodziwo które daje sobie z Pentiumem radę. Także jeśli nie macie nic innego prócz BOX?a a Ninje mają części pod montaż w gniazdo waszego procesora, będą to bardzo ciche coolery. Shuriken jest idealny na płyty z niskimi radiatorami które będziecie chcieli wsadzić do bud typu slim/box oraz wszędzie tam gdzie mostek wymaga ciągłego
nawiewu. Ninję zaś polecam gorąco przy budowie pasywnego systemu opartego głównie o dobrą obudowę z termoobiegiem, jeśli chcecie trzymać ją jako aktyw @5V a wasz proc nie ma wysokiego TDP, lepiej rozważyć inny cooler (np. Pentagrama: Karakorum lub starego HP-120 AlCu) albo wyżej opisanego Shurikena.
Dla najbardziej oszczędnych pozostają Pentagramy z serii NXC lub model HP-100, ewentualnie AC zbliżone konstrukcją do BOX?ów ale z cichymi wentylami. Można też pokusić się o fanswapowanie posiadanych coolerów na różne sposoby jednak na ogół ich powierzchnia oddawania ciepła i tak nie wróży wielkich nadziei w kwestii termalnej.
Przy nowoczesnych konstrukcjach opartych o AM2/LGA775 jednak wracał bym do rozwiązań pasywnych opisywanych wyżej i nie żałował wydania dodatkowych pieniędzy albo zostawał przy BOXach. Aktualne systemy oszczędzania energii i redukcji obrotów chłodzenia przez PWM powodują że kupowanie najtańszych zamienników nie ma raczej sensu.
- MB
Płycie, jak już wspominałem wcześniej, zaaplikowałem dla świętego spokoju (i z faktu że go po prostu mam i leżał by nieużywany) niebieskiego Zalmana ZM-NB47J, jeśli uważacie że macie dość miejsca można spróbować kupić jego następcę – ZM-NBF47 albo chłodniczkę Thermalight?a. W przypadku jednak ograniczonego miejsca gdzie nawet 47J nie wejdzie, polecam szukać żółtego Zalmana ZM-NB32K który wyglądem przypomina ściętego 47J, albo bawić się w samoróbki we własnym zakresie.

- MEM
Ogólnie nie opłaca się zaopatrywać memki w radiatory bo te są dosyć drogie (30zł za sztukę, np. Revoltec?i miedziane), warto to zrobić tylko wtedy gdy kości faktycznie się grzeją i nie ma szans na downclock + downvoltage. W moim przypadku memki mają już radiatory więc nie zaprzątam sobie nimi głowy.
- GPU
Karcie nic nie potrzeba ponieważ standardowe chłodzenie daje sobie spokojnie radę. Jeśli jednak macie jakąś grzałkę lub małego bzyczka, to rozwiązań jest kilka. Dla kart low profile klasy GF2-3-4 oraz FX5200 dobrą opcją jest zakup.. drugiego Zalmana ZM-NB47J lub podobnych tej samej firmy. Już kiedyś czytałem posty ludzi którzy w taki sposób wyciszali sobie te graficzki, głównie wykorzystywali fakt że Zalmany są praktycznie dowolnie konfigurowalne w kwestii rozstawu otworów. A najlepsze jest to że to działało – przy tak dużej powierzchni oddawania ciepła i grubej podstawie radiatora, minie nieco czasu zanim ten złapie temperaturę, zaś termoobieg w tym momencie zrobi swoje. Upewnijcie się tylko że karta się wam nie przegrzeje bo podczas gier różnie bywa.
Jeśli sprawa (i karta) jest poważniejsza to można zastosować tu starego Zalmana ZM-80D-HP vel “niebieska kanapka” lub nowszy wariant C w pasywie lub z cichym nawiewem, można też polecieć w coś bardziej współczesnego: AC Accelero S1/S2 o ile będą pasowały. Warto też zastanowić się nad starszymi coolerami tego producenta z serii Accelero X oraz NV/ATI silencer – są to chłodzenia co prawda aktywne ale potrafią schłodzić karty klasy GF6800 oraz X1950PRO.
- PSU
W kwestii zasiłek z jednym 120mm wentylem, na ogół jedynym dobrym rozwiązaniem jest fanswap. Przy pytaniu: który wentylator będzie cichy, tani i wydajny nawet przy 5V? Scythe SlipStream. Rzadko można spotkać taki duży airflow na 5V, więc do cichego chłodzenia PSU nada się idealnie. Jego jedyną wadą jest niska żywotność łożyska ale pomaga mu wtedy dogłębne smarowanie ? tak potraktowałem swoją sztukę i zostawiłem na pół godzinki na 12V aby olej doszedł do niej porządnie. Olej do maszyn precyzyjnych, bo o nim mowa, dostaniecie bez problemu w narzędziowym.
- HDD
W moim przypadku dysk ze względu na aluminiową konstrukcję nie wymaga chłodzenia. Jeśli planujecie kilka dysków twardych (na serwer, RAID lub storage) to chyba jedyną opcją będzie wykosztowanie się na obudowę z aktywnym nawiewem na dyski lub dobrym termoobiegiem. Osobiście wybierałbym więc między Zalmanem GS1000 (6x HDD oraz hotswap – jedna z najlepszych obudów dla serwera) a Chieftec’iem np. z serii Aegis/Bravo (aktywny nawiew 2×92mm na dyski twarde – jedna z lepszych do macierzy RAID i storage’ów wielodyskowych). Zastanówcie się jednak nad sensem ładowania tylu dysków pod starszy już nieco kontroler, które też zwiększą hałas generowany przez maszynę.
Jeśli zaś macie dysk który się grzeje a nie chcecie lub nie możecie dać mu nawiewu, pomocny może się okazać.. wasz BOX od procesora. Wystarczy zdjąć wszystkie zatrzaski mocujące, wyremontować wentyl, wyczyścić go i postawić na dysku twardym. Samo postawienie go powinno już coś tam dać, zaś dodatkowe posmarowanie go ekstremalnie cienką warstwą jakiejś taniej pasty, np. AGH białej, pozwoli na zwielokrotnienie efektu. W tym momencie sama obudowa dysku będzie odbierać ciepło.
- Termoo
Termoobieg będzie u mnie generowany za pomocą samej zasiłki oraz pojedynczego wentyla 120mm @5V. Wydaje mi się że przy systemie z jednym mało się grzejącym dyskiem a w dalszej perspektywie bez jakiegokolwiek dysku, termoobieg budowany na skróconym obiegu będzie miał sensowne zastosowanie.
7) Obudowa
To jest najtrudniejszy element do wyboru.. i do tego żeby było śmieszniej – najdroższy. Do wyboru jest kilka rozwiązań w zależności od zastosowania jakie przewidujecie dla takiej maszyny. Jak pokazałem wyżej jeśli chcecie zbudować cichy serwer/storage oparty o wiele dysków, trzeba będzie pomyśleć o obudowach opartych o niektóre rozwiązania nastawione w tym kierunku: właśnie Zalmana albo “Szefa”. Jeśli zaś maszyna ma służyć w zastosowaniach podobnych do moich to w zależności od form factora płyty warto zwrócić uwagę na:
a) Obudowy HTPC i GameCube
Box’ówki które miejscami przypominają wieżę stereo niż komputer, dobrze dobrane oferują sporo miejsca ale można zapomnieć o nich jeśli chcecie zrobić sobie pasywkę na Ninjy (choć nożyce do cięcia blachy mogą być pomocne) lub nie macie innej płyty niż full ATX:
- Aerocool M40 (230zł)
Typowa obudowa HTPC, z pozoru idealna i z kilkoma ciekawymi dodatkami. Jednak montaż zasilacza jest kiepski, znajduje się pod nim zwykła dziurkowana blacha a to oznacza .. wycie nawet najcichszego wentylatora. Jeśli podoba wam się ale mimo wszystko uparliście się na Ninję, można spróbować ciąć siatkę która jest w sekcji wyższej ? nie dość że teoretycznie zyskacie dosyć miejsca na Ninję to jeszcze pozbędziecie się siatki pod zasilaczem co wpłynie na jego wyciszenie, jak również nadacie dodatkowej sensowności montażu najwyżej położonego wentyla 80mm w tej sekcji. Zaznaczam jednak że nie jestem w 100% przekonany o wykonalności takiego moda i będziecie musieli sprawdzić to sami.
- Aerocool AeroCube (330zł)
Ciekawa konstrukcja HTPC z pełną regulacją obrotów i oszkleniem, jednak za droga a wymienione przeze mnie elementy są zbędnymi dodatkami. Poza tym sama konstrukcja nie posiada wsporników przez co jej trwałość i wytrzymałość pozostawia nieco do życzenia.
- Aplus Blockbuster (220zł)
Obudowa identyczna jak AeroCube ale bez dodatków i brzydszym panelem. Brak wsporników powoduje że jest bardzo nietrwała więc jeśli ktoś chce zbudować jak najtańszy HTPC bez cudów – dobra pozycja, choć może się okazać że M40 spisze się z waszymi podzespołami lepiej.
- NZXT Rogue (460zł)
Bardzo droga ale i profesjonalna obudowa typu GameCube. W całości aluminiowa z pokrywami grubości 3mm. Miejsca na wentyle 120mm oraz wysuwana tacka z płytą – słowem, wyłączając cenę, ten sprzęt po prostu gniecie. Szkoda mi jej osobiście jednak na stare części, jej najlepszym zastosowaniem jednak by był właśnie wydajny ale mały komputer do gier, obudowa potrafi spokojnie zmieścić karty typu 9800GTX, a więc 27cm.. a to robi już wrażenie.
b) Obudowy termoobiegowe
Jeśli chcecie budować pasywki lub opierać się mocno o termoobieg na dużych wentylatorach to powinniście zainteresować się tymi rozwiązaniami. Obudowy można dostać w umiarkowanych cenach, czasem taniej niż HTPC. Drożej jednak wyjdzie w kwestii ich owentylatorowania.
- Antec Three Hundred (240zł)
Za tą cenę – potęga. Genialna obudowa z wyśmienitym termo obiegiem wielokierunkowym, idealna pod Ninję i dosyć gorące podzespoły. Z marszu nie sprzyja budowie totalnie bezgłośnego komputera, wentyle które posiada (np. 140mm na górze) nawet na 5V można w pewnych okolicznościach usłyszeć, można próbować więc je fanswapować lub smarować, w ostateczności wyłączyć, jednak dla każdego normalnego systemu nadadzą się w zupełności. Zasilacz jest montowany na dole, przód jest z siatki z opcją montażu 2×120mm. wyrzut z góry jest realizowany przez 1×120mm + 1×140mm. Bok również przewiduje montaż 120-stki. Obudowa więc nadaje się przede wszystkim dla maniaków 120-stek nastawionych na budowanie pasywu opartego o termo obieg lub do komputerów wydzielających naprawdę dużo ciepła. Najlepsza jednak była by pod obecne wysokowydajne maszyny.
- CoolerMaster Elite (~130zł)
Tania i dobra obudowa z dobrym termoobiegiem, brakuje jej jednak stabilności konstrukcji i tego “czegoś” w kwestii wizualnej. Przód siatkowany z filtrami przeciw kurzowi, jeden wentyl 120mm front i 120mm tył są w stanie zapewnić cichy i skuteczny termoobieg równoległy. Dla wszystkich którzy chcą mieć dobrą ale tanią obudowę.
- Revoltec Zirconium (250zł)
Była moim celem przy pierwszej własnej maszynie, jednak brak zasilacza zmusił mnie do wyboru Szefa Bravo. Teraz znów przykuwa moją uwagę. Jej największą wadą jest praktycznie brak ’ssania’ powietrza z przodu, nawet z wentylem, za to z tyłu jest już lepiej: przede wszystkim BARDZO cichy montaż wentylatora wyrzucającego (świetne otwory + koszyk dający
odstęp minimalizujący szum) który jest już w standardzie oraz bardzo dobre otwory wentylacyjne z boku gwarantujące krótki termoobieg o niskim współczynniku szumu. Brak przedniego nawiewu raczej nie będzie istotną wadą gdyż nagrzewające się elementy są wysoko a same z siebie też nie wydzielają specjalnie dużo ciepła, dysk zaś sobie raz że poradzi, dwa że wymienię go dosyć szybko na jakieś pendrive’y. Stąd wydaje mi się ona najciekawszą pozycją gwarantującą optimum w moich zastosowaniach.
c) Obudowy “serwerowe”
- Chieftec Aegis (275zł)
Są dosyć drogie, duże i ciężkie, choć termoobieg jest dosyć dobry, oparty ma wentylach 92mm i bocznej siatce perforowanej. Bardzo dobre chłodzenie i montaż dysków twardych to cecha je wyróżniająca. Jeśli planujecie robić coś semi-pasywnego opartego o duże chłodzenie typu tower oraz dużą ilość dysków twardych – ta obudowa mimo swej ceny powinna was zainteresować.
- Chieftec Bravo (420zł)
Konstrukcja starsza niż Aegis, ten sam interior jednak bok jest już inny – zamiast siatki są dwa miejsca na wentyle 92mm oraz klamra z zamkiem i pionowe otwory wylotowe od dysków. Przód zaś jest osłonięty drzwiczkami. Tak samo duża i jeszcze cięższa, ze względu na standardowo montowany zasilacz Chieftec GPS. O ile boczna klamra jest ok, tak wentyle montowane po bokach nawet na 5V potrafią wyć – dzieje się tak ze względu na stawiające opór otwory oraz samą grubość ścianki. Zastosowanie maskownic jednak pozwala wyeliminować problem niemal w 100%. Kolejną wadą może też być przenoszenie drgań na grube blachy obudowy, więc warto się postarać o komplet wyciszających podkładek i kołków. Obudowę można więc polecić dla systemu aktywnego z dużą ilością dysków twardych i wszędzie tam gdzie nie macie pewności czy ktoś nie będzie próbował wam tam zaglądać.
d) Wariant czysto budżetowy
- Logic Concept B12 (50zł)
Najtańsza blacha, 80mm z tyłu, być może 2x 80mm z boku.. a więc cicho + wydajnie raczej nie będzie. Jakość wykonania przeciętna ale wygląd nawet ciekawy – za taką cenę to i tak dobrze. Polecić więc ją można każdemu kogo nie stać nawet na ‘Elitkę’ albo ma podzespoły kompletnie nie wymagające niczego twórczego ze strony obudowy i chce zminimalizować koszta maksymalnie w dół.
Co wybieram? Hmmm.. z mojej strony sytuacja jest o tyle komfortowa że aktualny komputer siedzi w Chieftecu Bravo, a więc mam opcję c). Dlatego postanowiłem zainwestować nie w HTPC i nie w Zirconium o którym tak ciepło się wyraziłem wyżej a w Antec’a 300, który to będzie właśnie bazą dla głównej maszyny, dodatkowo będę mógł się zabawić w rework w kwestii oświetlenia (ahhh nie ma to jak czerwony glow + Radeon, ew. zielony gdybym miał NV ^^ ). Tym samym “Szefa” odziedziczy w spadku moja konstrukcja z efektem podobnym jaki bym uzyskał kupując Zirconium. A więc duże bezwentylenie + duża obudowa. Obecnie termoobieg jest w niej budowany przez zasilacz i 4 wentyle: wyrzucający 120mm 12V, dwa 92mm 5V (bok + bok od strony dysków), oraz jeden cichy 120mm 5V w środku przyciśnięty kablami a pomagający ochłodzić nieco kartę gdy w pokoju jest duszno. W przypadku mojej maszyny, zostanie się tylko wyrzut 5V oraz zasilacz również skręcony na 5V. Przy górnym wolnym miejscu dla 92mm z boku da się więc zbudować krótki termoobieg. Miejsca na dyski twarde być może przydadzą się z czasem. W ten sposób upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu. Wam zaś podałem szereg innych alternatyw, nawet najtańszych za 50zł aby każdy mógł wybrać coś dla siebie i zdecydować co robić.
Mam nadzieję że ten dosyć długi artykuł wyjaśnił kilka aspektów które pomogą zmienić nieco podejście do starszych podzespołów i być może dać im szansę na dalszy użytek na zupełnie nowej płaszczyźnie użyteczności. Sprzęt w końcu działa i ma określoną wydajność więc na pewno znajdzie się zastosowanie w którym się sprawdzi. Czasami lepiej wg mnie odpalić bezgłośny LLPC o niskim poborze W aby posiedzieć nieco na necie (i forum) zamiast wydajnej ale nieco szumiącej i ciągnącej maszyny do gier. Efekt ten sam a do tego błoooga cisza.
UPDATE [3.01.2009]
Mogę się już pochwalić pierwszymi wrażeniami z użytkowania LLPC. Bez dysku system jest nieziemsko cichy, z dyskiem tylko sam dysk jest słyszalny, ale tragedii nie ma. Procesor potrafi mieć różnicę 8′C w idle w stosunku do poprzedniej płyty i obudowy, gdzie, żeby było śmieszniej, QVC był ustawiony na med/high. Tu zaś jest non-stop na low.
Niestety zabawy z XP-kiem z USB w moim przypadku leżą. Także jestem skazany jakby na HDD, być może pomyślę kiedyś o zakupach w tym kierunku lub też jego wyciszeniem.
Świetny artykuł
Ile to zjada prądu? Bo wydaje mi się, że dużo. 60W bez obciążenia? Filmów HD Ready też chyba się nie uświadczy.
Z podbitym napięciem na CPU wynosiło coś koło właśnie 60W bez obciążenia.
Z filmami HD Ready nie wiem niestety jakby sprawa wyglądała, ale na pewno lepiej niż z Full HD, nie było bowiem takiego nastawienia na ich wsparcie za czasów P4 i GF4, co jest raczej oczywiste.
W przypadku użycia nowocześniejszych komponentów, jak choćby Sempron 140 i zintegrowana karta ATI wspierająca procesy dekodowania takich materiałów, byłoby na pewno lepiej, również w zakresie poboru prądu. Być może za jakiś czas opiszę ponowne podejście do LLPC, tym razem właśnie z użyciem takich podzespołów.