W kategorii (Audio), autor EvilKillaruna dnia 15-11-2009
Czasami w zakresie wyboru słuchawek zachodzi problem opłacalności dorzucenia paru groszy do wyższego modelu. Nie wiadomo czy jest on lepszy, o ile lepszy, czy zastępuje model poprzedni a może po prostu jest jego wariantem i należy rozpatrywać go jako coś zupełnie pobocznego. Pojawia się tu pytanie o to jak bardzo różnica w cenie przekłada się na różnicę w brzmieniu i wykonaniu, czy faktycznie płacąc 2x tyle dostajemy również przynajmniej 2x tyle i czy jest to warte dodatkowego wykosztowania się.
Lekko ponad tydzień temu prezentowałem K321 - najtańsze słuchawki dokanałowe od AKG, dziś zaś prezentuję wariant o oczko wyżej w rodzinie a operujący na zupełnie innym designie wizualno-użytkowym: kosztujące niecałe 170-190zł K330 Scarab (tu w wersji droższej: Chrome). Pytaniem nadrzędnym zaś, do którego na pewno się odniosę w podsumowaniu, jest: czy warto dopłacać względem K321 i co można w ten sposób zyskać?
Rozwiń artykuł »
W kategorii (Audio), autor EvilKillaruna dnia 19-06-2009
Niedawno zdarzyło mi się przeczytać że aby słuchawki były wygodne, muszą mieć kopuły pełnowymiarowe, zaś aby wiernie grały - muszą być zamknięte. Czy aby na pewno? Odpowiedź jest oczywista: nie. Słuchawki mogą być bardzo wygodne przy jednoczesnym zachowaniu przenośnego formatu, tak samo w kwestii konstrukcyjnej, gdzie jednymi z najbardziej zbalansowanych pod kątem przekazywania dźwięku są modele półotwarte.
Ktoś zacznie pewnie protestować że skoro małe to pewnie będą spadały, będzie mała izolacja od otoczenia, wreszcie jakość dźwięku nie będzie się specjalnie odznaczała niczym szczególnym. Po części prawda, ale po części wielki błąd, który w świetny sposób pokazują AKG K420 - półotwarte kompakty pod pmp kosztujące ~200zł, będące bohaterami tej recenzji.
Rozwiń artykuł »
W kategorii (Audio), autor EvilKillaruna dnia 06-11-2008
Jakiś czas temu zostałem zmuszony zaopatrzyć się w słuchawki które nie tylko dobrze by grały, ale również dawały dobrą izolację, tak, bardzo cenię sobie prywatny odsłuch który na EP-630 był raczej przeciętny w kwestii jakości dźwięku, zaś na UR40 nie można było nic usłyszeć przy lubującym się w przebasowionym rocku “sąsiedzie”. Zaproponowano mi kilka propozycji, a mój wybór padł na AKG.
K518 DJ są zapakowane w całkiem ładne rozsuwane pudełko, zaklejone z dwóch stron. W nim zaś znajduje się karta gwarancyjna, drobna ulotka informacyjna, przejściówka na dużego jack’a (nakręcana!) i pokrowiec. Same słuchawki są zapakowane w blister podobny do chłodzenia BOX Intela, tyle że w tym wypadku nie jest zgrzewany i po otwarciu nadal możemy go używać.
Rozwiń artykuł »